Prototypowy plastik – ORP Gopło

Prototypowy plastik – ORP Gopło

Robert Rochowicz

 

Po dokładnie 44 latach służby 13 marca 2026 r. po raz ostatni opuszczono banderę powiewającą na drzewcu trałowca projektu 207DM ORP Gopło. To może być początek wycofywania najstarszych polskich plastikowych trałowców – wszystkich, które nie zostaną zakwalifikowane do remontów i prac modernizacyjnych.

Czas wycofywania ze służby trałowców projektu 207 musiał w końcu nadejść. Historia programu Indyk, pod jakim początkowo ukrywano w dokumentach pomysł stworzenia tych jednostek, ma w końcu już blisko 60 lat.

Od projektu do prototypu

W 1968 r. przygotowano 15-letni program rozwoju Marynarki Wojennej PRL. Zapisano w nim, że do końca 1975 r. powstanie prototypowy trałowiec redowy, których projekt miał zastąpić w służbie przestarzałe kutry trałowe obu ówcześnie eksploatowanych typów. Do końca 1980 r. planowano zbudowanie 17 takich jednostek seryjnych, a w następnej pięciolatce – kolejnych 6, co pozwoliłoby zachować 12-okrętowe dywizjony, po jednym w każdej flotylli obrony wybrzeża.

Po zatwierdzeniu planu rozwoju nastąpiło płynne przejście do pierwszego etapu realizacji, czyli przygotowania harmonogramu prac projektowych, budowy prototypu i serii jednostek. W dokumencie z października 1969 r. po raz pierwszy pojawił się numer projektu 207 i kryptonim Indyk, wskazano też terminy – dokumentacja projektowa powinna być przygotowana przez Centralne Biuro Konstrukcji Okrętowych nr 2 z Gdańska (CBKO nr 2) do końca 1974 r., a próby jednostki prototypowej zapisano na rok następny. Według ówczesnych ustaleń budowy miała się podjąć Stocznia Północna w Gdańsku. Na lata 1971–1975 zapisano konieczność zabezpieczenia nakładów finansowych w wysokości 178 mln zł, z tego na prace projektowe do 1972 r. – 10 mln zł.

Rozpoczęto je z początkiem 1968 r., co zaowocowało przygotowaniem w listopadzie tego samego roku wstępnych wymagań taktyczno-technicznych. Zapisano w nich, że okręt winien mieć wyporność 160–170 t, prędkość nie mniejszą niż 13,5 w., zasięg pływania 1000 Mm i niezależność od bazy 7 dób. Jednostka miała być uzbrojona w jedno lub dwa stanowiska z armatami morskimi małego kalibru i być przystosowana do jednoczesnego przenoszenia trału kontaktowego, elektromagnetycznego i akustycznego. Ważnym wymogiem było uwzględnienie maksymalnego zmniejszenia pola magnetycznego kadłuba, co chciano uzyskać przez zastosowanie jako budulca drewna lub tworzyw sztucznych. Materiał zamierzano wybrać po przeanalizowaniu tendencji światowych i możliwości technologicznych rodzimego przemysłu. Decyzję podjęto jednak bardzo szybko, bo gdy w 1969 r. zlecano CBKO nr 2 rozpoczęcie prac projektowych, w umowie mowa była już o kadłubie poliestrowo-szklanym. Pierwsze analizy techniczno-ekonomiczne i dwa warianty koncepcji wyjściowej projektu ukończono w grudniu 1970 r. Komitet Techniczny Marynarki Wojennej otrzymał do omówienia dwa wstępne projekty, oznaczane jako TR01 i TR02.

Po pierwszych, standardowych w tamtym czasie konsultacjach ze specjalistami radzieckimi otrzymano rekomendacje o stworzeniu jednostki wyposażonej w stację hydrolokacyjną, telewizję podwodną i zabierającej na pokład grupę płetwonurków-minerów. Zapisy te powtórzono także dwa lata później. Wtedy uznano również, że jednostce wystarczy autonomiczność pięć dób i zasięg 700 Mm oraz uzbrojenie obronne składające się tylko z jednej podwójnej armaty kalibru 23 mm, ale koniecznie należało ją wyposażyć w stację hydrolokacyjną MG-69 oraz urządzenie do obserwacji podwodnej IT-3 (oba produkcji radzieckiej). W grudniu 1972 r. przedstawiono wstępny projekt trałowca redowego, ale bez stacji hydrolokacyjnej, nic więc dziwnego, że po kolejnych uwagach z przełomu stycznia i lutego 1973 r. prace de facto należało zaczynać od początku. W rekomendacjach z Komitetu Technicznego UW wskazano tym razem stację hydrolokacyjną MG-79. Pierwsze oceny naszych konstruktorów były jednoznaczne. Bez powiększenia kadłuba do wyporności ok. 250 t wskazywany przez specjalistów radzieckich sprzęt po prostu nie miał szans się zmieścić, a i tak konieczne mogło okazać się przygotowanie dwóch specjalizowanych wersji jednostki – osobno jako poszukiwacz min i niszczyciel min. Dla dalszych prac przy projekcie 207 kluczowe stały się wydane 22 czerwca 1973 r. jednolite wymagania na małomagnetyczny trałowiec redowy, w których powtórzono wymagania odnośnie do uzbrojenia i specjalistycznego wyposażenia przy zmniejszonym zasięgu i autonomiczności, ale wyporności powiększonej do powyżej 200 t. Kadłub miał być wykonany z coraz popularniejszych w światowym budownictwie okrętowym tworzyw sztucznych.

W związku z likwidacją w 1972 r. CBKO nr 2 wszystkie dotychczasowe prace tego biura przekazano do Centrum Techniki Okrętowej w Gdańsku. Tymczasem dopiero w marcu 1974 r. do CTO dotarły ze Związku Radzieckiego szczegółowe informacje o stacji MG-79, bez których nie można było ruszyć prac przy nowym projekcie trałowca redowego. Po ich otrzymaniu szybko przygotowano najpierw dwa projekty koncepcyjne, które Komitet Techniczny naszego Dowództwa MW w Gdyni rozpatrzył 20 grudnia 1974 r. Oba koncepcje były jeszcze dalekie od doskonałości: brakowało docelowego silnika głównego, siłownia miała jeden wał, proponowano też dwa stery aktywne.

W 1974 r. przygotowano kolejny wariant planów rozwojowych naszej floty na następne pięciolatki. W porównaniu do dokumentu z końca poprzedniej dekady należało sporo w nim zmienić – a raczej dokonać terminowych przesunięć wcielania okrętów wielu klas. W uzbrojeniu przeciwminowym priorytetem pozostawał trałowiec redowy projektu 207, dostawę prototypu przesunięto jednak na 1977 r. Nie przewidywano czasu na eksploatację próbną, seria 12 jednostek dla pierwszego dywizjonu miała bowiem zostać ukończona do końca 1980 r.

Po ocenie dwóch wariantów koncepcji wyglądu i wyposażenia przyszłego trałowca w CTO analizowano naniesienie poprawek, czekano także na parametry techniczne urządzeń, które miały zostać uwzględnione w ostatecznym projekcie. Niezwykle istotne były końcowe ustalenia odnośnie do siłowni okrętowej, w której finalnie zdecydowano się zastosować dwa radzieckie silniki typu M401. Początek prac nad ostateczną wersją projektu jest w różnych dokumentach określony na dzień 15 sierpnia 1975 r. Jako WWTT, które twórczo rozwijano, wpisano: wymiary – 38,6 (37,2) × 6,6 × 1,8 m; wyporność– 217 t, załoga – 24 ludzi, siłownia – 2 silniki po 450 KM; prędkość– 12 w., zasięg – 700 Mm; uzbrojenie – armata ZU-23-2, 6 min AMD-500 lub 6 min 08/39 lub 24 min JaM; trały – kontaktowy Szlamnik, elektromagnetyczny Płatkonóg, akustyczny H; wyposażenie – radar nawigacyjny SRN‑301, stacja hydrolokacyjna MG-79.

Po zaakceptowaniu układu siłowni z dwoma głównymi jednostkami napędowymi i wałami zakończonymi śrubami w dyszach stałych najważniejszym problemem projektu 207 stawało się jego uzbrojenie artyleryjskie i wyposażenie trałowe. Do 1977 r. nie przygotowano jednak ani armaty ZU-23-2, ani nowych wzorów krajowych trałów, co nie pozwoliło ich uwzględnić w dokumentacji technicznej.

W 1978 r., podczas cyklicznej prezentacji nowego uzbrojenia stworzonego w krajach członkowskich Układu Warszawskiego, zaprezentowano również projekt 207. Spotkał się on z dużym zainteresowaniem państw posiadających marynarki wojenne, a Komitet Techniczny Układu Warszawskiego rekomendował trałowiec do wprowadzenia w składzie wszystkich braterskich flot.

 Pełna wersja artykułu w magazynie MSiO 5-6/2026

Wróć

Koszyk
Facebook
Tweety uytkownika @NTWojskowa Twitter