Rozwój lotnictwa taktycznego i wsparcia w perspektywie do 2039 roku
Tomasz Dmitruk
W czerwcu br. roku nastąpić ma uroczyste powitanie pierwszych samolotów bojowych piątej generacji F-35A Husarz w Polsce. To dobra okazja do omówienia planów rozwojowych Sił Powietrznych w nowej perspektywie na lata 2026–2039. O tym, jak będzie przebiegał ten proces w zakresie lotnictwa taktycznego i lotnictwa wsparcia, 27 kwietnia br. Tomasz Dmitruk rozmawiał z: gen. dyw. pil. Ireneuszem Nowakiem, Zastępcą Dowódcy Generalnego Rodzajów Sił Zbrojnych, gen. bryg. pil. Tomaszem Jatczakiem, Inspektorem Sił Powietrznych w DGRSZ, płk. Sebastianem Paluchem, Szefem Oddziału Sprzętu Wojskowego i Rozwoju w Zarządzie Wojsk Lotniczych ISP oraz płk. Pawłem Muzyczukiem, Szefem Zespołu ds. wdrożenia na wyposażenie Sił Zbrojnych RP samolotu F-35. W trakcie przeprowadzonej rozmowy głos zabierali wszyscy jej uczestnicy, natomiast w opublikowanej treści wywiadu przekazujemy ich wspólne stanowisko w imieniu Sił Powietrznych, z wyjątkiem kilku miejsc, w których doprecyzowano osobę, która udzielała odpowiedzi.
Tomasz Dmitruk: W ramach instrumentu SAFE mamy dwa zadania, które są istotne dla Sił Powietrznych, tj. zakup dwóch wielozadaniowych samolotów transportowo-tankujących MRTT oraz systemu szkolenia pilotów śmigłowców, w tym śmigłowców szkolno-bojowych. Czy będzie coś jeszcze?
Przedstawiciele Sił Powietrznych: Nie, tylko te dwa zadania Sił Powietrznych znalazły się w SAFE. Jednocześnie wbrew pozorom, są to bardzo ważne dla nas projekty. Liczymy, że dzięki finansowaniu z tego źródła, zostaną one zrealizowane do 2030 roku. Jeśli w tym okresie uda się wykonać dostawy w obydwu z nich, to będzie to dla nas dobry czas na uzyskanie tego rodzaju zdolności. Mamy także nadzieję, że środki z instrumentu SAFE odciążą budżet państwa i Fundusz Wsparcia Sił Zbrojnych, co pozwoli na znalezienie środków finansowych na inne nasze potrzeby.
Czy w obu tych programach planuje się realizację zamówień bez partnerów z innych krajów?
W przypadku samolotów MRTT planujemy pozyskanie platformy Airbus A330-800 w formule partnerskiej przy współpracy z Hiszpanią, natomiast w przypadku postępowania na system szkolenia śmigłowcowego ostateczna decyzja dotycząca formy zamówienia nie została jeszcze podjęta.
W marcu br. zatwierdzony został nowy Plan Modernizacji Technicznej (PMT). Na co udało się zapewnić finansowanie w tym dokumencie, tzn. które z programów Sił Powietrznych powinniśmy chociaż rozpocząć w ciągu najbliższych pięciu lat?
Do najważniejszych projektów z zakresu Sił Powietrznych, które powinniśmy realizować w najbliższych latach, poza wymienionymi już samolotami MRTT i śmigłowcami szkolno-bojowymi należą dwie dodatkowe eskadry samolotów bojowych, o których już wielokrotnie mówiono. To jest nasz priorytet. Zdolności w tym zakresie wymagają wzmocnienia. Musimy doprowadzić do tego, żeby Siły Powietrzne dysponowały minimum 10 eskadrami samolotów bojowych różnego rodzaju i przeznaczenia.
Widzimy również potrzebę zakupu wielozadaniowych morskich śmigłowców pokładowych. Wynika to z faktu, że program budowy fregat Miecznik postępuje sprawnie i tutaj nie możemy zostać w tyle. Rozumiemy jako lotnicy, że dla marynarzy okręt i śmigłowiec to spójny system walki, a okręt bez śmigłowca traci bardzo wiele zdolności operacyjnych. Na obecnym etapie, gdy Mieczniki są budowane, musimy wybrać docelową platformę śmigłowcowa ze swoimi zdolnościami, parametrami, wymiarami, żeby nie było potem niespodzianek, że zostanie kupiony śmigłowiec, który nie pasuje do okrętu.
Jest również w nim coś, o co byliśmy wielokrotnie pytani, tj. samoloty kompleksowego rozpoznania, znane pod kryptonimem Płomykówka i to dobra wiadomość. Do tego dochodzi lotnictwo transportowe, tj. platforma średnich samolotów transportowych, zgodnie z wymaganiem operacyjnym Drop. One także są w planach, tylko jak zwykle to bywa, diabeł tkwi w szczegółach, czyli w tym przypadku, w harmonogramie wdrażania. I w tych projektach, które wymieniono nie jesteśmy zadowoleni z przyjętej perspektywy czasowej dla części zadań. W tym zakresie będzie trzeba dokonać pewnych korekt, próbując rozpocząć pozyskanie niektórych platform szybciej.
A co z ciężkimi samolotami transportowymi?
To zupełnie nowa zdolność dla Sił Zbrojnych RP, o którą walczyliśmy. Mamy ją w nowym PMT, ale nie jesteśmy usatysfakcjonowani planowanym horyzontem czasowym ich nabycia. Będziemy próbowali ten program przyspieszyć. Mamy nadzieję, że stanie się to możliwe po uruchomieniu instrumentu SAFE i uwolnieniu środków na inne zadania ujęte w PMT.
Czy liczby samolotów transportowych poszczególnych typów, przyjęte w koncepcji rozwoju lotnictwa transportowego zatwierdzonej w 2025 roku, mają odzwierciedlenie w nowej wersji PMT?
Niestety są mniejsze.
A jaka jest obecnie kolejność pozyskania poszczególnych platform transportowych, tj. samolotów MRTT, średnich i ciężkich samolotów transportowych?
W najbliższym zasięgu są samoloty MRTT, co wynika z uwarunkowań instrumentu SAFE, który wymaga zamknięcia dostaw najpóźniej w 2030 roku. Natomiast drugi w kolejce jest średni samolot transportowy Drop. Wynika to z resursów, które otrzymały samoloty C-130H Hercules. Te resursy powiązane są z terminami wykonania przeglądów strukturalnych PDM (Programmed Depot Maintenance). Taki przegląd jest drogi, kosztuje kilkadziesiąt milionów złotych dla jednego samolotu i trwa w praktyce nawet półtora roku, a wydłuża resurs tylko o sześć lat. Dla naszych C-130H ten resurs skończy się z początkiem lat trzydziestych. Zamiast wydawać niemałe pieniądze na kolejne przeglądy PDM dla sprzętu, który ma za sobą 40–50 lat eksploatacji, chcemy powalczyć o wprowadzenie platformy średniego samolotu transportowego nowej generacji. W przyszłym roku powinna zostać podjęta decyzja kierunkowa, czy idziemy w kolejne PDM-y, czy w nową platformę. Kolejny czynnik, który przemawia za tym, że trzeba poszukiwać nowych rozwiązań to fakt, że Amerykanie planują wycofać z eksploatacji wszystkie swoje samoloty w wersji C-130H, tzw. legacy, jeszcze przed 2030 rokiem. To oznacza dla nas i wszystkich użytkowników na świecie, że wsparcie inżynierskie dla C-130H będzie mocno ograniczone, a dostęp do części zamiennych trudniejszy.
Ciężkie samoloty transportowe obecnie pozostają niestety na końcu harmonogramu, choć ich zakup ma bardzo duże znaczenie dla zdolności operacyjnych całych Sił Zbrojnych RP.
Pełna wersja artykułu w magazynie NTW 4-5/2026
