Radziecki antyk na polu walki. Armaty przeciwlotnicze KS-19 w wojnie rosyjsko-ukraińskiej

Radziecki antyk na polu walki.  Armaty przeciwlotnicze KS-19 w wojnie rosyjsko-ukraińskiej

Andrij Charuk

 

Jednym z najrzadszych przedstawicieli uzbrojenia artyleryjskiego wykorzystywanego w wojnie rosyjsko-ukraińskiej jest armata przeciwlotnicza KS-19 kal. 100 mm, powstała jeszcze w latach 40. XX wieku. Przy czym ze względu na swoje przestarzałe rozwiązania nie znalazła zastosowań zgodnych ze swoim przeznaczeniem, a służy jako polowy system artyleryjski.

Ciężka armata przeciwlotnicza z lat zimnej wojny

Ciężka armata przeciwlotnicza KS-19 kalibru 100 mm została opracowana w połowie lat 40. XX wieku w celu zastąpienia armaty 52-K (wz. 1939) kal. 85 mm. Nowa armata miała umożliwiać zwalczanie wrogich samolotów bombowych na znacznie większej wysokości, działając w zautomatyzowanym, jak na ówczesne rozwiązania systemie, obejmującym przyrząd kierowania ogniem artylerii przeciwlotniczej oraz radar naprowadzania. Przy projektowaniu przewidziano również możliwość wykorzystania armaty do prowadzenia ognia do celów naziemnych.

Próby KS-19 przeprowadzono jesienią 1947 roku, a już w marcu następnego roku armata została przyjęta do uzbrojenia. Produkcja seryjna rozpoczęła się w 1949 roku i była prowadzona na ogromną skalę. Do chwili jej zakończenia w 1955 roku wyprodukowano ponad 10 tysięcy takich armat, a roczna wielkość produkcji w ostatnich trzech latach sięgała 2000–2200 egzemplarzy.

KS-19 ma typową dla ciężkich armat przeciwlotniczych konstrukcję, z czterokołowym podwoziem, zapewniającym okrężny ostrzał w płaszczyźnie poziomej. Masa armaty wynosi niemal 9,5 t, dlatego do jej holowania pierwotnie przeznaczone były gąsienicowe ciągniki artyleryjskie AT-S lub AT-T. Charakterystyki balistyczne zapewniają możliwość zwalczania celów powietrznych poruszających się z prędkością do 1200 km/h na wysokości do 15 km, natomiast donośność ognia do celów naziemnych sięga aż 21 km. Armata przy strzelaniu wykorzystuje amunicję scaloną. Podstawowym typem jest pocisk odłamkowy z zapalnikiem czasowym, o masie 15,6 kg. KS-19 może jednak również wykorzystywać amunicję przeznaczoną pierwotnie dla armaty polowej BS-3 oraz armaty czołgowej D-10 (pociski odłamkowo-burzące, przeciwpancerne i inne). W KS-19 zmechanizowano podstawowe czynności związane z oddaniem strzału, dotyczące: nastawienia zapalnika, dosyłania naboju, zamknięcia zamka, oddania strzału, otwarcia zamka oraz ekstrakcji łuski. Zapewnia to maksymalną szybkostrzelność na poziomie 13–15 strzałów na minutę. Oczywiście jest to wartość maksymalna, bowiem praktyczna długotrwała szybkostrzelność jest znacznie niższa. Zgodnie z radzieckimi normami KS-19 może oddać 45 strzałów w ciągu pięciu minut lub 110 w ciągu godziny.

Armaty KS-19 były wykorzystywane w składzie zestawów przeciwlotniczych – modułów bateryjnych. Każdy z nich obejmował do ośmiu armat, przyrząd kierowania ogniem artylerii przeciwlotniczej PUAZO-7, radar naprowadzania artyleryjskiego SON-4 o zasięgu do 60 km, później zastąpiony nowocześniejszym SON-9A, system zdalnego kierowania GSP-100M (zapewniający automatyczne naprowadzanie armat za pomocą napędów hydraulicznych oraz wprowadzanie danych do nastawnika zapalnika na podstawie sygnałów z PUAZO-7), przewoźną elektrownię SPO-30, a także ciągniki artyleryjskie.

Gwałtowny rozwój lotnictwa odrzutowego oraz postęp w dziedzinie budowy przeciwlotniczych zestawów rakietowych sprawiły, że na początku lat 70. armata KS-19 była już uznawana za przestarzałą i wkrótce została wycofana z uzbrojenia armii radzieckiej. Jednak w wielu państwach(m.in. Wietnam, Korea Północna, Kuba i Iran) armaty te nadal pozostają w służbie.

Skomplikowana historia ukraińskich KS-19

W odróżnieniu od armat przeciwlotniczych S-60 kal. 57 mm, które od wiosny 2022 rokubyły wykorzystywane zarówno przez wojska ukraińskie, jak i rosyjskie, potężniejsze i cięższe KS-19 przez długi czas pozostawały w cieniu. Początkowo żadna ze stron konfliktu nie wykazywała zainteresowania tymi systemami artyleryjskimi. Ukraina dysponowała przy tym pewną liczbą KS-19 w magazynach. Według niektórych szacunków, na początku lat 90. było ich jeszcze 170–180, jednak do 2022 roku liczba ta niewątpliwie się zmniejszyła, bowiem część armat zezłomowano, a pewna ich liczba prawdopodobnie została sprzedana za granicę. W Rosji natomiast niewielka liczba KS-19 nadal pozostawała w użyciu, ale nie w siłach zbrojnych, lecz w strukturze cywilnej – służbie meteorologicznej Rosgidromet. Armaty te wykorzystywano do wywoływania kontrolowanych lawin w rejonach górskich.

7 września 2022 roku w internecie pojawiły się zdjęcia trzech armat KS-19 (według późniejszych doniesień było ich cztery), zdobytych przez wojska ukraińskie jako trofea podczas ofensywy w obwodzie charkowskim. Fakt ten dał niektórym ukraińskim agencjom informacyjnym podstawę do stwierdzenia, że Rosjanie, w związku z dużymi stratami w systemach artyleryjskich, zaczęli wykorzystywać w wojnie przeciwko Ukrainie armaty należące do Rosgidrometu. Jednak wygląd tych KS-19 – mocno sfatygowanych, pokrytych wyblakłą i łuszczącą się farbą, miejscami zardzewiałych, noszących ślady długotrwałego przechowywania na otwartym powietrzu – zaprzeczał tej wersji. Bardziej prawdopodobna wydaje się zatem hipoteza, że armaty te zostały wcześniej zdobyte przez Rosjan w ukraińskiej bazie przechowywania sprzętu w pobliżu miasta Bałaklija (obwód charkowski), zajętego przez Rosjan już 4 marca 2022 roku, czyli w pierwszych dniach po rozpoczęciu inwazji na pełną skalę, i wyzwolonego przez Ukraińców na początku września tego samego roku.

Pełna wersja artykułu w magazynie NTW 9/2026

Wróć

Koszyk
Facebook
Tweety u¿ytkownika @NTWojskowa Twitter