Od kontraktowania po pełny cykl życia sprzętu. Koncepcja Agencji Uzbrojenia 2.0
Mariusz Cielma
Temat potrzeby przebudowy polskiego systemu pozyskiwania uzbrojenia i sprzętu wojskowego powraca cyklicznie. Powszechnie uznaje się, że nawet po powołaniu Agencji Uzbrojenia (AU) nie jest to obszar optymalnie uporządkowany. Tymczasem AU zarządza portfelem kontraktów, wedle ostatnich komunikatów, wartych blisko 700 mld PLN. Ale wyzwaniem jest nie „tylko” kwestia procesu zakupów, ale z perspektywy efektywności operacyjnej w kolejnych latach i dekadach, kluczowe staje się zarządzanie całym cyklem życia sprzętu wojskowego. A ten proces jest rozproszony. Koncepcję proponowanych zmian, jak często podkreślał w swoim wystąpieniu, przygotowanych także pod kątem wyjścia do dalszej dyskusji, po raz pierwszy podczas zorganizowanej w maju br. przez AU konferencji „Regional IAMD Coalitions Conference”, przedstawił gen. bryg. dr inż. Michał Marciniak, zastępca szefa Agencji Uzbrojenia.
Pisząc o zmianach, trzeba zacząć od tego jak jest. Obecnie system opiera się o Sztab Generalny WP identyfikujący potrzeby i tworzący wymagania zdolnościowe. To i tak duży postęp w systemie, bowiem potrzeby nie są budowane na podstawie wskazań konkretnego sprzętu wymaganego do pozyskania, jak było jeszcze kilkanaście lat temu. Dziś opracowaniem studium wykonalności dla zdolności, czyli odpowiedzią na pytania, jak wypełnić stawiane wymagania zdolnościowe, zajmuje się Agencja Uzbrojenia (z udziałem resortowej Rady Modernizacji Technicznej), powołana 1 stycznia 2022 roku na bazie Inspektoratu Uzbrojenia. Następnie AU prowadzi proces pozyskania zdolności operacyjnych (sprzętu), po czym nadzoruje pod względem jakościowym realizację umowy. W dalszych etapach cyklu życia za użytkowanie sprzętu odpowiada Dowództwo Generalne RSZ, za serwis Inspektorat Wsparcia RSZ, a ostatni etap związany z utylizacją zwykle dotyczy Agencji Mienia Wojskowego. Mamy więc licznych, rozproszonych uczestników procesu.
System nie jest optymalny także pod kątem harmonogramu prowadzonych projektów modernizacyjnych. Sztab Generalny WP lub Dowództwo Generalne RSZ wskazują, co należy zmodernizować. Później wymogi te trafiają do Agencji Uzbrojenia, która przystępuje do badania rynku i sprawdzenia, jak można postawione zadanie wykonać. Zwykle zajmuje 6-9 miesięcy ustalenie, co należy zmienić. Następnie prowadzona jest procedura wyłonienia wykonawcy, co przy ekspresowym procedowaniu trwa kolejne trzy miesiące. Cały proces w najlepszym przypadku zajmuje około roku. Generał Michał Marciniak słusznie komentował obecną sytuację, mówiąc, że nie wyobraża sobie takiego podejścia i organizacji systemu przy bezzałogowych statkach powietrznych, gdzie zmiany powinny być wdrażane co miesiąc, a przynajmniej kwartalnie.
Eksploatacją sprzętu zajmuje się więc wiele podmiotów, a biorąc pod uwagę badania i rozwój (B+R) oraz produkcję proces ma nawet charakter wieloresortowy. To wywołuje komplikację i rozproszenie odpowiedzialności, co przekłada się na brak synergii działań ukierunkowanych na efekt, lukę pomiędzy B+R a wdrożeniem, rozbieżność celów operacyjnych i właścicielskich, ograniczenie w integracji polityki przemysłowej z planowaniem zdolności, fragmentaryczną odpowiedzialność przemysłu za cały cykl życia i generalnie brak ciągłości odpowiedzialności za sprzęt wojskowy w całym jego cyklu życia. Polska jest obecnie w bardzo dynamicznym procesie modernizacji technicznej Sił Zbrojnych, dlatego niwelacja powyższych niedomagań systemu wymaga adekwatnych działań.
Opracowując koncepcję Agencji Uzbrojenia 2.0 analizowano działania zbliżonych zadaniowo systemów w Turcji, Francji, Republice Korei, Szwecji czy Ukrainie, starając się dostosować pozyskane informacje do polskich warunków. Proponowana reforma powinna uwzględniać podejście oparte na zarządzaniu cyklem życia sprzętu (Life Cycle Management), co jest zgodne z ramami funkcjonującymi w ramach NATO (AAP-20 NATO Programme Management Framework). Według generała Marciniaka, obecny system może być podstawą do budowy dojrzałego modelu zarządzania cyklem życia, ale pod pewnymi warunkami. Wymaga on dalszej integracji procesów, wzmocnienia odpowiedzialności programowej oraz zwiększenia spójności pomiędzy fazą pozyskania a eksploatacji.
Pełna wersja artykułu w magazynie NTW 8/2026
