Barcelona budzi w Polsce dwa oczywiste skojarzenia. Pierwsze związane jest ze słynnym, nie tylko na Starym Kontynencie, klubem piłkarskim, czyli Fútbol Club Barcelona zwanym przez kibiców, po prostu Barça. Drugie, to oczywiście dzieła najsłynniejszego katalońskiego architekta i inżyniera Antoniego Gaudiego...
W obliczu czekających nas rozstrzygnięć w procesie pozyskania nowych okrętów podwodnych w ramach programu Orka, warto przedstawić możliwości, jakie obecnie mamy, zbierając w jednym miejscu informacje o dostępnych konstrukcjach, ich uzbrojeniu oraz środowisku, w którym miałyby działać.
Ze zwycięsko zakończonej wojny domowej młoda radziecka republika wyszła wycieńczona, ze zniszczonym przemysłem i prawie bez kadr (zarówno wojskowych, jak i w administracji oraz przemyśle).
Szwecja, choć oficjalnie neutralna, w czasie II wojny światowej poniosła straty zarówno materialne, jak i ludzkie. W latach 1940–1945 w wyniku działań wojennych na Bałtyku straciła ona pewną liczbę statków handlowych i okrętów wojennych.
We wrześniu 1939 roku, ORP Admirał Sierpinek nie należał do jednostek bojowych w ścisłym tego słowa znaczeniu – był uzbrojonym okrętem sztabowym Flotylli Rzecznej Marynarki Wojennej w Pińsku.
Portugalczycy byli pierwszą europejską nacją, która usadowiła się w Indiach. 20 maja 1498 roku na redzie portu Calicut (obecnie Kozhikode w stanie Kerela), leżącego na Wybrzeżu Malabarskim, rzuciły kotwice trzy portugalskie statki dowodzone przez Vasco da Gamę (1460-1524).
Początek lat 50. XX wieku przyniósł siłom podwodnym Royal Navy bolesne straty. 12 stycznia 1950 roku, Truculent zderzył się na wodach ujścia Tamizy ze szwedzkim tankowcem Divina i zatonął...
2 października 1963 roku, to historyczna data w polskim okrętownictwie. Tego dnia, w Stoczni im. Komuny Paryskiej w Gdyni pierwszy raz w kraju statek został zwodowany w suchym doku. Jednocześnie przekazano do eksploatacji pierwszy w Polsce suchy dok.
W 1799 roku Europa wkroczyła w epokę wojen napoleońskich (1799-1815). Ten krótki, zaledwie sześcioletni okres, zmienił mapę polityczną tej części świata oraz rozpowszechnił postępowe ideały oświeceniowe rewolucji francuskiej.
Rok 1916 przyniósł nasilenie działań lotniczych przeciwko okrętom podwodnym, jak i wreszcie pierwsze sukcesy na tym polu! Jednak pierwszym zatopionym okrętem podwodnym Wielkiej Wojny był okręt francuskiej Marine Nationale...
Kiedy 19 kwietnia 1944 roku, w przeddzień urodzin Adolfa Hitlera, z pochylni gdańskiej stoczni Schichaua spłynął na wodę U 3501, pierwszy U-Boot typu XXI, dyrekcja zakładu świętowała wielki sukces...
Program budowy niszczycieli nowej generacji DDG-1000, powstających na potrzeby amerykańskiej marynarki wojennej, został istotnie ograniczony. Z początkowo planowanych 32 jednostek, powstać mają zaledwie trzy, choć pojawiły się też sygnały o budowie nawet tylko pary.
Brytyjczycy, jako naród nierozerwalnie związany z morzem, zapewne po dziś dzień żałują, że jedynym większym, zachowanym okrętem – pamiątką z czasów chwały Royal Navy z lat II wojny światowej – jest lekki krążownik Belfast, podczas gdy na złom oddano wszystkie pancerniki.
Na początku lat 30. XX w., powrócono w US Navy do prac rozwojowych nad niezawodnymi i odpornymi na uszkodzenia siłowniami turboparowymi. Przy projektowaniu nowych urządzeń napędowych wykorzystane zostały doświadczenia z wieloletnich prób z wysokociśnieniowymi kotłami parowymi.
Współczesny postęp techniczny, którego jesteśmy świadkami, stwarza niemal nieograniczone możliwości zastosowania środków i systemów bezzałogowych w działaniach militarnych, w tym także prowadzonych na morzu.
Artykuł dotyczący przyszłości polskiej Marynarki Wojennej (MSiO 9-10/2015) zdecydowanie nie wydał mi się przekonywujący. W szczególności brakuje mi konkluzji, jaka to właściwie Marynarka Wojenna jest Polsce potrzebna.
Na przełomie 2013 i 2014 roku w Antarktyce, u wybrzeży Ziemi Adeli rozegrały się wydarzenia, które pośrednio zmuszają do nieco innego spojrzenia na „dalekie południe”.
Zjawiskiem naturalnym w historii techniki było przejmowanie nowoczesnych rozwiązań, sprawdzonych w wojsku, do zastosowań cywilnych. Statek, który chcemy dzisiaj przedstawić wygląda jak zwykły prom. Z punktu widzenia napędu jednak bardziej przypomina... okręt podwodny.
Deutsche Gesellschaft zur Rettung Schiffbrüchiger (DGzRS), czyli Niemieckie Towarzystwo Ratowania Rozbitków ze Statków jest organizacją pozarządową – stowarzyszeniem, założonym w celu ratowania ludzi z zagrożeń na morzu. W tym roku mija 150 lat od chwili jago założenia.