Spóźnione olbrzymy Battle Line – superdrednoty typu South Dakota. Część 1

Spóźnione olbrzymy Battle Line – superdrednoty typu South Dakota. Część 1

Sławomir J. Lipiecki

 

Okręty liniowe typu South Dakota (nie mylić z pancernikami znanymi z II wojny światowej) miały stanowić zwieńczenie rozwoju klasycznych superdrednotów US Navy. Według projektu były największymi i najszybszymi jednostkami tworzącymi Battle Line, a pod względem siły ognia nie miały sobie równych na świecie. Niniejszy artykuł nie jest jednak typową monografią. Trudno bowiem opisywać historię okrętów, które nigdy nie powstały. Ich projekty i prace stoczniowe posunięto jednak na tyle daleko, że można stosunkowo dokładnie odtworzyć nie tylko ich wygląd, lecz także konstrukcję, wyposażenie i zakładane zdolności – dokładniej niż w przypadku późniejszych pancerników typu Montana.

Pancerniki typu South Dakota (BB-49) były niezwykle nowoczesne, ale przede wszystkim – spóźnione. Stanowiły imponujące rozwinięcie koncepcji wypracowanych jeszcze przed przystąpieniem Stanów Zjednoczonych do I wojny światowej, lecz miały wejść do służby już w zupełnie innej epoce doktrynalnej. Co więcej, ich młody wiek najprawdopodobniej wykluczyłby je z późniejszego programu gruntownej przebudowy, jakiemu wkrótce poddano starsze superdrednoty, poczynając od typu Nevada (a wcześniej, choć na dużo mniejszą skalę, także drednotów typu Florida, Wyoming i New York). W rezultacie te olbrzymie pancerniki mogłyby zadziwiająco szybko stać się ofiarami własnej nowoczesności – ustępując pod względem ochrony, autonomiczności i rzeczywistej wartości operacyjnej starszym, lecz kompleksowo zmodernizowanym poprzednikom.

Geneza

W pierwszej połowie 1915 r. w Stanach Zjednoczonych można było zaobserwować stopniową zmianę izolacjonistycznego nastawienia opinii publicznej, a wraz z nią – rewizję poglądów administracji i polityków na dalszą rozbudowę US Navy. Trwająca w Europie wojna pokazała, że nawet formalna neutralność nie gwarantowała bezpieczeństwa amerykańskiej żegludze i interesom gospodarczym. Kolejne incydenty z udziałem niemieckich okrętów podwodnych jedynie wzmacniały obawy, że niezależnie od wyniku konfliktu Stany Zjednoczone będą potrzebowały floty zdolnej nie tylko do obrony własnych wybrzeży, lecz także do ochrony coraz rozleglejszych linii komunikacyjnych.

Narastająca presja ze strony US Navy, prasy i opinii publicznej skłoniła sekretarza Marynarki Wojennej Stanów Zjednoczonych (SECNAV) Josephusa Danielsa do zlecenia General Board opracowania wieloletniego programu rozbudowy floty. Jego ostatecznym rezultatem stała się ustawa morska z 29 sierpnia 1916 r., przewidująca budowę w ciągu trzech lat m.in. 10 pancerników (wyłącznie superdrednotów), 6 krążowników liniowych, 10 krążowników lekkich, 50 niszczycieli oraz 67 okrętów podwodnych. Był to największy program okrętowy zatwierdzony do tamtego czasu przez Kongres, a jego deklarowany cel streszczało hasło stworzenia floty „nieustępującej żadnej innej”. Nie oznaczało to jeszcze próby mechanicznego dorównania Royal Navy liczbą okrętów. Amerykańska strategia miała odmienne podstawy geograficzne i wymagania operacyjne, a poza tym wychodziła z ogólnego założenia „quality over quantity” („jakość ponad ilość”). Co więcej, ewentualna wojna z Japonią – wówczas jeszcze perspektywa odległa, niemająca wiele wspólnego z realnym zagrożeniem istniejącym w latach 30. XX w. – wymagałaby przerzucenia głównych sił przez Kanał Panamski i prowadzenia działań na ogromnych obszarach Pacyfiku, przy ograniczonej liczbie własnych baz. Jednocześnie podstawowym narzędziem rozstrzygnięcia przyszłego konfliktu pozostawała Battle Line – jednolity, zorganizowany w dywizjon (amer. squadron) zespół pancerników zdolnych do stoczenia klasycznej bitwy artyleryjskiej i/lub prowadzenia działań blokadowych oraz odstraszających. Z tego powodu nowe jednostki musiały być nie tylko potężniejsze od poprzedników, ale również zachowywać wystarczającą zgodność taktyczną z istniejącymi superdrednotami.

Pierwszymi pancernikami objętymi tym programem stały się cztery (ostatecznie trzy) jednostki typu Colorado. Ich projekt stanowił jeszcze stosunkowo zachowawcze rozwinięcie typu Tennessee. Choć Amerykanom w istocie nigdzie się nie śpieszyło, to naciski opinii publicznej oraz samego dowództwa US Navy spowodował, że przy ich projektowaniu wybrano niejako drogę „na skróty”. W zasadzie jedyną nowością miało być uzbrojenie ich w armaty kal. 406 mm L/45 Mk 1. Z uwagi na zaistniałą sytuację międzynarodową członkowie rady General Board tym razem bez trudu uzyskali zgodę na uwzględnienie tego uzbrojenia w projekcie. Nowo budowane okręty liniowe oznaczono w dokumentacji jako typ Colorado. Był to swego rodzaju ewenement, gdyż prototypowy USS Colorado (BB-45) wszedł do służby jako drugi z serii po USS Maryland (BB-46). Względem poprzedniego typu Tennessee zachowano tu podobne wymiary, rodzaj napędu (nadal pod pewnymi względami eksperymentalny napęd turboelektryczny, należący do tej samej generacji rozwiązań co instalacja zastosowana wcześniej na USS New Mexico oraz obu jednostkach typu Tennessee) i rozplanowanie siłowni oraz układ ochrony biernej, będący w istocie kompromisem między potężną ochroną pancerną zastosowaną na superdrednotach typu Nevada, Pennsylvania i New Mexico a ochroną podwodną nowego rodzaju, opartą na zbiornikach aktywnej wymiany cieczy (LLS, czyli Liquid-Layer System). Nie był to zatem całkowicie nowy pancernik, lecz kolejny etap konsekwentnego rozwoju amerykańskiej serii superdrednotów, zwanych czasem – całkowicie błędnie – „standard battleships”.

W tym miejscu warto bowiem poruszyć dwie kwestie, będące koszmarem publicystyki marynistycznej. Po pierwsze, termin „pancerniki standardowe” to wymysł cywilnych autorów, który nie obowiązywał w żadnych oficjalnych podręcznikach US Navy. Po drugie, dosłowne tłumaczenia z języka angielskiego i przy tym publicystyczne „wzmacnianie” nazw poprzez dodawanie przedrostków w rodzaju super- czy zastępowanie precyzyjnych pojęć wygodnymi skrótami myślowymi doprowadziły do stopniowego zacierania rzeczywistych różnic pomiędzy poszczególnymi klasami okrętów, uzbrojeniem i systemami walki. Taki mechanizm możemy obserwować choćby wśród określeń medialnych „superpancernik” oraz „superlotniskowiec”. Pierwsze z nich – o zgrozo – wyparło z języka historycznie ugruntowany termin „superdrednot” (ang. super-dreadnought), będący określeniem kolejnej generacji pancerników, wywodzącym się z terminologii Royal Navy. Drugie natomiast stanowi wyłącznie publicystyczne określenie typowych lotniskowców floty, niemające przy tym żadnego umocowania w oficjalnych systemach klasyfikacyjnych czy normach obronnych. W obu przypadkach w przestrzeni publicznej medialna atrakcyjność zwyciężyła więc nad precyzją terminologiczną. Amerykańskie okręty liniowe budowane od Nevady (BB-36) wzwyż były więc po prostu pancernikami (ang. battleships), czasem klasyfikowanymi także – w celach organizacyjnych – jako superdrednoty (a potocznie, w kręgach załóg – „battlewagons”). Określenia pokroju „superpancernik”, „pancernik standardowy” czy „szybki pancernik” to czyste słowotwórstwo.

Pozostałych sześć pancerników z uchwalonego programu miało już stanowić wyraźny skok jakościowy. General Board nie zamierzała ograniczać się bowiem do kolejnego powiększenia kalibru artylerii przy zachowaniu dotychczasowej liczby efektorów. Okręty miały otrzymać więc aż dwanaście nowych, „wydłużonych” armat kal. 406 mm L/50 Mk 2/3 w czterech trójdziałowych wieżach. W połączeniu ze wzrostem prędkości nominalnej (projektowanej) – z 21 do 23 w. – oraz możliwością uzyskania ok. 25 w. przy przewidzianym konstrukcyjnie przeciążeniu siłowni wymuszało to radykalne zwiększenie rozmiarów kadłuba, mocy siłowni oraz wyporności. Pierwsze zachowane projekty wstępne przyszłego typu South Dakota, datowane na 11 grudnia 1916 r., przewidywały już zasadniczą konfigurację uzbrojenia oraz wskazywały na wyporność normalną (projektowaną) w granicach 41 500 ts. Poszczególne koncepcje różniły się jednak m.in. rozmieszczeniem artylerii pomocniczej, sposobem prowadzenia przewodów kominowych (dymociągów) oraz konstrukcją sekcji w rejonie wieży artylerii głównej „Nr 2” i pancernego głównego stanowiska dowodzenia CT (ang. armored conning tower). W tym miejscu warto zaznaczyć, że zapis „Nr 1” wynika z oficjalnego amerykańskiego systemu nazewnictwa, w którym numer był nazwą własną konkretnej wieży artylerii głównej, analogicznie do oznaczeń literowych „A”, „B”, „X” i „Y” stosowanych w Royal Navy. Z tego względu skrót „Nr” zapisywany jest wielką literą.

Data powstania tych projektów ma zasadnicze znaczenie. Typ South Dakota nie był bowiem bezpośrednim produktem pełnej analizy doświadczeń I wojny światowej ani odpowiedzią na konkretny typ japońskiego czy jakiegokolwiek innego pancernika. Ich podstawowe założenia sformułowano jeszcze przed przystąpieniem Stanów Zjednoczonych do wojny i zanim amerykańscy oficerowie zdążyli gruntownie zapoznać się z praktyką działania brytyjskiej Grand Fleet. Stanowiły więc przede wszystkim konsekwencję wcześniejszej amerykańskiej koncepcji: coraz większego i potężniej uzbrojonego superdrednota, nadal przeznaczonego do walki w szyku Battle Line w ramach jednolitego dywizjonu. Nie znaczy to, że projekt pozostał niezmieniony. W miarę dochodzących kolejnych informacji z Europy analizowano m.in. potrzebę dalszego zwiększenia zasięgu operacyjnego, odporności na ostrzał dalekodystansowy, dodatkowego zabezpieczenia części podwodnej oraz wzmocnienia artylerii pomocniczej. Rozważano również koncepcję znacznie szybszych pancerników, co w istocie stanowiło próbę połączenia potężnej ochrony biernej i uzbrojenia okrętu liniowego z mobilnością krążownika liniowego. Projekty te – szczególnie chętnie eksponowane przez zwolenników brytyjskiej koncepcji „szybkiego pancernika” – nie były jednak kolejnymi wersjami South Dakoty (BB‑49), lecz alternatywnymi odpowiedziami na pytanie o przyszły skład i sposób działania amerykańskiej floty. Nie należy więc mieszać ich z właściwą ewolucją prowadzącą bezpośrednio do projektu wykonawczego typu South Dakota.

Pełna wersja artykułu w magazynie MSiO 9-10/2026

Wróć

Koszyk
Facebook
Tweety u¿ytkownika @NTWojskowa Twitter