W cieniu Przełęczy Zdziarskiej. Działania OW „Cieśliński” i OW „Święcicki” w listopadzie i grudniu 1938 roku

W cieniu Przełęczy Zdziarskiej. Działania OW „Cieśliński” i OW „Święcicki” w listopadzie i grudniu 1938 roku

Jędrzej Korbal

 

Pod koniec 1938 roku, w okresie nasilonych napięć na południowej granicy II Rzeczypospolitej, 10. Brygada Kawalerii płk. dypl. Stanisława Maczka została skierowana na Podhale w ramach działań Grupy Operacyjnej „Podhale”. W cieniu znanych epizodów z Przełęczy Zdziarskiej przebiegała równoległa, lecz mniej nagłośniona aktywność Oddziałów Wydzielonych „Cieśliński” i „Święcicki”. Ich operacje w rejonie Pienin, Orawy i Spisza stanowiły istotny element polskiej akcji delimitacyjnej, łączącej aspekty wojskowe, dyplomatyczne i propagandowe w realizacji celów polityki granicznej II Rzeczypospolitej.

Słabe wyniki 10. BK podczas ćwiczeń międzydywizyjnych na Wołyniu w połowie września 1938 roku kolejny raz zachwiały przyjętą przez KSUS na początku poprzedniego roku uchwałą dotyczącą powołania do życia wielkich związków taktycznych o charakterze zaporowym. Pełniąca funkcję jednostki eksperymentalnej rzeszowska brygada pancerno-motorowa, określana początkowo jako Oddział Motorowy nr 1 (OM nr 1), opuszczała tereny między Łuckiem i Równem bez nadmiernego optymizmu. Kolejne tygodnie przyniosły wyraźną zmianę sytuacji, a podległe płk. dypl. Antoniemu Trzaska-Durskiemu oddziały stały się trzonem tworzonej ad hoc na potrzeby akcji zaolziańskiej Samodzielnej Grupy Operacyjnej „Śląsk”. Wykonywany w atmosferze alarmu, sprawny przerzut brygady wraz z przydzielonymi jej oddziałami na Śląsk Cieszyński, jej udział w operacji rewindykacyjnej oraz sprawność, z jaką zmotoryzowany 24. pułkdowodzony przez płk. Kazimierza Dworaka zrealizował zadanie zajęcia Bogumina zatarły nienajlepsze wrażenia z wcześniejszych ćwiczeń[1]. Po raz pierwszy, działając w reżimie i organizacji zbliżonej do wojennej, zmotoryzowana 10. BK dowiodła w sposób niepozostawiający wątpliwości swojej przydatności. Sprawą otwartą, która nabrzmiewała sukcesywnie przynajmniej od lata 1937 roku, pozostawała kwestia dowódcy eksperymentalnego związku taktycznego. Ostatecznie najwyższe kierownictwo armii podjęło decyzję o zastąpieniu płk dypl. Antoniego Trzaska-Durskiego przez płk dypl. Stanisława Maczka. Objąwszy dowództwo BP-M przywołany oficer piechoty, przystąpił do pracy z dużym entuzjazmem, nadając zupełnie nowy ton tak istotnym dziedzinom funkcjonowania, jak szkolenie kontyngensu, podnoszenie kwalifikacji kadry czy usprawnianie organizacji i wyposażenia podległych mu jednostek. Po zaledwie czterech tygodniach od zmiany dowódcy przed 10. BK stanęło kolejne trudne zadanie.

[1] Szczegółowy przebieg działań 10. BK na Zaolziu na przełomie września i października 1938 roku autor przedstawił w monografii Eksperyment OM …, t. II, s.

Pełna wersja artykułu w magazynie TW Historia 6/2025

Wróć

Koszyk
Facebook
Tweety uytkownika @NTWojskowa Twitter