Starlink – infrastruktura krytyczna Ukrainy

Starlink – infrastruktura krytyczna Ukrainy

Mariusz Cielma

 

O telekomunikacyjnym (internetowym) systemie satelitarnym Starlink opracowanym i zarządzanym przez firmę SpaceX (a w potocznym postrzeganiu przez Elona Muska), w kontekście działań bojowych prowadzonych w Ukrainie wiadomo praktycznie od pierwszych dni rosyjskiej pełnoskalowej inwazji. Przez lata Starlink zbudował swoją silną pozycję jako systemowe wsparcie ukraińskiej armii w procesie dowodzenia, a nawet bezpośredniego kierowania środkami bojowymi. Poprzez swoje charakterystyki i powszechność Starlink nabrał ogromnego znaczenia, a problemy z jego swobodnym użyciem urastają do rangi wyzwania strategicznego, ale i probierza politycznego w stosunkach USA-Ukraina.

System Starlink zaczął pracować na rzecz obrony Ukrainy praktycznie od pierwszych dni pełnoskalowej inwazji rosyjskiej. Prośbę o jego aktywację na terenie Ukrainy ministrowie tego kraju wyrazili do właściciela SpaceX już w kilkadziesiąt godzin po rozpoczęciu ataku. Mając świadomość słabości ukraińskiego systemu wojskowej łączności naziemnej, na dodatek wysoce spenetrowanej przez Rosjan, dysponujących także wysokimi zdolnościami w zakresie walki radioelektronicznej, zapewnił on faktyczny komunikacyjny nerw dla sił obrony. Co ważne, początkowo Starlink pracował na Ukrainie bezpłatnie, a konkretniej to dostawca usługi brał na siebie koszty z tym związane. Starlink to przecież oferta komercyjna dostępna na zasadzie wykupionego abonamentu. Potem w finansowanie włączył się amerykański Departament Obrony, ale po zmianie gospodarza w Białym Domu, ale co do zasady jego wykorzystanie opierać się ma o usługi komercyjne (płacisz i korzystasz). Przyjmuje się, że na rzecz Ukrainy pracuje ponad 50 tysięcy kont abonenckich Starlink finansowanych w dużej mierze przez Polskę (szacunkowo połowa wszystkich), ale nie tylko przez nasz kraj (np. także partycypują Niemcy).

Amerykański internet satelitarny pozwolił Ukraińcom stworzyć sieciocentryczne pole walki, którego filarem jest właśnie bezpieczna i efektywna wymiana informacji/danych, a na późniejszym etapie wykorzystany został bezpośrednio w atakach, gdy stosowano terminale Starlink w powietrznych i nawodnych bezzałogowcach (umożliwia przesył obrazu wysokiej jakości). W tym przypadku SpaceX jednak nie wyrażał zgody, aby system mógł pracować na rzecz sił obrony Ukrainy również na terytoriach okupowanych czy tym bardziej Rosji. Oczekiwano zastosowania pasywnego (kanał komunikacji i dystrybucji dla systemu dowodzenia), a nie ofensywnego (np. drony nawodne atakujące rosyjskie okręty).

Co ważne, możliwości Starlinka docenili także Rosjanie, którzy również w mniej czy bardziej formalny sposób zaczęli stosować amerykańską usługę dla zabezpieczenia łączności na rzecz własnych działań bojowych. To się ukróciło w pierwszych miesiącach 2026 roku, kiedy to stronie ukraińskiej udało się przekonać Elona Muska, aby stworzyć tzw. białą księgę, tym samym oznaczyć abonamenty wykorzystywane przez Kijów, a pozostałe działające na tym terenie dezaktywować.

Czym więc jest ten Starlink? Od 2019 roku na niską orbitę okołoziemską (LEO) SpaceX do tej pory wyniósł kilkanaście tysięcy satelitów (w praktyce nie są wcale małe, bo wraz z każdą kolejną generacją ich masa wzrasta, typowa to blisko 800 kg, ale sięgać ma nawet 2000 kg dla jednego, najbardziej zaawansowanego obiektu). Obecnie przyjmuje się, że blisko 11 tysięcy z nich jest operacyjnych, a liczba ta w kolejnych latach ma się jeszcze zwielokrotnić (!) Prócz rozbudowanej konstelacji sztucznych satelitów, system wymaga jeszcze osprzętu naziemnego, w postaci terminali z niewielkimi antenami (rozprowadza internet za pomocą wbudowanego w nowszych modelach routera Wi-Fi). Antena w wersji mini to rozmiar raptem 29x26 cm i masa 1,1 kg, która sama kieruje się na satelitę. System utrzymuje komunikację (szerokopasmowy internet) pomiędzy satelitą a anteną wykorzystując do tego wąską, kierunkową wiązkę. Mała antena, duża liczba satelitów i wąska wiązka tworzą połączenie trudne do zakłócenia. Na dodatek sygnał jest szyfrowany na poziomie komercyjnym. Jeśli uda się np. przebywającym w pobliżu Rosjanom zakłócić taką komuikację, antena jest przekierowywana na innego satelitę. Taka jest siła Starlinka zapewniającego szerokopasmowy dostęp do internetu (za pomocą różnych abonamentów) bez potrzeby posiadania infrastruktury kablowej.

Pełna wersja artykułu w magazynie NTW 10/2026

Wróć

Koszyk
Facebook
Tweety u¿ytkownika @NTWojskowa Twitter