Technologiczna transformacja „Bursztynowej Dywizji” jako gwaranta bezpieczeństwa północno-wschodniej Polski - wywiad
Mariusz Cielma
Gdy myślimy o lądowym bezpieczeństwie Polski, nasze zainteresowanie kieruje się głównie ku północno-wschodniej części kraju. Nie jest żadną tajemnicą, że to obszar odpowiedzialności 16. Pomorskiej Dywizji Zmechanizowanej im. Króla Kazimierza Jagiellończyka, zwanej także „Bursztynową”. O zadaniach, zmianach organizacyjnych, wyposażeniu i codziennym funkcjonowaniu tego związku taktycznego, najstarszego w Wojskach Lądowych RP, rozmawialiśmy z dowódcą 16. DZ, gen. dyw. Wojciechem Ziółkowskim.
Mariusz Cielma: Na początek chciałbym zapytać o rejon odpowiedzialności 16. Dywizji Zmechanizowanej, moim zdaniem kluczowy i potencjalnie mocno zapalny. Jak Pan Generał ocenia Warmię i Mazury, obszar, na którym w pierwszej kolejności działać ma „Bursztynowa Dywizja”?
Gen. dyw. Wojciech Ziółkowski: Zdajemy sobie sprawę, w jakim rejonie 16. Dywizja jest rozmieszczona i jaki jest nasz obszar odpowiedzialności. Praktycznie wszystkie jednostki wojskowe dywizji rozmieszczone są w województwie warmińsko-mazurskim oraz w północnej części województwa podlaskiego. Można powiedzieć, że bezpośrednio jesteśmy ukierunkowani na Obwód Królewiecki, czyli granicę z Rosją oraz przesmyk suwalski, który jest newralgiczny dla Polski, ale również dla całego NATO. Dlatego naszą odpowiedzią jest przede wszystkim budowanie takich zdolności dywizji, aby przeciwstawić się ewentualnemu, potencjalnemu zagrożeniu i taki nowoczesny związek taktyczny budujemy. Dywizję o dużym potencjale bojowym, o dużej sile ognia, zdolną do realizacji zadań właśnie w tym obszarze, również z wykorzystaniem elementów „Tarczy Wschód”, strategicznego narodowego programu wzmacniającego wschodnią flankę NATO.
Dopytam, teren Wam sprzyja do wykonywania tych zadań?
Przygotowujemy się do działań o charakterze obronnym i teren lesisto-jeziorny, w którym się znajdujemy, sprzyja takiemu ich prowadzeniu. Przy wykorzystaniu sprzętu będącego w naszej dyspozycji, który posiada dużą siłę ognia, mobilność (mając na myśli między innymi czołgi K2), zdolność do pokonywania przeszkód wodnych (bojowe wozy piechoty Borsuk), oraz duże zdolności rozpoznawczo uderzeniowe (Homar-K, armatohaubice K9, systemy bezzałogowe Gladius), możemy prowadzić działania w tym terenie.
Pozostałe dywizje swoje zaplecze mają na teoretycznie bezpieczniejszych obszarach kraju. Pan ma bardzo istotne garnizony, jak Braniewo, Węgorzewo czy Gołdap, w zasadzie w strefie przygranicznej. Czy uważa Pan, że to dla dywizji jest korzystne, a może jednak problematyczne, bo przy macierzystych garnizonach w głębi kraju, w razie konfliktu, łatwiej jest zarządzać uzupełnieniami i rezerwami?
Wszystkie nasze jednostki są rozmieszczone w obszarze północno-wschodniej części kraju. W przypadku zagrożenia dywizja musi posiadać zdolności do podjęcia działań w krótkim czasie, co wiąże się z koniecznością utrzymywania wysokiego poziomu ukompletowania i zdolności bojowej. Rozmieszczenie dywizji w rejonie północno-wschodniej części kraju umożliwia szybką reakcję na ewentualne zagrożenia, uniknięcie czasu związanego z przemieszczeniem się do rejonu przyszłych działań oraz skraca czas przygotowania rejonu do prowadzenia walki. Rozmieszczenie dywizji w tym obszarze wychodzi naprzeciw określeniu „szkolić się, tak jak będziesz walczyć” – czyli pozwala nam realizować zadania szkoleniowe z wykorzystaniem terenu przyszłych działań. Na pewno jest to wielkim atutem. Ponadto żołnierze, których pozyskujemy do naszych jednostek wojskowych również pochodzą z tego terenu. To są żołnierze, którzy znają doskonale ukształtowanie terenu i wiedzą jak się w nim poruszać. To także wartość dodana.
„Bursztynowa Dywizja” kojarzona jest jako strażnik Warmii i Mazur, ale czy nie należy patrzeć na dywizję trochę bardziej uniwersalnie, że w zależności od zadań, być może przyjdzie Wam prowadzić operacje np. w centralnej Polsce czy na wybrzeżu?
Jesteśmy na tym obszarze i czujemy się odpowiedzialni za rejon Województwa Warmińsko-Mazurskiego, jesteśmy gwarantem bezpieczeństwa północno-wschodniej części naszego kraju. Natomiast pozyskiwany nowy sprzęt, jego manewrowość i możliwość szybkiego przerzutu, powoduje, że jesteśmy w stanie działać również na innych kierunkach i takie zdolności posiadamy. Nasz motyw przewodni to teren lesisto-jeziorny, ale nie ograniczamy się tylko do działania w tym terenie, co można zauważyć podczas realizacji szkoleń na poligonach w Drawsku Pomorskim, Nowej Dębie, Toruniu czy Ustce. Ponadto wydzielonymi siłami realizujemy szkolenia międzynarodowe w krajach bałtyckich i Finlandii. Zdolności do przemieszczanie się elementów naszego ugrupowania, ćwiczyliśmy również podczas ostatniego ćwiczenia taktycznego z wojskami „Dzielny Dzik”. Jeżeli chodzi o taktykę działania, dostosowujemy ją do zmian w środowisku pola walki, do specyfiki terenu i warunków, w których przyjdzie nam walczyć.
W 16. Dywizji jest Pan od 2021 roku, początkowo jako zastępca dowódcy - szef sztabu, ale już rok później jako jej dowódca. Jestem przekonany, że w 2022 roku była to inna dywizja, z czołgami PT-91 i T-72, z wieloma skadrowanymi jednostkami. Przez te kilka lat na pewno wiele się zmieniło. Czy mógłby Pan przybliżyć nam, jak wyglądała wtedy 16. Dywizja, a na ile zmieniła się dzisiaj?
Dynamika zmian w sferze bezpieczeństwa powoduje, że dywizja również zmienia swój charakter. Pełnoskalowy konflikt w Ukrainie wymusił zmiany w strukturach 16. Dywizji Zmechanizowanej polegające na wzmocnieniu jej potencjału bojowego. Przez ostatnie cztery lata służby w dywizji miałem możliwość obserwowania i dokonywania zmian, jakie ona przechodzi. Dotyczą one zarówno modernizacji technicznej, zmiany struktur organizacyjnych ale również zwiększenia stanów osobowych. Mogę powiedzieć, że dywizja od momentu, kiedy tu przyszedłem, podwoiła swoją liczebność - to pierwsza kluczowa zmiana.
W zakresie struktur organizacyjnych główny wysiłek skupiony jest na formowaniu nowych jednostek wojskowych, którymi są 16. Brygada Zmotoryzowana w Nidzicy oraz 16. Batalion Rozpoznawczy w Ełku. W tym czasie także przeformowaliśmy 11. Pułk Artylerii z Węgorzewa w 1. Brygadę Artylerii. Brygada ta wygląda dziś zupełnie inaczej niż 11. Pułk, biorąc pod uwagę jej strukturę, ale również sprzęt, którym w tej chwili dysponuje. Kolejnym takim przykładem są wojska inżynieryjne, w ramach którego przeformowano batalion saperów w 16. Pułk Saperów podległy bezpośrednio dowódcy dywizji. Ponadto, trwa tworzenie kolejnych, czwartych batalionów – batalionów czołgów w brygadach ogólnowojskowych, co również znacząco podnosi potencjał bojowy poszczególnych brygad.
Ostatnie lata to szczególny wymiar modernizacji technicznej 16. Dywizji Zmechanizowanej polegający na implementacji nowoczesnej techniki pancerno-zmechanizowanej, artyleryjskiej i rakietowej, systemów przeciwlotniczych oraz dronowych i antydronowych.
Pełna wersja artykułu w magazynie NTW 8/2026
