Obrona powietrzna Europy. Kluczowi gracze na kontynencie

Obrona powietrzna Europy. Kluczowi gracze na kontynencie

Michał Gajzler

 

O ile wschodnia i północna flanka NATO z pewnym wyprzedzeniem rozpoczęła procesy modernizacyjne, mające na celu zwiększenie zdolności w zakresie obrony powietrznej, lub też jej odtworzenie, to w przypadku niektórych z państw zachodnich procesy te rozpoczęły się realnie dopiero kilkanaście miesięcy po rosyjskiej inwazji na Ukrainę. Choć i w tym przypadku były wyjątki, czego przykładem jest kładąca duży nacisk na utrzymanie własnego potencjału przemysłowego Francja. Kolejny materiał z cyklu „Obrona powietrzna Europy” przybliża inwestycje państw tzw. starego Zachodu.

Belgia

Ostatnie kilkanaście miesięcy okazały się być wręcz rewolucyjne dla Belgii w zakresie odtwarzania zdolności naziemnej obrony powietrznej. O ile po wycofaniu w 2024 roku systemów MIM-23 Hawk kraj ten w praktyce nie posiadał żadnych rakietowych systemów przeciwlotniczych bazowania lądowego, to zaległości w tym zakresie zaczęto nadrabiać bardzo intensywnie. Jednym z pierwszych przejawów takich dążeń stała się zawarta w maju 2025 roku umowa na zakup partii polskich ręcznych zestawów rakietowych Piorun. Sam zakup został dodatkowo poprzedzony deklaracjami dotyczącymi planów odbudowy naziemnej obrony powietrznej, na co przewidziano ok. 4 mld EUR. Pierwsze systemy Piorun trafiły zresztą do Belgii w ekspresowym tempie, jeszcze przed końcem tego samego roku. Następnie zaś zostały zaprezentowane przez ministra obrony Królestwa Belgii Theo Franckena podczas konferencji prasowej, która odbyła się w koszarach Pułku Operacji Specjalnych (ten ma zresztą, wedle publicznych deklaracji, stać się ich głównym użytkownikiem) w Heverlee. Z informacji upublicznionych przez belgijskie Ministerstwo Obrony wynika, że na zakup polskich systemów wydzielono w budżecie środki w wysokości 137 mln EUR, co miało pozwolić na zakup 40 zestawów startowych i niesprecyzowanej liczby pocisków (podano jedynie ramy, czyli 200–300 egzemplarzy).

Jeszcze w grudniu minionego roku ogłoszono również fakt zakupu niesprecyzowanej liczby radarów Saab Giraffe 1X oraz systemów wykrywania emisji radiowych powietrznych bezzałogowców SENID/SENID+, dostarczanych przez firmę Senhive. Kontrakt zawarty ze szwedzkim Saab miał mieć wartość 9 mln EUR, natomiast druga z umów kosztowała belgijskiego podatnika ok. 10 mln EUR.

Kolejnym krokiem ku budowie belgijskich zdolności przeciwlotniczych stała się zawarta w marcu bieżącego roku umowa na zakup systemów Mistral 3. Kontrakt miał wartość 226,7 mln EUR, przy czym dostawy mają zostać zrealizowane w ciągu sześciu lat. Najważniejsze jednak decyzje zarówno pod względem skali zawartych umów, jak i możliwości operacyjnych pozyskiwanych systemów, zapadły w ostatnich tygodniach.

9 lipca 2026 roku, podczas szczytu NATO w Ankarze, doszło bowiem do podpisania umowy o współpracy w obszarze obrony powietrznej pomiędzy Belgią i Holandią. Wagi temu wydarzeniu dodawał fakt, że umowa została parafowana przez premiera Belgii Barta De Wevera, ministra obrony Theo Franckena, a także minister obrony Holandii Dilan Yeşilgöz. Samo porozumienie zawarto w celu zakupu 10 systemów (NASAMS) od norweskiej firmy Kongsberg Defence & Aerospace (KDA). Wspomniane systemy mają zostać zakontraktowane w ramach istniejących porozumień zawartych przez Ministerstwo Obrony Holandii i KDA, przy czym, jak poinformowano, negocjacje trwają. Pierwsza z zakontraktowanych baterii miałaby wejść do służby jeszcze w 2027 roku (będzie to jednak system wypożyczony, który zostanie następnie zastąpiony przez jeden z nowo nabytych), przy czym jednocześnie podano, że przynajmniej jeden z systemów NASAMS ma być przeznaczony dla Luksemburga, zaś kolejny skierowany będzie do osłony portu w Antwerpii. Według doniesień prasowych zakup systemów NASAMS ma pochłonąć ok. 1,2 mld EUR („czynniki oficjalne” w tym przypadku ograniczają się do stwierdzenia, że na zakup nowych systemów przeciwlotniczych przeznaczonych ma zostać łącznie ok. 4 mld EUR, zaś wszystkich zawartych podczas szczytu NATO umów przeciwlotniczych 3,1 mld EUR – wartość ta uwzględnia koszty amunicji do poszczególnych systemów).

NASAMS nie był jedynym elementem porozumienia. Objęło ono również czternaście radarów Thales GM200 Multi Mission Radars (MMR) oraz dwadzieścia systemów Rheinmetall SkyRanger 30 (na podstawach kontenerowych). Te ostatnie mają być wykorzystywane do zwalczania systemów bezzałogowych oraz osłony systemów NASAMS. Dodatkowo zakupione zostaną także samochody ciężarowe firmy Iveco, które będą nośnikami zakupionych systemów. Co warte odnotowania, w realizacji kontraktów uczestniczyć mają firmy belgijskie, które odpowiadać będą za produkcję i dostawy niektórych z komponentów, w tym np. wyświetlaczy, podzespołów elektronicznych, płytek drukowanych etc.

Z dostępnych informacji wynika również, że w 2029 roku powinno dojść także do zamówienia trzech systemów przeciwlotniczych dalekiego zasięgu. W tym przypadku wybór ma zostać dokonany między systemami SAMP/T NG oraz Patriot. Niejasne pozostaje, czy również w tym przypadku belgijski rząd obierze strategię „kompatybilności” z decyzjami Holandii, czy też zdecyduje się na większą integrację z Francją (co ma miejsce w innych obszarach, przede wszystkim dotyczących wojsk lądowych). Komentujący ostatnie belgijskie decyzje zwracają jednak uwagę, że zapadły one w momencie, w którym niemożliwe stało się już dalsze tolerowanie braku osłony belgijskiej infrastruktury, w szczególności krytycznej.

Pełna wersja artykułu w magazynie NTW 7/2026

Wróć

Koszyk
Facebook
Tweety uytkownika @NTWojskowa Twitter