Modernizacja Wojsk Radiotechnicznych – wywiad z gen. bryg. Jerzym Kwiką
Tomasz Dmitruk
Październik to miesiąc, w którym swoje święto obchodzą Wojska Radiotechniczne (WRt), które od 2022 roku funkcjonują cały czas w stanie podwyższonej gotowości, śledząc każdy obiekt poruszający się nad Polską oraz w pobliżu polskich granic. To dobra okazja do rozmowy o przebiegu procesu modernizacji technicznej tych jednostek z generałem brygady Jerzym Kwiką, szefem Zarządu Wojsk Radiotechnicznych, zastępcą Inspektora Sił Powietrznych w Dowództwie Generalnym Rodzajów Sił Zbrojnych. Rozmowę w połowie września br. przeprowadził Tomasz Dmitruk.
Tomasz Dmitruk: Panie Generale, czy zakończono już prace nad „Koncepcją rozpoznania przestrzeni powietrznej w ramach rozwoju Sił Zbrojnych RP”? Jeśli tak, to jakie wynikają z niej główne rekomendacje?
Gen. bryg. Jerzy Kwika: Zanim odpowiem na to pytanie, chciałbym wykorzystać okazję i powiedzieć o tym, że 28 kwietnia br. w Lipowcu miała miejsce niewielka, ale bardzo ważna dla Wojsk Radiotechnicznych (WRt) uroczystość, podczas której 180. Kompania Radiotechniczna z 8. Batalionu Radiotechnicznego otrzymała z rąk Inspektora Sił Powietrznych gen. dyw. pil. Tomasza Jatczaka [wówczas jeszcze gen. bryg. – red.] wyróżnienie „przodującego pododdziału Sił Powietrznych”. Symbolem tego zaszczytnego wyróżnienia, dotyczącego całych Sił Powietrznych, a nie tylko WRt, był proporzec, który odebrała zaledwie garstka żołnierzy. Było ich tak niewielu, bowiem pozostali w tym czasie wykonywali zadania poza terenem jednostki, gdzieś na terenie wschodniej Polski, pełniąc dyżur, gdzie byli zaangażowani w obsługę sprzętu radiolokacyjnego. Była to okazja, aby podziękować tym radiotechnikom, za to co robią na co dzień, za ich mozolną, ciężką, ale i niezmiernie odpowiedzialną pracę. Bardzo się cieszę, że zostali za to docenieni.
Zapewne nie każdy ma świadomość, że WRt obecnie prawie cały czas funkcjonują w trybie zbliżonym do trybu bojowego?
Tak, to służba niewiele różniąca się od trybu bojowego. Często pytają mnie ludzie, czemu sprawność techniczna sprzętu WRt jest powyżej 90% i kiedy spada poniżej tego poziomu, to się tym denerwujemy i szukamy przyczyny problemu. Dzieje się tak dlatego, że u nas nie ma możliwości poprawki, bo to nie są ćwiczenia, które można ewentualnie przełożyć czy powtórzyć. A wysoki poziom sprawności udaje się utrzymać głównie dzięki świetnym ludziom i ich mentalności. Wszyscy mają świadomość, że nasze informacje są bazą dla ważnych osób, np. z informacji tych korzysta dyżurny dowódca obrony powietrznej i na tej podstawie wydaje rozkazy, a często są to także informacje, które mają wpływ na decyzje kierownictwa politycznego państwa.
Wracając do pytania o koncepcję rozpoznania przestrzeni powietrznej, to została ona opracowana, aby możliwy był konsekwentny rozwój zdolności WRt. Jej zatwierdzenie przez Ministra Obrony Narodowej nastąpiło 7 stycznia 2026 roku. Dokument ten powstawał bez pośpiechu, w konsultacji z przemysłem oraz ludźmi z nauki. Mamy bardzo dobrych specjalistów z tego obszaru i powinniśmy wykorzystywać ich wiedzę i pomysły. Dokument zaczyna diagnoza stanu obecnego, która pokazuje wszystkie nasze zalety, ale też ułomności. Następnie koncepcja określa, co powinniśmy pozyskać w ramach Planu Modernizacji Technicznej w bliskiej perspektywie, co jest bezpośrednio związane z dostępnym finansowaniem. Określiliśmy jednak także nasze potrzeby w dłuższej perspektywie czasowej, tj. cele, do których chcemy dojść do 2039 roku, m.in. na bazie naszej nauki. Staraliśmy się tak zaplanować te działania, aby po przeprowadzeniu prac badawczo-rozwojowych, można było dojść do etapu produkcji w oparciu o polski przemysł i aby na poszczególne etapy były zabezpieczone odpowiednie środki finansowe.
Tego mi zawsze brakowało w naszym systemie pozyskiwania sprzętu wojskowego, aby praca rozwojowa była zlecana na tyle szybko, by mogła być sposobem pozyskania oczekiwanych przez wojsko zdolności. Dotąd często bywało tak, że Agencja Uzbrojenia analizowała jak pozyskać daną zdolność, kiedy nie było już czasu na przeprowadzenie pracy rozwojowej i trzeba było kupować gotowy sprzęt od zagranicznych wykonawców.
Opracowując koncepcję wyszliśmy z założenia, że wojsko powinno określić swoje potrzeby, a prace rozwojowe powinny je realizować, a nie odwrotnie, czyli że to nauka określa sobie co może zrobić i składa wnioski o wykonanie pracy rozwojowej, a na tej podstawie wojsko zastanawia się, czy to może się do czegoś przydać. Aby takiej sytuacji nie było, nauka musi znać odpowiednio wcześnie nasze oczekiwania i po to m.in. powstała ta koncepcja. Produkt, który ma powstać w rezultacie pracy rozwojowej musi mieć swojego odbiorcę, zanim jeszcze projekt się rozpocznie. Nie potrzebujemy „półkowników”, czyli projektów które kończą się tylko raportami i nie prowadzą do podniesienia realnych zdolności Sił Zbrojnych, a dodatkowo pochłaniają ograniczone środki finansowe. W przyjętej koncepcji mamy zatem już zawarte informacje, które zdolności chcemy pozyskać w rezultacie zlecenia prac badawczo-rozwojowych i mamy zabezpieczone na ten cel odpowiednie środki.
To nie był przypadek, że koncepcja była opracowywana w czasie, kiedy byliśmy na etapie tworzenia tzw. planów pochodnych do nowego „Programu Rozwoju Sił Zbrojnych na lata 2025–2039”. W ramach tych prac powstał m.in. plan rozwoju systemu funkcjonalnego rozpoznania, plan rozwoju systemu funkcjonalnego obrony powietrznej, ale również plan wieloletnich badań naukowych, który też jest pochodną tego Programu. Dzięki opracowanej koncepcji wiedzieliśmy, jakie zadania musimy zgłosić do poszczególnych planów.
Pełna wersja artykułu w magazynie NTW 10/2026
