„Skok w ciemność”: misja CSS Nashville

„Skok w ciemność”: misja CSS Nashville

Juliusz Tomczak

 

Po przybyciu natychmiast udałem się do stoczni i w oddali ujrzałem zupełnie nową i obcą dla mnie flagę. Zbliżywszy się, dostrzegłem, że powiewała z piku wielkiego parowca bocznokołowego, pomalowanego na czarno, z nadbudówkami liczniejszymi, niż przywykłem oglądać na jednostkach pełnomorskich. Flaga, którą zobaczyłem, to Stars and Bars Konfederacji, okrętem zaś był Nashville.

W ten sposób 21-letni Anglik, Francis Warrington Dawson, opisał swoje pierwsze zetknięcie z okrętem, który miał go przewieźć z Southampton na ogarnięte wojną amerykańskie Południe. Prawdopodobnie nie wiedział, że Nashville zasłynął jako cel pierwszego pocisku wystrzelonego na morzu podczas wojny secesyjnej. 12 kwietnia 1861 r., po nieudanej próbie odsieczy Fortu Sumter, USRC Harriet Lane strzegł wejścia na wody Zatoki Charlestońskiej. Wypatrzono zeń parowiec, który zignorował wezwania do zatrzymania i wywieszenia bandery. Dowódca Harriet Lane wydał wobec tego rozkaz oddania ostrzegawczego strzału przed dziób z działa 32-funtowego. W odpowiedzi Nashville wywiesił banderę Stanów Zjednoczonych i unioniści pozwolili mu dostać się do Charlestonu. Tam też pozostał w konfederackich rękach.

Okręt i dowódca

Kariera Nashville rozpoczęła się niespełna osiem lat wcześniej. Zbudowany w nowojorskiej (Greenpoint w Brooklynie) stoczni Williama Collyera w 1853 r., służył jako statek pocztowy (ang. packet ship), kursujący pomiędzy Nowym Jorkiem a Charlestonem. Należał wtedy do linii Spofford, Tileston & Co. Miał 1220 t nośności, kadłub o długości 65,6 m i szerokości 10,5 m oraz zanurzenie 6,6 m. Napęd parowy uzupełniało ożaglowanie typu brygantyna. Mógł rozwinąć prędkość 14,5 w.

Jednostka ta zwróciła uwagę sekretarza marynarki wojennej Konfederacji Stephena Mallory’ego. Chodziło o misję najwyższej wagi: przewiezienie do Europy dwóch emisariuszy Konfederacji, Jamesa Masona i Johna Slidella. Od powodzenia ich działań mogło zależeć uznanie, a może i zbrojne wsparcie zbuntowanych stanów Południa przez Wielką Brytanię i Francję.

19 września 1861 r. Mallory rozkazał kmdr. Duncanowi Ingrahamowi ocenić kondycję Nashville. Jeśli stan kadłuba i maszyn pozwoli na rejs do Anglii, miał zakupić jednostkę za 100 000 $. Głównym powodem zainteresowania statkiem była jego prędkość, która wedle informacji Mallory’ego miała wynosić 12 w., co zapewniało szansę wymknięcia się pościgowi oraz dostarczenia emisariuszy bezpiecznie na miejsce. Sekretarz marynarki dopuszczał możliwość zamontowania dwóch dział, ale tylko pod warunkiem że nie wpłynie to na prędkość statku; powinien mieć też działo sygnałowe. Decyzję w tej sprawie pozostawił Ingrahamowi. Dodatkowo dopuszczał możliwość skorzystania z usług byłego kapitana, który znał statek i jego zanurzenie, radził również nająć jego byłych mechaników oraz odpowiednią liczbę marynarzy i palaczy. Ingraham miał też zaokrętować trzech lub czterech pilotów zaznajomionych z wybrzeżem Karoliny Południowej i Georgii – dwóch z nich mogło zostać przekazanych na napotkane statki z materiałami wojennymi z Europy, których przybycia się spodziewano. Mallory liczył, że Nashville będzie gotowy najpóźniej 25 lub 26 września. Oczekiwał natychmiastowej odpowiedzi, również listownie, gdyż nie ufał telegrafowi.

27 września dowodzenie Nashville objął Robert Baker Pegram. Oficer ten urodził się w Wirginii w 1811 r. W US Navy służył od 1829 r., kolejno: na Morzu Śródziemnym, podczas wyprawy odkrywczej Wilkesa, w wojnie z Meksykiem, ekspedycji Perry’ego do Japonii i w Dywizjonie Indii Wschodnich. Godzina jego największej chwały nadeszła 4 sierpnia 1855 r. Wtedy to bocznokołowa fregata Powhatan, na której służył, dołączyła do brytyjskiego slupa śrubowego Rattler w akcji przeciwko chińskim piratom pod Tai-O, w pobliżu Hongkongu. Pegram objął dowodzenie setką marynarzy i marines w trzech łodziach. Na ich czele wziął udział w zdobyciu abordażem i spaleniu 20 dżonek. Odznaczył się i został doceniony przez sojuszników: (…) najgorętsze podziękowania należą się przede wszystkim porucznikowi Pegramowi (…). Wyróżnił się on w oczach wszystkich sposobem, w jaki zagrzewał swoich ludzi do boju, opanowaniem pod ciężkim ogniem oraz pełnym determinacji męstwem, gdy był otoczony przez wytrwałego i pałającego żądzą zemsty nieprzyjaciela. Po powrocie do kraju otrzymał ozdobną szablę, której pozłacaną pochwę zdobił napis: Stan Wirginia oddanemu synowi. Podał się do dymisji z US Navy 17 kwietnia 1861 r. Jako porucznik, już we flocie konfederackiej, objął komendę nad zdobytą stocznią marynarki wojennej w Norfolk.

Po przybyciu do Charlestonu Pegram skupił się na obserwowaniu jednostek blokadowych na podejściach tego portu, czekając sposobności wymknięcia się na morze. Ostatecznie jednak Mason i Slidell, którzy zwątpili już w szansę wyrwania się z Południa drogą morską, wybrali szybki, o niewielkim zanurzeniu parowiec Theodora (eks-Gordon) i na jego pokładzie ruszyli na Kubę. Była to najprawdopodobniej słuszna decyzja, gdyż Nashville miał zbyt duże zanurzenie jak na łamacz blokady, podczas gdy Theodora – zaledwie 3–4 stopy. Możliwe, że decyzja ta została podjęta za radą samego Pegrama.

Nie oznaczało to jednak odwołania misji Nashville, gdyż jego dowódca, jak enigmatycznie napisał w swoim raporcie, miał jeszcze „pozostałe instrukcje” do wykonania.

Pełna wersja artykułu w magazynie MSiO 3-4/2026

Wróć

Koszyk
Facebook
Tweety uytkownika @NTWojskowa Twitter