Ogień nad Lewantem. Kampania lotnicza w Syrii w 1941 r. Część II

Ogień nad Lewantem. Kampania lotnicza w Syrii w 1941 r. Część II

Marcin Sokołowski

 

Pomimo początkowego twardego oporu, po wzmocnieniu przez Brytyjczyków własnych sił, obrona wojsk Vichy w Syrii uległa załamaniu. W międzyczasie lotnictwo francuskie otrzymało posiłki, w wyniku czego do końca kampanii dochodziło do licznych starć w powietrzu.

16 czerwca

O 3.00 nad ranem sześć Swordfishów z operującego z Cypru 815. NAS zaatakowało płynący w odległości 90 km od syryjskiego wybrzeża niszczyciel Chevalier Paul, który był jedną z trzech jednostek tej klasy zmierzających do Syrii z Tulonu. Okręt został trafiony torpedą w śródokręcie. Jedna z atakujących maszyn została zestrzelona, a stanowiący jej załogę por. G.W. Clifford i ppor. P. Winter podjęci z wody przez Francuzów. W celu asysty uszkodzonej jednostce z Bejrutu wyszły niszczyciele Valmy i Guépard, ale zawróciły, obawiając się konfrontacji z blokującymi port brytyjskimi okrętami. Po tym, jak te zostały odgonione przez samoloty, wypłynęły na pełne morze, ale w tym czasie Chevalier Paul już zatonął (o 6.45). Okręt stracił siedmiu marynarzy załogi, pozostali zostali zaś uratowani przez oba niszczyciele.

Poza lotami rozpoznawczymi lotnictwo francuskie przeprowadziło siłami czterech bombowców LeO 451 atak na kolumny zmotoryzowane przeciwnika. Osiem kolejnych bombowców miało zbombardować lotnisko H-4, na którym rozpoznanie wykryło tuzin samolotów. W wyniku błędu nawigacyjnego uderzono jednak na opuszczony pas startowy położony 20 km na wschód. Trójka Martinów 167F z Escadrille 6B, eskortowana przez dziewięć D.520 z GC III/6, zaatakowała krążowniki w rejonie Damour. Jeden z bombowców wrócił uszkodzony ogniem przeciwlotniczym.

17 czerwca

W nocy, po starcie do nalotu na lotnisko Hims trzech Blenheimów z 11. Squadronu, doszło do kolizji dwóch maszyn, w wyniku której rozbił się i spłonął samolot nr V5946, przy czym dwóch członków jego załogi zostało rannych.

Francuskie LeO 451 wykonały w ramach czterech akcji 26 lotów na bombardowanie. Podczas ich eskorty debiutowały D.520 z GC II/3. Trzy loty na bombardowanie stanowisk artylerii wykonały Martiny 167F z Escadrille 6B. Tego dnia do Rijaku przybyło siedem kolejnych Martinów, tym razem z Escadrille 7B.

Francuzi utracili jedynie rozpoznawczego Poteza 63.11 (nr 646) z GR II/39, który najpewniej został zestrzelony przez artylerię przeciwlotniczą. Trzyosobowa załoga trafiła do niewoli, ale dowodzący nią kpt. Capdaspe-Couchet był śmiertelnie ranny i zmarł jeszcze tego samego dnia. Dwa Potezy z GR II/39 skierowano na lotnisko w Kiswe w celu rozpoznawania żeglugi sprzymierzonych pomiędzy Cyprem a Wybrzeżem Lewantyńskim.

18 czerwca

Przed południem doszło do kolejnego spotkania pomiędzy Flight „X” a lotnikami GC III/6, którzy osłaniali Poteza 63.11 z GAO 583. Tym razem górą byli piloci pięciu Gladiatorów, którzy po ataku z przewagą wysokości raportowali strącenie dwóch D.520, choć potwierdzone zostało tylko zwycięstwo por. Younga. W zapalonym w ataku z zaskoczenia D.520 nr 389 poległ por. Boirries. Z kolei sierż. Pimont, lecący D.520 nr 52, wdał się w walkę manewrową i po trafieniu lądował przymusowo, po czym został wzięty do niewoli przez Australijczyków.

Francuskie bombowce LeO 451 wykonały tego dnia 18 lotów bojowych, a Martiny 167F – 16.

Siły GC III/6 zostały wieczorem wzmocnione przez pięć D.520 z nowymi pilotami. Z kolei Brytyjczycy skierowali do wsparcia ofensywy cztery stacjonujące w rejonie Kanału Sueskiego dywizjony Wellingtonów (37., 38., 70. i 148. Sqn), które dotychczas wspierały działania w ramach szybko wygasłej ofensywy „Battleaxe”, która miała na celu przerwanie oblężenia Tobruku.

19 czerwca

Tego dnia toczyły się ciężkie walki o lotnisko w Mezzeh. Potezy z GAO 583 wykonały kilka lotów rozpoznawczych nad frontem. Maszyna nr 795, pilotowana przez ppor. Metza, została uszkodzona przez artylerię przeciwlotniczą w okolicach Dżazzinu. Do ataku na oddziały 25. BP rzucono 10 Martinów z Escadrille 7B, które poleciały bez eskorty. Tomahawki z 3. Sqn RAAF zostały skierowane w trybie alarmowym nad Sydon. Australijczycy napotkali siedem Martinów 167F, cztery z Escadrille 7B i trzy z 6B. Zameldowano o uszkodzeniu czterech samolotów. Maszyna por. De Gaila (7B-3), która zajmowała pozycję na końcu formacji, została poważnie uszkodzona. Trafiony został także samolot ppor. Lacoste'a (6B-6). Na szczęście dla Francuzów, Tomahawki nie miały już zbyt dużego zapasu paliwa i zostały zmuszone do powrotu do bazy.

Wieczorem cztery LeO 451 z GB I/25 i pięć Martinów 167F z GB I/39 zaatakowało ponownie Artuz niedaleko Damaszku. Następnie maszyny skierowano do Al-Kusajr na granicy z Libanem (starożytny Kadesz), gdzie zostały przekazane do GB I/31 (po trzy) i GB I/12 (cztery LeO 451). Tego dnia Mezzeh zostało zajęte przez dwa hinduskie bataliony.

20 czerwca

Rankiem sześć LeO 451 z GB I/12 i trzy z GB I/31 w eskorcie 11 D.520 z GC II/3 zbombardowało oddziały alianckie niedaleko Damaszku. Popołudniu taką samą misję wykonała piątka LeO 451, osłaniana przez trzy MS.406. Sen z powiek spędzały żołnierzom sprzymierzonych nocne naloty Potezów 25 TOE z Groupement Faure.

Podczas lotu rozpoznawczego w okolicach Dżazzinu GB I/39 utraciła Martina 167F. Polegli w nim por. Ancel i obserwator por. Duparchy, podczas gdy dwóch pozostałych członków załogi trafiło do niewoli, w której jeden zmarł. Sukces zapisali na swoim koncie australijscy artylerzyści z 2/31. Baterii wyposażonej w Boforsy.

Zaopatrywanie Lewantu drogą morską było zbyt niebezpieczne z powodu brytyjskiej przewagi na morzu. Zdecydowano się więc otworzyć most powietrzny. Do akcji skierowano transportowe Farmany z GT I/15, Potezy 650 z GT II/15 oraz Amioty 143 z Groupement de Marche 38. Eskadry. Z kolei linie Air France przekazały 18 pasażerskich Dewoitine'ów D.338. Maszyny regularnie kursowały z Francji do Lewantu, korzystając z lotnisk we Włoszech w celu międzylądowania.

21 czerwca

Oddziały „Habforce”, które atakowały wzdłuż drogi z Bagdadu do Hajfy, opanowały rankiem Palmirę we wschodniej Syrii. Był to zwrotny moment kampanii. Wojska gen. Dentza musiały odtąd stawiać czoła aliantom na dwóch frontach. Jako pierwszy rozpoznał brytyjskie wojska na wschód od Palmiry kpt. Tonon z GB I/12. Wkrótce po jego powrocie poderwano z Al-Kusajr cztery LeO 451. Bombowce wykonały łącznie 26 lotów przeciwko „Habforce”. LeO 451 zostały użyte w funkcji maszyn szturmowych, a ich załogi otrzymały rozkaz ostrzeliwania brytyjskiej kolumny zmotoryzowanej z broni pokładowej. Eskortę stanowiło dziewięć MS.406 z GC I/7, których piloci ostrzelali cele naziemne. Także 17 z 26 lotów D.520 z GC II/3 zakończyło się atakami na cele naziemne.

Do portu w Bejrucie wszedł niszczyciel Vauquelin, który przełamał blokadę i przywiózł zaopatrzenie z Francji. Parasol powietrzny nad miastem zapewniły GC I/7 i GC II/3. W celu zaatakowania dostrzeżonych okrętów Royal Navy, wysłano dziewięć Martinów z obu eskadr Aeronavale. Wcześniej myśliwce osłaniające brytyjskie okręty uszkodziły taką maszynę dokonującą rozpoznania. Do Syrii rozpoczęły napływać z Francji Martiny z GR I/22, które miały zasilić GB I/39.

Pełna wersja artykułu w magazynie Lotnictwo 1/2026

Wróć

Koszyk
Facebook
Tweety uytkownika @NTWojskowa Twitter