Ukraińska służba czołgów Leopard 1A5
Andrij Charuk
W trzeciej dekadzie XXI wieku służba liniowa czołgów Leopard 1 zdawała się nieuchronnie zbliżać ku końcowi. Jednak pełnoskalowa inwazja wojsk rosyjskich na Ukrainę całkowicie nieoczekiwanie dała tym wozom szansę, aby ponownie się sprawdzić. To właśnie podczas wojny rosyjsko-ukraińskiej wysłużone Leopardy 1 muszą uczestniczyć w najintensywniejszych działaniach bojowych w całej swojej historii.
W przededniu rosyjskiej inwazji, 24 lutego 2022 roku, ukraińskie wojska pancerne wykorzystywały wyłącznie sprzęt pochodzenia radzieckiego. Były to przede wszystkim czołgi T-64 (w tym zmodernizowane już w XXI wieku), a w mniejszej liczbie przedstawiciele rodzin T-72 (część także zmodernizowana) i T-80. Znaczne straty sprzętu bojowego w pierwszych tygodniach walk, a także mobilizacyjne rozwinięcie i tym samym potrzeby sprzętowe Sił Obrony Ukrainy, spowodowały, konieczność wzmocnienia parku czołgowego, którego jedynym źródłem mogły być dostawy z zagranicy (pomijając zdobyczne wozy – dość liczne w pierwszych tygodniach walk – a także przywrócenie do służby niewielkiej liczby pojazdów z baz przechowywania sprzętu).
Państwa partnerskie Ukrainy (w tym w dużej mierze Polska) w pierwszej kolejności przekazywały czołgi rodziny T-72. Pojazdy te były dobrze znane ukraińskim czołgistom, a w Ukrainie istniało również zaplecze do ich obsługi i remontu. Dostępne zapasy tych czołgów, choć stosunkowo duże (setki egzemplarzy), nie były jednak nieograniczone. Dlatego państwa partnerskie zdecydowały się na dostawy współczesnych czołgów konstrukcji zachodniej: brytyjskich Challenger 2, niemieckich Leopard 2 (dostarczanych przez kilka państw) oraz amerykańskich M1A1 Abrams. Było ich jednak stosunkowo niewiele, bo łącznie około dwustu. W tej sytuacji trzeba było sięgnąć po zachodnie czołgi poprzedniej generacji, a możliwym wyborem był Leopard 1A5.
Czym jest Leopard 1A5?
Leopard 1A5 to najnowocześniejszy wariant niemieckiego czołgu tego typu. Wozy te nie były produkowane od zera, lecz powstawały w wyniku modernizacji wcześniejszych wariantów. Impulsem do prac było pojawienie się radzieckich czołgów T-64, T-72 i T-80 oraz ich modyfikacji, a także modernizacja czołgów poprzedniej generacji (T-55 i T-62).Dla utrzymania efektywności bojowej Leoparda 1, należało go unowocześnić. Kompleksowa modernizacja (obejmująca zwiększenie siły ognia, poziomu ochrony i mobilności) mogła się jednak okazać zbyt kosztowna, ponieważ wymagałaby wprowadzenia istotnych zmian w układzie jezdnym, układzie napędowym i samym silniku. Dlatego zdecydowano się ograniczyć zakres modernizacji do jednego kierunku – zwiększenia skuteczności uzbrojenia.
Przede wszystkim zainstalowano nowy system kierowania uzbrojeniem EMES-18 (zmodyfikowaną wersję EMES-15, stosowanego w czołgach Leopard 2A4 i nowszych) firmy STN ATLAS Elektronik, uzupełniony o kamerę termowizyjną firmy Carl Zeiss. System ten umożliwia wykrywanie celów z odległości do 3000 m i ich rozpoznawanie z 2000 m. Jednak samo wykrycie celu to jeszcze nie wszystko – trzeba go również zniszczyć. Nowe radzieckie czołgi wyposażone w pancerz reaktywny okazały się mało podatne na pociski kumulacyjne, a właśnie takie stanowiły podstawę amunicji Leoparda 1. Dlatego w ramach modernizacji rozszerzono zapas amunicji o nowe przeciwpancerne pociski podkalibrowe. Do nowego standardu Leopard 1A5 w latach 1985–1992 w Bundeswehrze zmodernizowano 1300 czołgów Leopard 1A1A1 i Leopard 1A1A2. Część z nich przekazano potem Grecji, a definitywnie wycofano z jednostek bojowych do 2003 roku.
Podobną pod względem zakresu modernizację przeszły również czołgi niektórych innych państw NATO, między innymi Belgii. Państwo to było pierwszym zagranicznym nabywcą Leoparda 1, w latach 1968–1971 otrzymało 334 czołgi. Belgijskie Leopardy 1BE różniły się od niemieckich szeregiem szczegółów: posiadały amerykański stabilizator uzbrojenia, karabiny maszynowe FN MAG zamiast MG3 oraz osłonę termoizolacyjną lufy armaty. Od połowy lat 70. na Leopardach 1BE instalowano system kierowania uzbrojeniem firmy SABCA. Modernizując te czołgi, armia belgijska skorzystała z usług krajowych firm SABCA i OIP. Wspólnie opracowały one nowy system kierowania ogniem, wyposażony w zintegrowaną kamerę termowizyjną i dalmierz laserowy oraz nowy komputer balistyczny. W latach 1991–1997 do standardu Leopard 1A5BE zmodernizowano 132 czołgi. W 2014 roku ostatnie Leopardy 1A5BE wycofano ze służby.
Dania zakupiła Leopardy później niż Belgia, dlatego otrzymała czołgi nowszej modyfikacji – Leopard 1A3DK (120 wozów w latach 1976–1978) – ze spawanymi wieżami. W 1991 roku dokupiono jeszcze 110 czołgów od Niemiec (Leopard 1A3 oraz Leopard 1A4). Jednocześnie w Niemczech zakupiono 230 zestawów systemu kierowania uzbrojeniem EMES-18, które następnie zainstalowano we wszystkich duńskich czołgach. Wozy te przeszły także mniejsze modyfikacje (demontaż reflektorów podczerwieni i pojawienie się termoizolacji lufy armatniej), w tym związane ze służbą części duńskich Leopardów 1 w ramach misji ONZ w byłej Jugosławii. Wycofywanie duńskich Leopardów 1A5DK z jednostek zakończyło się w 2005 roku.
Ponadto do standardu Leopard 1A5, poprzez instalację systemu kierowania uzbrojeniem EMES-18, zmodernizowano część Leopardów 1 we Włoszech (120 czołgów) i Norwegii (111). Nie będziemy się nimi jednak zajmować, ponieważ (jak dotąd?) nie zostały dostarczone Ukrainie.
Ponieważ do Ukrainy dostarczano przede wszystkim Leopardy 1A5 pochodzenia duńskiego i belgijskiego, warto zwrócić uwagę na ich różnice wizualne. Wieża Leoparda 1A5DK jest spawana, kanciasta, z bardzo wyraźnymi żebrami oraz dużą niszą w tylnej części. Leopard 1A5BE nie ma takiej niszy, a jego wieża wyróżnia się zaokrąglonymi kształtami. Przyrząd celowniczy Leoparda 1A5DK (EMES-18) ma również kształt zbliżony do prostokątnego, podczas gdy celownik Leoparda 1A5BE (SABCA) ma bardziej nieregularną formę.
Pełna wersja artykułu w magazynie NTW 9/2026
