Obrona przeciwlotnicza Europy. Spojrzenie na „wschodnią flankę”

Obrona przeciwlotnicza Europy. Spojrzenie na „wschodnią flankę”

Michał Gajzler

 

O ile już początek rosyjskiej agresji na Ukrainę z 2014 roku miał wpływ na decyzje dotyczące kształtu obrony przeciwlotniczej (powietrznej) co najmniej kilku państw europejskich, to jednak dopiero pełnoskalowa agresja z 2022 roku i towarzyszące jej wzmożone wykorzystanie pocisków manewrujących oraz innej amunicji klasy powietrze–ziemia przyczyniły się do istotnego wzrostu inwestycji w tym obszarze. Pomijając te czynniki, kolejnym koniecznym do przytoczenia powodem zmian zachodzących w zakresie obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej w krajach Europy stała się naturalna wymiana pokoleniowa sprzętu. Wszystko to sprawia, że przemiany jakie zaszły w armiach na naszym kontynencie wydają się warte przedstawienia, choćby w formie przeglądu. W artykule skupimy się na wybranych państwach, głównie z szeroko rozumianej „wschodniej flanki”.

Norwegia

W przypadku Norwegii, obok i tak planowanych działań, inwestycje w zakresie obrony powietrznej związane były w ostatnich latach z koniecznością uzupełnienia stanów po przekazaniu sprzętu Ukrainie, z drugiej zaś potrzebą pozyskania nowych zdolności. I tak w ostatnich dniach listopada 2022 roku norweskie Ministerstwo Obrony poinformowało o zawarciu umowy na zakup produkowanych przez Mesko S.A. naramiennych zestawów pocisków przeciwlotniczych Piorun. O ile liczba zakupionych zestawów nie została ujawniona, to strona norweska jednak podała, że wartość umowy wynosiła ok. 350 mln NOK (ok. 160 mln PLN). Co warte odnotowania, rozpoczęcie dostaw nowych systemów przewidziano bardzo szybko, bo jeszcze w 2023 roku. Umowa, co zaznaczyli przedstawiciele norweskiego resortu obrony, była również pierwszym dużym kontraktem na zakup polskiego uzbrojenia przez Norwegię. Polskie systemy mają stanowić najniższe piętro norweskiego systemu obrony przeciwlotniczej i trafiły na wyposażenie batalionu jegrów, stacjonującego na północy Norwegii w pobliżu granicy z Rosją.

Norweskie inwestycje w systemy obrony powietrznej nie ograniczają się do zakupu Piorunów. Kilka tygodni po zawarciu umowy z polskim producentem (konkretnie 16 grudnia 2022 roku) doszło bowiem do podpisania kontraktu z niemiecką firmą Rheinmetall. W tym przypadku przedmiotem umowy stała się modernizacja systemów elektrooptycznych, wchodzących w skład użytkowanych przez Norwegię rakietowych zestawów NASAMS II. Wartość kontraktu została ustalona na 150 mln NOK. Zmodernizowane systemy miały być dostarczane użytkownikom (liczba mnoga jest tu uzasadniona, ponieważ są one eksploatowane zarówno przez Wojska Lądowe, jak i Siły Powietrzne) począwszy od pierwszej połowy 2025 roku. Jeszcze w 2021 roku zawarto natomiast umowę z firmą Kongsberg Defence & Aerospace, obejmującą modernizację systemów „swój–obcy” (IFF) radarów Raytheon AN/MPQ-64 Sentinel, wchodzących w skład norweskich NASAMS. Z kolei jej wartość sięgnęła poziomu 264 mln NOK.

Agencja Forsvarsmateriell oraz koncern Lockheed Martin zawarły również umowę na dostawę nowych radarów dozoru przestrzeni powietrznej. Na jej mocy amerykański producent dostarczył osiem systemów radarowych AN/TPY-4. Kontrakt zawierał także opcję na dostawę dodatkowych trzech kompletów tego samego typu, która ostatecznie została wykorzystana. Nowe systemy miały zostać wykorzystane m.in. do modernizacji istniejących posterunków radarowych. W realizację umowy, jako poddostawca zaangażowana była również norweska firma Kongsberg Defence and Aerospace (KDA), która dostarczała oprogramowanie i elementy wyposażenia. Do KDA należał także montaż samych radarów. Rozpoczęcie dostaw nowych systemów radarowych zaplanowano na 2025 rok, a jako pierwszy zmodernizowany miał zostać posterunek w Gyrihaugen. Z kolei ich zakończenie planowane jest na 2030 rok. Ponadto planowane są zakupy kolejnych nowych systemów radarowych.

Jeszcze w styczniu 2024 roku doszło do zawarcia kontraktu (o wartości 130 mln USD) na dostawę dodatkowych systemów NASAMS, przy czym jednak te zakupy nie tyle zwiększają liczbę NASAMS w norweskiej służbie, co stanowią uzupełnienie po przekazaniu partii elementów systemów tego typu Ukrainie. Realizacja wspomnianych, uzupełniających zakupów ma zostać dokonana w latach 2026–2027. Skądinąd wiadomo również, że systemy NASMS mają zostać zmodernizowane tak, aby zwiększyć ich możliwości w zakresie zwalczania systemów bezzałogowych oraz pocisków manewrujących.

Norweskie zdolności przeciwrakietowe mają zostać dodatkowo wzmocnione przez zakup systemu dalekiego zasięgu, przeznaczonego do zwalczania pocisków balistycznych krótkiego zasięgu. Program ten ma zostać uruchomiony w 2028 roku. Nowy system ma docelowo osłaniać niesprecyzowany z nazwy region kraju. W przypadku Norwegii zapewne chodzi o sąsiadującą z Rosją północ, a może otoczenie Oslo, stolicy kraju. O ile wspomniany plan zostanie zrealizowany, to Norwegia po raz pierwszy w historii uzyska tego rodzaju zdolności. Biorąc pod uwagę rozbudowaną współpracę norweskich firm Nammo i Kongsberg z koncernami RTX oraz Lockheed Martin, wybór rozwiązań amerykańskich wydaje się być w tym przypadku więcej niż prawdopodobny. Choć z drugiej strony należy pamiętać, że praktycznie każdy z krajów północnej Europy zdążył już zaskoczyć obserwatorów niektórymi ze swoich zakupowych decyzji.

Pełna wersja artykułu w magazynie NTW 6/2026

Wróć

Koszyk
Facebook
Tweety uytkownika @NTWojskowa Twitter