Systemy pod przyszłe, a nie przeszłe konflikty zbrojne. Grupa WB i jej nowości na MSPO 2026

Systemy pod przyszłe, a nie przeszłe konflikty zbrojne. Grupa WB i jej nowości na MSPO 2026

Mariusz Cielma

 

Podczas kieleckiego salonu obronnego, z krajowej perspektywy, uwagę przykuwają głównie dwie ekspozycje. Pierwsza należy do przemysłu państwowego zarządzanego w ramach Grupy Kapitałowej PGZ, druga zaś do prywatnej Grupy WB (ale z istotnymi udziałami Agencji Rozwoju Przemysłu). Podczas XXXIV MSPO firmy funkcjonujące wokół spółki wiodącej - WB Electronics, podobnie jak i same targi, znowu mogły pochwalić się nie tylko rekordową i nowocześnie zorganizowaną ekspozycją, ale przede wszystkim interesującymi produktami. Jeśli chcemy szukać rozwiązań skutecznych w przyszłych, a nie przeszłych wojnach, na pewno pierwsze kroki należy skierować do Grupy WB, aby zapoznać się z najnowszym jej portfolio. Do tego się już przyzwyczailiśmy i tego mogliśmy doświadczyć również w tym roku w Kielcach.

Ekspozycja nowości

Stylistyka ekspozycji Grupy WB była zbliżona do poprzednich edycji targów, w przekazie dominował rój powietrznych bezzałogowców i innych systemów lotniczych zawieszonych wręcz nad głowami gości, ale była ona w tym roku nie tylko większa, ale także zawierała elementy „smart”, gdzie ściany wykonane z wyświetlaczy pokazywały cyfrowe wilki... reagujące ruchem na przemieszczające się w ich pobliżu osoby, gdzie interaktywna podłoga odwzorowywała wykrywanie zagrożenia przez system ochrony perymetrycznej AMSTA. To nie było tylko efekciarstwo, ale i pokaz możliwości oraz kierunku, w którym podąża rozpoznanie maszynowe, szeroko już stosowane w wojskowych systemach. Dosyć szybko można więc było dojść do konkluzji, że mamy faworyta do nagrody targowej dla najładniejszego stoiska.

Organizacja pawilonu, bo chyba tak należy poprawniej przedstawiać prezentację Grupy WB, przyciągała wzrok, ale podstawą obecności było portfolio produktowe, z naciskiem na najnowsze jej propozycje. Grupa WB prowadzi kilkaset różnych co do skali i przeznaczenia projektów, o większości z nich nawet nie informuje się publicznie, powstają bowiem nie na targi i salony, ale w odpowiedzi na otrzymane zlecenia. Niektóre ze swoich nowości spółki Grupy jednak pokazały, bowiem było w Kielcach przynajmniej 12 nowości w domenie powietrznej, lądowej i morskiej, w tym kilka mocno wzbudzających zainteresowanie. Także ich prezentację przeprowadzono zgodnie z duchem wystawowego show, wcześniej dochowując tajemnicy i „budując ciekawość” wśród decydentów, ekspertów i mediów. W tzw. dniu premier, prezentację nowości zainaugurowano w obecności wicepremiera i ministra obrony narodowej Władysława Kosiniaka-Kamysza, odpowiedzialnej za proces modernizacyjny w resorcie obrony wiceminister Magdaleny Sobkowiak-Czarneckiej oraz wiceministra rozwoju i technologii Michała Baranowskiego. Goście i media wypełnili praktycznie całą dostępną przestrzeń pawilonu.

Nie sposób chyba nie zacząć od publicznego debiutu powietrznego systemu uderzeniowego Gladius 2 (nazwa handlowa/eksportowa Warmate 30). Rozwijanego już od kilku lat wraz z pierwszymi umowami na system rozpoznawczo-uderzeniowy Gladius, a obecnie na tyle dojrzałego, że znajdującego się w zestawie środków rażenia dla 12 bateryjnych modułów, zamówionych w ramach instrumentu SAFE w maju br. W jego przypadku nie chodzi tylko o realizację typowej zasady: większy ładunek – szybciej i dalej przenoszony. To bowiem całkiem odmienna filozofia konstrukcyjna od tej, którą dobrze znany z profilu sylwetki uderzeniowych BSP-U (Gladius 1, znanych też jako Warmate 5). W nowym przedstawicielu rodziny, o maksymalnej masie startowej ok. 100 kg, zastosowano popularny obecnie w najnowszych konstrukcjach układ latającego skrzydła, które napędzane jest silnikiem turboodrzutowym. Między innymi także dzięki sylwetce, Gladius 2 wyróżniać się ma obniżoną wykrywalnością radarową i termiczną. Wielokrotnie zwiększona została masa głowicy bojowej, o wymiennych typach i przeznaczeniu, która teraz sięgać ma 30 kg. Dzięki temu wykorzystywany już w wojsku system Gladius zyska nowe narzędzie, precyzyjnie rażące wrogie obiekty za pomocą większego ładunku, na dodatek z zasięgiem lotu przynajmniej 250 km. Z powietrznym środkiem bojowym współpracować ma także bezzałogowiec rozpoznawczy o odpowiednich parametrach operacyjno-technicznych. Gladius 2 będzie mógł startować z kontenera lub wyrzutni naziemnej, przy czym nie zakłada się potrzeby zmian w wyrzutniach już przekazanych dla Sił Zbrojnych RP. Jak zapewnia producent, wszystkie kluczowe komponenty Gladiusa 2 – od kompozytowego płatowca i elektroniki pokładowej po silnik turboodrzutowy – powstają w kraju. Dodać można, że w opracowaniu znajduje się już system Gladius 3, a w planach jest następna jego generacja. Grupa WB nie traktuje kolejnej wersji Gladiusa jako następcy dla poprzednika, ale jako uzupełniający się zestaw efektorów, optymalizujący zdolności do rażenia przez operatorów systemu, w zależności od stawianych przed nimi zadań (różna prędkość przemieszczania się, siła rażenia głowicy czy zasięg lotu).

Z Gladiusem i generalnie powietrznymi systemami bezpośrednio związana jest następna kielecka nowość Grupy WB. Na MSPO 2026 zadebiutował bowiem pojazd ciężarowy Star 8×8 Hyperion. To platforma oparta na sprawdzonej technologii, powstała w wyniku współpracy kilku producentów. Zasadniczo pokazywany premierowy wóz odzwierciedlał element kierowania operacjami prowadzonymi przez powietrzne bezzałogowce. Na nośniku zamontowano bowiem kontener z kabiną dla operatorów systemu. Celem Grupy WB jest jednak zaproponowanie wojsku platformy o wielu zastosowaniach, z kabinami opancerzonymi (poziom 2 według STANAG 4569) i nieopancerzonymi, a niejako przy okazji, powrót do dobrze znanej u nas z perspektywy historycznej nazwy samochodów ciężarowych. Star 8×8 Hyperion charakteryzuje się dopuszczalną masą całkowitą (DMC) 41 ton, ładownością 19,5 tony, a napędzany jest silnikiem o mocy 394 kW/540 KM.

Pełna wersja artykułu w magazynie NTW 9/2026

Wróć

Koszyk
Facebook
Tweety u¿ytkownika @NTWojskowa Twitter