„Messerspit”. Najdziwniejszy myśliwiec drugiej wojny światowej

„Messerspit”. Najdziwniejszy myśliwiec drugiej wojny światowej

Mirosław Bondel

 

Jednym z najbardziej unikalnych i intrygujących lotniczych epizodów drugiej wojny światowej były przeprowadzone przez Luftwaffe testy zdobycznego myśliwca Supermarine Spitfire Mk Vb, który został zmodyfikowany przez Niemców poprzez zainstalowanie ich własnego silnika Daimler-Benz DB 605A. Projekt dostarczył niemieckim inżynierom cennych danych porównawczych.

Geneza projektu

Wiosną 1941 roku pierwsze zdobyczne Spitfire’y Mk IA trafiły do niemieckiego ośrodka prób w locie w Rechlinie. Niemieccy piloci-oblatywacze szybko odnaleźli słabe strony brytyjskiej konstrukcji. Zdaniem najwybitniejszego ówcześnie asa Luftwaffe, Hptm. Wernera Möldersa, Spitfire okazał się samolotem wyjątkowo przyjemnym w pilotażu, a jego osiągi były porównywalne z Messerschmittem Bf 109E. Za mankament uznano słabą siłą ognia uzbrojenia składającego się z ośmiu umieszczonych w skrzydłach krótkolufowych karabinów maszynowych Vickers K kal. 7,7 mm. Ponadto przy gwałtownych ruchach drążka silnik czasami przerywał pracę z powodu wad gaźnika pływakowego, który dławił się przy ujemnych przeciążeniach. Dodatkowo regulator skoku śmigła miał tylko dwa stałe położenia – startowe i przelotowe. W rezultacie podczas manewrowej walki powietrznej silnik był albo przeciążony, albo jego mocy nie dało się efektywnie wykorzystać.

Po zakończeniu cyklu prób grupa inżynierów zaproponowała wyposażenie jednego z posiadanych zdobycznych Spitfire’ów w niemiecki silnik. Zdecydowano się na montaż napędzającego Messerschmitta Bf 109 silnika Daimler-Benz DB 601. 24 kwietnia jedną ze zdobytych maszyn wysłano do zakładów silnikowych w Backnangu, położonych 25 km na północny wschód od Stuttgartu. Wkrótce okazało się jednak, że przebudowa wiąże się z nieuzasadnionymi trudnościami i prace przerwano. Do pomysłu wrócono niemal dwa lata później.

Spitfire EN830

Spitfire Mk Vb o numerze ewidencyjnym EN830 powstał w kwietniu 1942 roku w zakładach Vickers-Armstrongs w Castle Bromwich. W maju został przydzielony do 131. Squadron RAF. Nosił litery kodowe NX-X i – co było wówczas powszechną praktyką w ramach moralnego i finansowego wsparcia ludności dla wysiłku wojennego – w hołdzie patronującemu dywizjonowi hrabiemu Kentu nosił nazwy „Chislehurst” i „Sidcup” – dwóch małych miejscowości w hrabstwie Kent, które od tego czasu zostały wchłonięte przez ekspansję Londynu. Kariera operacyjna samolotu rozpoczęła się 8 czerwca 1942 roku. Po raz pierwszy została przerwana 25 sierpnia przez wypadek, w którym maszyn odniosła uszkodzenia. Pojawiła się ponownie w linii pod koniec września.

18 listopada 1942 roku o godz. 14.10 samolot pilotowany przez francuskiego pilota Bernarda Scheidhauera wystartował w towarzystwie innego Spitfire’a Mk V pilotowanego przez P/O De Bordasa. Piloci Sił Powietrznych Wolnej Francji mieli za zadanie wykonać pomiędzy Caen a Cherbourgiem operację „Rhubarb”, czyli misję swobodnego polowania i nękania nad terytorium nieprzyjaciela. Po osiągnięciu wybrzeża Francji w Saint-Aubin-sur-Mer, oba samoloty poleciały w górę półwyspu Cotentin, podążając wzdłuż linii kolejowej Caen–Cherbourg w kierunku Écausseville, unikając jednocześnie Bayeux. Pozostając przez cały czas rajdu na bardzo małej wysokości, Scheidhauer zaatakował i poważnie uszkodził lokomotywę w Carentan, podczas gdy De Bordas ostrzelał trzy kolejne pomiędzy Bayeux a Airel. Tuż przed zawróceniem nad Écausseville De Bordas stracił z oczu skrzydłowego. Pomimo wielokrotnych bezskutecznych wywoływań radiowych i poszukiwania towarzysza, o 15.25 powrócił samotnie do Westhampnett.

Jak się okazało, samolot Scheidhauera został trafiony przez artylerię przeciwlotniczą. Kierując się na zachód, pilot wykonał lądowanie przymusowe na brzuchu na polu na okupowanej przez Niemców wyspie Jersey, pomyłkowo uznawszy ją za kontrolowaną przez własne siły wyspę Wight. W rezultacie trafił do niemieckiej niewoli. Niestety został rozstrzelany 28 marca 1944 roku, po schwytaniu po słynnej ucieczce alianckich lotników z obozu jenieckiego Stalag Luft III w Żaganiu.

Pełna wersja artykułu w magazynie Lotnictwo 7-8/2026

Wróć

Koszyk
Facebook
Tweety uytkownika @NTWojskowa Twitter