Nowe okręty arktyczne Danii

Nowe okręty arktyczne Danii

Sławomir J. Lipiecki

 

Dania prowadzi wielkoskalowy plan modernizacji Marynarki Wojennej (Søværnet), obejmujący nabycie ponad 20 nowych jednostek, w tym arktycznych wielozadaniowych fregat rakietowych, arktycznych okrętów patrolowych czy jednostek ochrony środowiska. Inwestycje obejmują również zaawansowane systemy bezzałogowe i obserwacji technicznej. Działania te mają na celu wzmocnienie bezpieczeństwa i interesów narodowych w Arktyce oraz na Morzu Północnym.

Duńskie interesy na Grenlandii i Arktyce

Grenlandia nie jest niepodległym państwem, stanowi realnie 98% terytorium kontrolowanego przez Królestwo Danii, co oznacza ogromną wyłączną strefę ekonomiczną (EEZ). Ma jednak swój własny system rządów i szeroką autonomię (Home Rule i Self-Government), tym niemniej bez własnych sił zbrojnych (szczególnie morskich) jej suwerenność jest czysto teoretyczna. Do tego dochodzi strategiczna lokalizacja między Ameryką Północną a Europą i rosyjską Arktyką, co czyni ją m.in. potencjalnym buforem w obronie przed międzykontynentalnymi pociskami balistycznymi odpalonymi np. z terytorium Federacji Rosyjskiej oraz (w drugą stronę), dla kontroli rakiet lecących ze strony Stanów Zjednoczonych w ramach kontruderzenia („Nuclear Football”). Grenlandia to przy tym nie tylko atrakcyjne łowiska ryb i krewetek, ale także istotne zaplecze surowcowe, obejmujące złoża ropy, gazu, uranu, grafitu oraz litu. Swoją drogą, to właśnie głównie dzięki Grenlandii, Dania jest tzw. państwem arktycznym, mając stałe miejsce przy stole Arctic Council.

Arktyka jest miejscem rywalizacji mocarstw. Stany Zjednoczone i Rosja grają tutaj przysłowiowe „pierwsze skrzypce”, mając na tym obszarze interesy geopolityczne, ekonomiczne, jak i wojskowe na poziomie strategicznym. Do tego dochodzą Chiny, które choć nie leżą w Arktyce, mają tam także swoje interesy narodowe (tzw. Near Arctic State), Kanada (suwerenność północna), Norwegia (strefa odpowiedzialności za północny Atlantyk) oraz interesująca nas Grenlandia, będąca w strefie odpowiedzialności Danii, a zarazem leżąca na „gorącym” styku rosyjsko-amerykańskiego teatru strategicznego.

Tym samym Dania odpowiada za obszar morski obejmujący powierzchnię ponad 2,1 mln km2. Sama tylko linia brzegowa Grenlandii (notabene największej wyspy świata) ma długość 44 000 km, co wynika m.in. z jej silnie rozwiniętej struktury – pełnej fiordów, zatok i półwyspów, które znacznie „wydłużają” obwód. Dla kontrastu, infrastruktura stoczniowa Grenlandii jest bardzo ograniczona i przy tym mocno wyspecjalizowana. Funkcjonuje głównie w oparciu o porty handlowe i bazy przeładunkowe (np. Nuuk Vaerft A/S), niewielkie zakłady remontowe oraz obiekty dual-use (cywilno-wojskowe). Ma to bezpośredni wpływ na niewielkie w praktyce możliwości obsługi jednostek morskich (napraw, serwisowania i tym bardziej budowy), szczególnie bardziej zaawansowanych okrętów. W konsekwencji wyspa pod względem bezpieczeństwa polega niemal całkowicie na siłach morskich Królewskiej Duńskiej Marynarki Wojennej (Søværnet). Ta zmuszona jest patrolować i kontrolować ogromne, puste obszary, szczególnie narażone na infiltrację przede wszystkim rosyjskich, a w przyszłości może i chińskich okrętów podwodnych o napędzie atomowym, w razie ewentualnego konfliktu.

W czasie pokoju Søværnet musi aktywnie strzec interesów Danii w regionie. Zadania z tym związane obejmują m.in. ochronę koncesji, kontrolę obcych statków badawczych, nadzór nad nielegalnymi połowami czy stały monitoring infrastruktury typu offshore. Ponadto, z uwagi na coraz dłuższy sezon bezlodowy (związany m.in. z okresowym regionalnym ociepleniem, co wszakże może się wkrótce zmienić, bazując choćby na raportach z okrętów podwodnych klasy SSN dokonujących bieżących pomiarów grubości powierzchni zalodzonej Arktyki w ramach ćwiczenia ICEX), następuje rozwój nowych tras żeglugowych (Morska Droga Północna, Northern Sea Route). W związku z tym Dania chce mieć jeszcze większy wpływ na regulacje morskich linii komunikacyjnych z uwzględnieniem kontroli statków na rozległym obszarze (oczywiście nadal w pobliżu Grenlandii) i bardziej aktywnie uczestniczyć w międzynarodowym systemie bezpieczeństwa żeglugi.

Jako że Grenlandia to element kluczowego obszaru w rozgrywce USA-Rosja, Stany Zjednoczone akcentują tam swoją stałą obecność wojskową na poziomie strategicznym, na mocy odpowiednich umów z Danią. Co prawda nie „posiadają” żadnego z obszarów Grenlandii na wyłączność, ale mają dostęp do konkretnych obiektów, takich jak główna baza Thule (w 2023 roku, w odpowiedzi na potrzeby nowej ery kosmicznej i wzrost strategicznego znaczenia Arktyki, baza została przemianowana na Pituffik Space Base i przekazana pod zarząd US Space Force) w północno-zachodniej części wyspy (umowę zawarto w 1951 roku). Istotne na wyspie amerykańskie systemy należą do Ballistic Missile Defense (obrony przeciwbalistycznej), w tym konkretnie radar AMDR (do śledzenia satelitów i obiektów orbitalnych oraz wsparcia operacji kosmicznych w ramach US Space Force) i lotnisko wojskowe (powiązane z amerykańsko-kanadyjskim dowództwem obrony powietrznej NORAD). Niestety, obecna, bezkompromisowa polityka USA doprowadziła do tarć na linii Waszyngton–Kopenhaga, w konsekwencji czego prezydent Stanów Zjednoczonych zaproponował przejęcie (kupno) wyspy. W odpowiedzi Dania uznała ten pomysł za absurdalny (premier Mette Frederiksen wprost użyła tu określenia „niedorzeczny”), co tylko zaogniło sytuację. Stany Zjednoczone postrzegają bowiem Grenlandię jako zasób strategiczny. Chcą przy tym – w kontekście Grenlandii – maksymalnej swobody operacyjnej, rozbudowy infrastruktury i możliwości podejmowania szybkich decyzji wojskowych. Tymczasem Dania ewidentnie balansowała tutaj między bezpieczeństwem a biznesem, tak jakby wydarzenia ostatnich lat nic w światowym porządku nie zmieniły. Praktycznie dopiero naciski ze strony USA wpłynęły na pewną zmianę podejścia do tego zagadnienia. Formalnie rację w sporze mają Dania i Grenlandia, ale najwięcej realnych możliwości (twardej siły) posiadają Stany Zjednoczone – to klasyczny rozdźwięk między prawem a geopolityką. W konsekwencji Dania planuje obecnie budowę serii arktycznych fregat rakietowych oraz dużych patrolowców, aby nie tylko realizować bieżące zadania związane z ochroną linii komunikacyjnych, tudzież łowisk i źródeł surowców, ale przede wszystkim zwiększyć swoją obecność wojskową w rejonie. Warto też w tym miejscu dodać, że mimo kontrowersji wokół Grenlandii, USA i Dania pozostają bliskimi sojusznikami, a wszelkie spory pozostają wyłącznie na poziomie w pełni „kontrolowanych” napięć politycznych.

 Pełna wersja artykułu w magazynie NTW 3/2026

Wróć

Koszyk
Facebook
Tweety uytkownika @NTWojskowa Twitter