Moje boje z WPA

Moje boje z WPA

Tekst: redakcja

 

Mamy UoBiA, mamy rozporządzenia i inne dokumenty regulujące to, co jest związane z bronią i pozwoleniami. I mamy też sytuację, podobną troszeczkę do tej z USA, gdzie obowiązuje prawo federalne, ale są także prawa stanowe.

Niestety, nie chodzi o odpowiedni 2nd amendment i uszczegółowienia prawa do posiadania broni w poszczególnych stanach USA, ale o rzecz bardziej prozaiczną, choć bezpośrednio z posiadaniem broni związaną. Rzecz jest bowiem o próbie uzyskania pozwolenia do celów szkoleniowych, co de facto nie jest tak skomplikowane, jak wysłanie załogowej misji na Marsa, ale dzięki temu, że co WPA, to inna interpretacja – w niektórych przypadkach jest formalnością wymagającą spełnienia warunków ustawowych, a w innych nie. Dlaczego? No bo nie.

Poniżej przeczytacie opis sytuacji, która spotkała jednego z naszych czytelników.

Odgrażałem się niedawno, że opiszę na swoim przykładzie chorą sytuację z uzyskaniem pozwolenia na broń do celów szkoleniowych. Chorą – tak, jest to teza postawiona w nagłówku, ale ten tekst ją udowodni.

Wszystko rozbija się o uprawnienia instruktora strzelectwa – inne, niż przyznane przez PZSS.

Teoretycznie uznaniowość organu wydającego decyzję administracyjną (WPA) została zniesiona nowelizacją Ustawy o broni i amunicji (UoBiA). I we wszystkich innych znanych mi przypadkach faktycznie tej uznaniowości nie ma. Z wyjątkiem pozwolenia do celów szkoleniowych.

Ale po kolei.

Wniosek o wydanie pozwolenia do celów szkoleniowych złożyłem na początku listopada 2025 r. Licząc się z koniecznością uszczegółowienia i chcąc skrócić czas oczekiwania na decyzję od razu we wniosku opisałem, w jaki sposób prowadzę działalność szkoleniową, z kim współpracuję i dlaczego wnioskuję o konkretną liczbę i jakiej broni.

Trafnie założyłem, że informacje te będą interesowały WPA, jednak nie przewidziałem, że zwyczajnie zignorują wszystko, co opisałem we wniosku, po czym wyślą mi pismo z pytaniami o opisane już w dokumentacji kwestie.

Dodatkowo, dostałem kilka innych pytań, m.in. o to czy posiadam pomieszczenie do przechowywania broni (wnioskowana ilość razem z tym, na co już mam pozwolenie nie przekracza limitu, powyżej którego wymagany jest magazyn), czy mam podpisane umowy na prowadzenie szkoleń (ciężko podpisywać umowy na szkolenia, jeśli nie ma się jeszcze czym ich prowadzić) i kilka innych bzdur. Najważniejsze jednak było w tym piśmie to, że zobowiązano mnie do przedstawienia dokumentów „potwierdzających akredytację na prowadzenie kursu instruktora strzelectwa przez Ministerstwo Edukacji Narodowej” dla instytucji, która nadała mi uprawnienia instruktorskie. Siłą rzeczy, ani nie mam takich dokumentów, ani też nie mam wiedzy czy ta instytucja taką akredytację posiada.

Wszystkich odpowiedzi udzieliłem zgodnie z prawdą – głównie powielając informacje, które już wcześniej zawarłem we wniosku – i przesłałem w nakazanym terminie do WPA.

W odpowiedzi dostałem postanowienie o wydłużeniu czasu rozpatrzenia mojego wniosku.

Pod koniec grudnia 2025 r. otrzymałem kolejne pismo z WPA informujące mnie, że dotąd nie udowodniłem występowania ważnej przyczyny posiadania broni, tj. posiadania uprawnień instruktorskich (kopię legitymacji dołączyłem do wniosku).

Zadzwoniłem do prowadzącego moją sprawę (dane ze stopki pisma) i usłyszałem, że wszystkie WPA w Polsce otrzymały poprzez KGP wytyczne z MSWiA, żeby nie honorować uprawnień instruktorskich innych, niż z PZSS. Policjant w WPA powiedział mi też, że ich decyzja będzie negatywna, ale żebym odwołał się do KGP, a jeśli oni utrzymują odmowę w mocy, to żebym zaskarżył decyzję do sądu – a oni sami (policjanci z WPA) będą mieli podkładkę do negocjacji z naczelnikiem, który nakazuje im ściśle trzymać się wytycznych z MSWiA. Mimo że sami wiedzą, że wytyczne nie są podstawą prawną.

Zaraz po tej rozmowie znowu dostałem pismo informujące o wydłużeniu terminu rozpatrzenia spawy i wreszcie w lutym br. otrzymałem z WPA decyzję odmowną.

Uzasadnienie to była ogólnie laurka na mój temat – jaki to ja nie jestem zajebisty i że nikt nie kwestionuje mojego doświadczenia ani umiejętności – ale „ze stanowiska PZSS wynika, że każdy kurs, który daje kwalifikacje do działalności szkoleniowej, powinien być zgłoszony do działu szkolenia PZSS w celu jego zatwierdzenia”.

W mojej – ale nie tylko – ocenie PZSS jako instytucja organizująca komercyjne i odpłatne kursy instruktorskie jest tu stroną w sprawie, a przynajmniej występuje tu konflikt interesów i ich stanowisko nie powinno być nie tylko wiążące, ale w ogóle brane pod uwagę.

Dodatkowo, uzasadnienie zawierało sformułowanie, że „od osoby (…) należy wymagać (…) szeroko pojętego przygotowania pedagogicznego (istotne, będzie niżej).

Pełna wersja artykułu w magazynie Strzał 11-12/2025

Wróć

Koszyk
Facebook
Tweety uytkownika @NTWojskowa Twitter