Operacja „Eagle Claw”. Nieudana próba odbicia amerykańskich zakładników w Iranie 24 kwietnia 1980 r.

Operacja „Eagle Claw”. Nieudana próba odbicia amerykańskich zakładników w Iranie 24 kwietnia 1980 r.

Leszek A. Wieliczko

 

24 kwietnia 1980 roku Amerykanie rozpoczęli operację „Eagle Claw”, której celem było odbicie obywateli Stanów Zjednoczonych przetrzymywanych od 4 listopada 1979 roku w Teheranie. Do jej przeprowadzenia zaangażowano siły i środki ze wszystkich czterech głównych rodzajów amerykańskich sił zbrojnych. Operacja zakończyła się fiaskiem – na irańskiej pustyni stracono siedem śmigłowców RH-53D i samolot EC-130E, a ośmiu lotników zginęło. To niepowodzenie przyczyniło się jednak do reorganizacji amerykańskich sił specjalnych, co zaowocowało w następnych latach.

4 listopada 1979 roku kilkuset radykalnych irańskich działaczy młodzieżowych i szyickich duchownych, określających siebie jak Islamscy Studenci Wierni Linii Imama, wdarło się do Ambasady Stanów Zjednoczonych w Teheranie i wzięło jako zakładników 66 obywateli USA – dyplomatów, pracowników cywilnych i żołnierzy marines. Planowana na kilka godzin lub najwyżej dni akcja uzyskała poparcie duchowego przywódcy Iranu ajatollaha Chomeiniego i przerodziła się w długotrwałą okupację ambasady. Dwa tygodnie później napastnicy uwolnili 13 osób (kobiety i Afroamerykanów), ale pozostałe 53 osoby wciąż były przetrzymywane. Zdjęcia zakładników z zawiązanymi oczami i rękami złożonymi na głowie obiegły światowe media i wzburzyły opinię publiczną na Zachodzie, a zwłaszcza w Stanach Zjednoczonych.

Amerykanie podjęli próbę pokojowego uwolnienia zakładników, ale równocześnie niezwłocznie rozpoczęli planowanie operacji wojskowej w celu ich odbicia. Gdy negocjacje zakończyły się fiaskiem, 11 kwietnia 1980 roku na posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa Narodowego (National Security Council, NSC) zapadła decyzja o wdrożeniu rozwiązania siłowego, która została autoryzowana przez prezydenta Stanów Zjednoczonych Jimmy'ego Cartera. Pięć dni później Kolegium Szefów Sztabów (Joint Chiefs of Staff, JCS) zatwierdziło plan operacji, który tego samego dnia wieczorem przedłożono do akceptacji prezydentowi. Datę zaplanowanej na dwa dni operacji, której nadano kryptonim „Rice Bowl” („Miska Ryżu”), wyznaczono na 24–25 kwietnia 1980 roku.

Plan operacji

Do przeprowadzenia operacji zaangażowano siły i środki ze wszystkich czterech głównych rodzajów amerykańskich sił zbrojnych – Wojsk Lądowych (US Army), Sił Powietrznych (US Air Force, USAF), Marynarki Wojennej (US Navy) i Korpusu Piechoty Morskiej (US Marine Corps, USMC) – oraz Centralnej Agencji Wywiadowczej (Central Intelligence Agency, CIA). Dowódcą połączonej grupy zadaniowej JTF 1-79 (Joint Task Force 1-79) został 12 listopada 1979 roku Maj Gen James B. Vaught z US Army. Bezpośrednio na miejscu operacji komponentem powietrznym dowodził Col James H. Kyle z USAF, a lądowym Col Charles A. Beckwith z US Army. W przededniu rozpoczęcia operacji, 23 kwietnia, Pentagon zmienił jej kryptonim na bardziej motywujący „Eagle Claw” („Orli Szpon”).

Zasadniczą część operacji, czyli odbicie zakładników z ambasady i budynku irańskiego Ministerstwa Sprawa Zagranicznych (Irańczycy przewieźli tam bowiem trzech zakładników), mieli przeprowadzić komandosi US Army z Delta Force (1. Special Forces Operational Detachment – Delta) i Oddziału „A” (Detachment A, czyli 39. Special Forces Detachment [Airborne] z 10. Special Forces Group) Z kolei rangersi z 1. i 2. Batalionu Rangersów z 75. Pułku Piechoty (75. Infantry Regiment, 1. i 2. Ranger Battalion) mieli zabezpieczyć lądowisko samolotów i śmigłowców zorganizowane doraźnie na pustyni oraz obsadzić opuszczoną bazę lotniczą w Manzariyeh, położoną około 100 km na południowy zachód od Teheranu. Ta druga akcja miała odbyć się dopiero drugiego dnia operacji.

Plan zakładał, że żołnierze, sprzęt i paliwo dla śmigłowców zostanie przewiezione sześcioma samolotami transportowymi C-130 Hercules na doraźnie zorganizowane lądowisko na Pustyni Lut w prowincji Chorasan, około 320 km na południowy wchód od Teheranu, oznaczone kryptonimem „Desert One”. Miejsce to wybrali i przygotowali wcześniej agenci CIA i oficer USAF Maj John T. Carney Jr., którzy dotarli tam z Omanu samolotem DHC-6 Twin Otter. Na to samo lądowisko miało przylecieć osiem śmigłowców RH-53D, które miały zatankować paliwo z C-130, zabrać na pokłady komandosów i przewieźć ich na kolejne doraźne lądowisko „Desert Two”, położone w górach około 50 km na wschód od Teheranu i około 420 km od „Desert One”. Stamtąd następnej nocy komandosi mieli udać się samochodami ciężarowymi przygotowanymi przez agentów CIA do Teheranu, odbić zakładników i przewieźć ich na pobliski stadion piłkarski, na który miały przylecieć RH-53D. Następnie śmigłowce miały zabrać wszystkich i przelecieć na lotnisko Manzariyeh. Z tego lotniska komandosi, zakładnicy i załogi śmigłowców mieli ewakuować się do Egiptu dwoma samolotami transportowymi C-141B Starlifter, które miały przylecieć po nich z Arabii Saudyjskiej. Przed odlotem śmigłowce miały zostać zniszczone przez komandosów.

Pełna wersja artykułu w magazynie Lotnictwo 2/2026

Wróć

Koszyk
Facebook
Tweety uytkownika @NTWojskowa Twitter