Włoskie niszczyciele typu Dardo i Folgore
Grzegorz Nowak
Włoskie niszczyciele zbliżonych typów Dardo i Folgore, każdy po cztery okręty, choć zostały zaprojektowane z myślą o wysokiej prędkości, okazały się niewystarczająco wytrzymałe i niedostatecznie uzbrojone w obliczu wojennych realiów walk na Morzu Śródziemnym z Aliantami w latach 1940-1943. Praktycznie pozbawione opancerzenia i niedostatecznie uzbrojone w broń przeciwlotniczą stawały się łatwym celem dla alianckiego lotnictwa i okrętów. Mimo to brały udział w wielu kluczowych operacjach, eskortując konwoje i wspierając działania włoskiej floty. Z czterech okrętów typu Dardo (czasem zwanych też typem Freccia) oraz czterech typu Folgore utracono w działaniach wojennych wszystkie.
Geneza i projekt
W pierwszych latach po zakończeniu I wojny światowej, Królewska Marynarka Wojenna Włoch (Regia Marina) dążyła do modernizacji i rozbudowy swojej floty, starając się nadrobić zaległości technologiczne, próbując jednocześnie dostosować się do nowych wyzwań geopolitycznych w obrębie basenu Morza Śródziemnego. Proces ten był silnie naznaczony zarówno ambicjami, jak i ograniczeniami, z którymi borykał się włoski przemysł stoczniowy.
Po zakończeniu Wielkiej Wojny Włochy podobnie jak inne mocarstwa morskie, dokonywały rewizji swoich potrzeb obronnych oraz możliwości stworzenia odpowiedniej do wypełniania wyznaczonych zadań floty wojennej.
Traktat Waszyngtoński, podpisany 6 lutego 1922 roku, nałożył ograniczenia tonażowe na okręty liniowe i lotniskowce czołowych potęg morskich świata (także Włoch), co siłą rzeczy zmuszało do tego, aby skupić uwagę na innych klasach mniejszych okrętów, w tym na niszczycielach. Regia Marina, mając na uwadze potencjalne konflikty zbrojne z flotą francuską na zachodzie oraz brytyjską na wschodzie Morza Śródziemnego, potrzebowała jednostek zdolnych do szybkiego operowania, eskortowania większych okrętów oraz atakowania wrogich formacji.
Poprzednie projekty niszczycieli, takie jak typy Sella (w służbie od 1926 r.), Sauro (w służbie od 1927 r.) i Turbine (w służbie od 1927 r.), stanowiły podstawę dla dalszych prac. Te wczesne konstrukcje charakteryzowały się tendencją do maksymalizacji prędkości kosztem innych parametrów (chociażby zasięgu, który nie był priorytetem dla Włochów), co było odzwierciedleniem włoskiej doktryny morskiej, kładącej nacisk na element zaskoczenia i manewrowości. Okręty te były szybkie, jednak często borykały się z problemami ze statecznością, wytrzymałością konstrukcji, cechowały się także stosunkowo słabym uzbrojeniem. Dla przykładu, niszczyciele typu Sella osiągały na próbach prędkości przekraczające 35 węzłów, ale ich realna zdolność do utrzymania takiej prędkości na wzburzonym morzu była ograniczona, a uzbrojenie główne, składające się z czterech armat kalibru 120 mm, było uznawane za niewystarczające w porównaniu z brytyjskimi czy francuskimi odpowiednikami.
Koncepcja niszczycieli typu Dardo narodziła się z potrzeby stworzenia jednostek, które stanowiłyby ewolucję poprzednich projektów, zachowując ich szybkość, ale jednocześnie z chęcią poprawy innych parametrów. Głównym celem było stworzenie niszczycieli zdolnych do długotrwałego utrzymywania wysokiej prędkości na morzu, dysponujących skuteczniejszym uzbrojeniem oraz lepszą statecznością. Decyzja o kontynuowaniu budowy niszczycieli o stosunkowo niewielkiej wyporności, zamiast przechodzenia na większe okręty, była podyktowana również ograniczeniami finansowymi i produkcyjnymi włoskiego przemysłu stoczniowego. Włochy nie posiadały tak rozbudowanej bazy przemysłowej jak Wielka Brytania czy Stany Zjednoczone, co wymuszało racjonalizację projektów.
Założenia projektowe dla typu Dardo koncentrowały się na kilku podstawowych aspektach. Po pierwsze, prędkość. Dążono do osiągnięcia prędkości zbliżonych do 38 węzłów na próbach, co wydawało się wówczas prędkością wystarczającą, aby zapewnić przewagę taktyczną na Morzu Śródziemnym. Moc siłowni miała wzrosnąć z 40 000 do 44 000 KM w stosunku do poprzedników z niewielkim tylko przyrostem masy (8 ton).
Po drugie, uzbrojenie — postanowiono zwiększyć siłę ognia. Niszczyciele typu Dardo miały być uzbrojone w cztery armaty kal. 120 mm, rozmieszczone w dwóch podwójnych wieżach na dziobie i rufie. Tyle samo, co poprzednie niszczyciele, ale było to odejście od poprzedniego układu z pojedynczymi armatami, co miało zwiększyć skuteczność salwy burtowej. Poza tym planowano instalację nowego typu armat kal. 120 mm (model 1926) o dłuższej lufie 50 kalibrów zamiast dotychczasowych 45.
Po trzecie, poprawa stateczności i wytrzymałości kadłuba. Chociaż nadal projektowano okręty o stosunkowo lekkiej konstrukcji, starano się wyciągnąć wnioski z doświadczeń z poprzednich typów, które często doświadczały problemów strukturalnych podczas operacji na wzburzonym morzu.
Pełna wersja artykułu w magazynie TW Historia 5/2026
