Samodzielne dywizjony artylerii ciężkiej, czyli 30 razy DAC, podsumowanie. Część 4
Jędrzej Korbal
Ogień artylerii ciężkiej jaskrawo uwydatnia się na polu walki. Wobec tego, że nasz żołnierz będzie ostrzeliwany przez artylerię ciężką nieprzyjaciela już w pierwszych momentach spotkania, niezbędnym jest aby wiedział on, że jego wielka jednostka taką artylerię również posiada i aby widział jej działanie. To ułatwi mu bezsprzecznie wytrzymanie ognia artylerii nieprzyjacielskiej.
Powyższy cytat pochodzi z przygotowanego w lipcu 1936 roku referatu dotyczącego rozbudowy artylerii, w ramach którego szef SG wskazywał na potrzebę wyposażenia dywizji piechoty w działa ciężkie kalibrów 105 – 155 mm. Nie był to jedyny postulat odnoszący się do modernizacji i rozbudowy rodzimej artylerii. Potrzeby armii były szerokie, a możliwości ich zaspokojenia ograniczone. Chcąc zapewnić własnym DP niezbędne minimum w zakresie siły i szybkości wsparcia ogniowego już od pierwszych godzin starcia autor referatu planował dotowanie każdej wielkiej jednostki piechoty samodzielnym dac w składzie dwóch czterodziałowych baterii – armat 105 mm i haubic 155 mm. Osiągnięcie od razu tej i tak niewygórowanej wartości było niemożliwe przy ówczesnych zasobach WP. Jej wypełnienie przy gospodarowaniu jedynie środkami znajdującymi się w połowie dekady w rękach SG i MSWojsk. oznaczało niemal całkowitą redukcję artylerii NW. Dlatego też realizacja całego programu miała się odbywać w dwóch fazach:
- zapewnienie DP minimalnych elementów artylerii ciężkiej niezbędnych dla ich funkcjonowania, przy zachowaniu pewnej ilości sprzętu dla odwodu NW,
- dojście do pełnego wyposażenia dywizyjnych dac w kolejnych latach,
Wykonanie pierwszego etapu mogło nastąpić w trzech wariantach:
- Dyon trzybateryjny: 1 bateria armat 105 mm i 2 baterie haubic 155 mm (łącznie 9 luf),
- Dyon dwubateryjny: 1 bateria armat à 3 działa 105 mm i 1 bateria haubic à 4 działa 155 mm (łącznie 7 luf),
- Dyon dwubateryjny: baterie armat 105 mm i haubic 155 mm à 3 działa (łącznie 6 luf),
Rozwiązanie pierwsze najsilniej uderzało w zasoby NW i wymagało dużego wysiłku w organizacji nowych dywizjonów i baterii – kadry, sprzęt oraz nowa organizacja zakładająca przejście z dotychczasowych baterii czterodziałowych na trzydziałowe. Równolegle do realizacji tego wariantu należało w istotny sposób uzupełniać zasoby materiału uzbrojenia kalibru 155 mm. Rozwiązanie trzecie zabezpieczało odwód NW, ale wprowadzało system trzydziałowy w bateriach oraz zwiększało liczbę nowopowstałych baterii (kadry, sprzęt). Najlepsze, zdaniem gen. bryg. Stachiewicza, było rozwiązanie drugie. Stanowiło kompromis między dotacją dywizyjnego dac, a zasobami artylerii NW. Było to też rozwiązanie najoszczędniejsze, zmuszające do przejścia na organizację trzydziałową tylko w bateriach armat 105 mm, przy pozostawieniu baterii haubic 155 mm w dotychczasowej, tj. czterodziałowej, strukturze.
Pełna wersja artykułu w magazynie TW Historia 3/2026
