Zima Focke-Wulfów

Zima Focke-Wulfów

Robert Michulec

 

Zima Focke-Wulfów

 

Po przezbrojeniu w samoloty myśliwskie Focke-Wulf Fw 190A jednostek osłaniających okupowaną Europę Zachodnią, rok później możliwe stało się wyposażenie w te wciąż stanowiące rewelację maszyny jednostek operujących na froncie wschodnim. Wybór padł na jednostki osłaniające spokojniejszy północny odcinek frontu.

Przystępując w czerwcu 1942 roku do realizacji operacji „Blau” Luftwaffe wystawiła tak znaczące siły, na jakie tylko było ją stać. Zebrana potęga i tak była jednak mocno okrojona względem lata 1941 roku. Nie mniej istotne było, że siły te znajdywały się na takim samym poziomie pod względem organizacyjnym i technicznym. W jednostkach myśliwskich na froncie wschodnim królował Bf 109F, do tego w dużym stopniu porozdzielany po jednostkach według klucza terenowego. Na południu, pomiędzy JG 3, JG 52, JG 53 i JG 77, rozdysponowano Bf 109F-4, latem 1942 roku głównie najnowszej produkcji, uwzględniając również wersję dociążoną dodatkowym podskrzydłowym uzbrojeniem. W taki powierzchowny sposób dążono do zapewnienia ofensywie najlepszej broni w celu nadania jej w powietrzu impetu i przechylenia szali na korzyść własnych wojsk. Stąd powyżej północnego rozgraniczenia HGr. „Süd” sytuacja wyglądała mizerniej. Pułki JG 54 „Grünherz” na północy i szczególnie JG 51 „Mölders” w centrum latały głównie na słabszych Bf 109F-2, których produkcja już od jakiegoś czasu znajdowała się w formie schyłkowej. W tym przypadku rozstrzygał sam silnik DB 601N, którego produkcję chciano zakończyć już w 1941 roku, ale który musiał pozostawać na liniach montażowych właśnie z powodu Friedricha-2, a także znikomej produkcji Bf 110D/E i śladowego remontażu Bf 109E-7 dla jednostek szturmowych. Tymczasem, po ruszeniu ofensywy „Blau” do poszczególnych jednostek na południu ZSRR, uprzywilejowanych w uzupełnianiu stanów, zaczęto wysyłać partie nowego myśliwca Bf 109G produkowanego od maja 1942 roku. Ponieważ nie było szans na zapewnienie „Gustawów” jednocześnie dla całego Frontu Wschodniego i Afryki, rodziło się pytanie, co zrobić z oboma pułkami trzymającymi całą północną część frontu w Rosji.

Tymczasem latem 1942 roku zapotrzebowanie Geschwadern stojących nad Kanałem na nowe myśliwce zostały zaspokojone. Wszystkie trzy pułki, tj. JG 2, JG 26 i JG 1, uzyskały pełne garnitury Focke-Wulfów Fw 190 celem walki z wypadami RAF. Przezbrojono w nie nawet stojące wtedy na uboczu dwie gruppen JG 5, których personel spędzał więcej czasu na wycieczkach niż na walkach z przeprowadzającym sporadyczne wypady nieprzyjacielem. Dopiero w tym czasie zwrócono uwagę na potrzeby zdegradowanych jednostek myśliwskich na Wschodzie, szczególnie w centralnym sektorze frontu, gdzie latem–jesienią 1942 roku Armia Czerwona wywierała niezwykle ciężką presję, choć bez większych sukcesów. Pomimo rozumienia zagrożenia dla HGr. „Mitte” narastającego od zimy, JG 51 nie przyznawano należytego priorytetu. Myśliwcy musieli więc stawiać czoła falom powietrznej nawały WWS na coraz bardziej zużytych Bf 109F-2. Jeśli do JG 54 w ramach uzupełnień wysyłano Bf 109F-4, to do JG 51 w połowie 1942 roku kierowano nawet pojedyncze Bf 109F-1 czy rarytas w postaci odmiany F-6, a także kilka starszych Bf 109E-7. Co więcej, JG 51 degradowano liczebnie na rzecz JG 54, mimo że na północy pozycyjny front w najbardziej istotnych miejscach był dosyć krótki i stacjonarny, choć zarazem oczywiście ryzykowniejszy dla Niemców w przypadku jego lokalnego spenetrowania. Ponadto, spośród obu północnych pułków Luftwaffe na Froncie Wschodnim jako pierwszy do modernizacji wyznaczono właśnie JG 54. Jeszcze na samym początku lata 1942 roku, w związku z decyzją o przezbrojeniu JG 52 i JG 53 do ofensywy „Blau”, a później JG 77, w ObdL w Berlinie zadecydowano o podobnym uprzywilejowaniu JG 54 na najbardziej stacjonarnym skrzydle całego frontu. W efekcie pierwsze partie „Gustawów” trafiły jednocześnie w czerwcu do I./JG 54 pod Leningrad i do III./JG 52 na Kaukaz. Następne dostawy rozsyłano po froncie w taki sam sposób. W lipcu kolejny zestaw Bf 109G trafił do II./JG 54 i pierwszy rzut dla III./JG 54, a także tylko do I./JG 52. Ogółem, w niecałe trzy miesiące skierowano na północ około 140 świeżutkich Gustawów-2, których brakowało pod Stalingradem w JG 3. Podstawy uprzywilejowania pułku „Grünherz”, szczególnie po porównaniu jego roli na Froncie Wschodnim do JG 51 stojącego naprzeciw Moskwy, pozostają nieznane. Niemniej, jakiekolwiek by one nie były, to niedługo później zaowocowały decyzją o przezbrojeniu JG 51 w Focke-Wulfy, bez wątpienia z powodu braku wystarczających rezerw „Gustawów” dla kolejnego pułku na Wschodzie.

Pełna wersja artykułu w magazynie TW Historia 6/2025

Wróć

Koszyk
Facebook
Tweety uytkownika @NTWojskowa Twitter