Polacy mają ponad 1 000 000 sztuk broni palnej

Polacy mają ponad 1 000 000 sztuk broni palnej

Michał Sitarski

 

Jest! Mamy to! Liczba broni palnej w rękach prywatnych przekroczyła właśnie 1 milion egzemplarzy – na koniec roku 2025 Polacy posiadali LEGALNIE 1 037 778 sztuk prywatnej broni palnej.

Jak co roku, mniej więcej w połowie lutego Policja opublikowała statystyki dotyczące stanu posiadania legalnej broni palnej przez Polaków oraz liczby „wydanych pozwoleń” (czemu w cudzysłowie to za moment) – niestety, od dwóch lat nie możemy doczekać się publikacji statystyki dotyczącej przestępstw związanych z bronią palną. Szkoda, bo choć ta statystyka i tak jest kulawa (nie ma w niej rozróżnienia, czy to broń legalna, czy nie i czy np. czarnoprochowa, zatem „bezpozwoleniowa” czy też wymagająca pozwolenia), to jednak daje jakiś obraz tego, czy wzrost liczby egzemplarzy broni w rękach prywatnych ma wpływ na przestępstwa powiązane z bronią czy nie. W dalszej części posłużymy się więc ostatnią dostępną statystyką, czyli tą za 2023 rok.

Ogółem na koniec roku 2025 mieliśmy wydanych 411 769 decyzji dotyczących pozwolenia na broń do różnych celów. Podkreślmy – decyzji, bo nie jest to równoznaczne z liczbą posiadaczy pozwolenia na broń.

Problem polega na tym, że jedna osoba może posiadać kilka rodzajów pozwolenia na broń, w zależności od celu, do którego je wydano, a każde takie wydane pozwolenie jest odrębną decyzją administracyjną, choć dotyczy jednej osoby. Najprościej można to wytłumaczyć na przykładzie wyrabiania pozwolenia do celów sportowych, kiedy najczęściej równolegle pisze się wniosek o wydanie pozwolenia do celów kolekcjonerskich, obejmującego broń sportową. Robi się tak z dwóch przyczyn – po pierwsze: więcej zaświadczeń uprawniających do nabycia broni (tzw. promes). W zależności od WPA liczba wydawanych promes jest różna – jedne WPA są bardziej hojne, inne reglamentują liczbę wydawanych zaświadczeń. W zależności od rejonu kraju jest to od 3 do 10 (czasem nawet więcej) na sport i od 5-7 do nawet 30 i więcej na kolekcję. Nie wiem, z czego wynika ta chęć ograniczania liczby broni, którą osoba uprawniona może posiadać, bo przecież Kapitan Państwo uznał, że dany delikwent broń posiadać może, więc bez znaczenia jest to, czy ma jej 7 czy 45 sztuk, ale fakt faktem, że takie zróżnicowanie i taka forma uznaniowości jednak istnieje.

Drugi powód składania wniosku równolegle wynika z pierwszego i sprowadza się do podłączenia dwóch wniosków pod jedne badania lekarskie (obniżenie kosztów) oraz wydania pozwolenia kolekcjonerskiego bez konieczności zdawania odrębnego egzaminu, z którego jest się zwolnionym na podstawie zdanego egzaminu na patent.

Do tego należy doliczyć tych posiadaczy pozwoleń, który dorobili kolejne „pozwolenia do celów” uprzednio już posiadając uprawnienia. W efekcie można przyjąć, że aby określić liczbę posiadaczy pozwolenia na broń, to od ogólnej liczby wydanych decyzji należałoby odjąć około 25, a może i 30 %, co w efekcie i tak dałoby ponad 300 000 posiadaczy broni (pozwolenia) w Polsce. To z kolei oznacza, że z ogólnej liczby obywateli tylko niecały 1% posiada legalnie broń palną w domu...

W minionym roku wydano w sumie 50 709 decyzji, co oznacza, że utrzymuje się tendencja wzrostowa. Największy skok w ostatnich latach odnotowany został w 2022 roku, co nie może dziwić, bo to wówczas zaczęła się na Ukrainie trzydniowa operacja specjalna Federacji Rosyjskiej, która trwa już ponad cztery... lata. Bez wątpienia sytuacja za naszą wschodnią granicą była impulsem, których pchnął Polaków do wyrabiania pozwolenia, co dało się zauważyć w statystyce – w 2021 roku wydano 19 939 decyzji, a w roku inwazji już 37 402. W latach późniejszych już tak dużego skoku nie było, ale mamy zdecydowanie stałą tendencję wzrostową – mniej więcej 5000 rok do roku.

Od kilku lat najwięcej wydawanych jest pozwoleń kolekcjonerskich (mijanka ze sportowymi nastąpiła w roku 2022) – w 2025 wydano ich 21 071, zaś sportowych 17 601.

Gwałtownie za to wzrosła liczba wydanych decyzji dot. pozwolenia do celów ochrony osobistej – skok nastąpił w 2023, kiedy wydano 6242 decyzje (rok wcześniej było to 154), w 2024 było to już 9589, zaś w 2025 – 7254. Skąd to się wzięło?

Odpowiedź jest bardzo prosta – przez lata, aż do 2023 roku, to pozwolenia pozostawało jedynym w 100% uznaniowym typem pozwolenia, gdzie wyłącznie od decyzji WPA zależało, czy osoba ubiegająca się o pozwolenia na podstawie „stałego i ponadprzeciętnego zagrożenia zdrowia i życia” otrzyma decyzję pozytywną czy nie. To tzw. organ oceniał, czy zagrożenie jest, czy go nie ma, a „petent” nie miał tu w zasadzie nic do gadania. Sytuacja uległa diametralnej zmianie w połowie 2023 roku,. Kiedy to ówczesny rząd zmienił zapis UoBiA, wprowadzają furtkę w postaci ułatwienia zdobycia pozwolenia tego typu żołnierzom i funkcjonariuszom służb mundurowych – od tego momentu wystarczyło zadeklarować chęć wzmocnienia potencjału obronnego Rzeczypospolitej Polskiej. W ten sposób bodaj najtrudniejsze do zdobycia pozwolenie stało się dla mundurowych równie łatwe do uzyskania jak pozwolenie do celów kolekcjonerskich. W podobny sposób ułatwiono także zdobycie pozwolenia do celów ochrony osób i mienia, ale ten rodzaj nie cieszy się już takim wzięciem.

Pełna wersja artykułu w magazynie Strzał 7-8/2025

Wróć

Koszyk
Facebook
Tweety uytkownika @NTWojskowa Twitter