Katastrofa B-52G z bronią jądrową w Palomares
Leszek A. Wieliczko
60 lat temu, 17 stycznia 1966 roku, doszło do najsłynniejszego incydentu lotniczego z udziałem broni nuklearnej podczas zimnej wojny. Przenoszący cztery bomby termojądrowe B28 amerykański bombowiec strategiczny B-52G Stratofortress, po kolizji w powietrzu z latającym zbiornikowcem KC-135A Stratotanker, spadł na ziemię koło wioski Palomares w Hiszpanii, „gubiąc” swój śmiercionośny ładunek.
Dowódca Dowództwa Lotnictwa Strategicznego (Strategic Air Command, SAC) Sił Powietrznych Stanów Zjednoczonych (United States Air Force, USAF) Gen Thomas S. Power ogłosił 18 stycznia 1961 roku, że w ramach odstraszania nuklearnego bombowce B-52 z bombami termojądrowymi na pokładzie rozpoczynają pełnienie stałych całodobowych dyżurów bojowych w powietrzu. W tym samym czasie w powietrzu miało znajdować się nawet 12 bombowców. Miało to na celu skrócenie czasu reakcji na potencjalne zagrożenie ze strony Związku Radzieckiego. Operacja dostała kryptonim „Chrome Dome”. Przygotowania do niej trwały dwa lata. W tym czasie załogi bombowców B-52G wykonały około 6000 lotów udowadniając, że pełnienie całodobowych dyżurów w powietrzu jest technicznie i organizacyjnie wykonalne.
Już 24 stycznia doszło do pierwszej katastrofy podczas operacji „Chrome Dome”. Wykonujący lot dyżurny B-52G (nr ewid. 58-0187) rozbił się koło bazy Seymour Johnson AFB w Goldsboro w Karolinie Północnej. Po utracie kontroli nad samolotem załoga opuściła go na spadochronach. Chwilę później spadający na ziemię samolot uległ dezintegracji, w wyniku czego z komory bombowej wypadły dwie bomby termojądrowe Mark 39 Mod 2 o mocy 3–4 Mt każda. Na szczęście nie doszło do ich eksplozji. Tego typu incydenty z bronią jądrową lub jej komponentami, w których nie doszło do niekontrolowanej eksplozji i nie wystąpiło ryzyko wybuchu wojny jądrowej, określano w amerykańskiej terminologii wojskowej mianem „Broken Arrow” (złamana strzała).
Katastrofa
W nocy z 16 na 17 stycznia 1966 roku dwa bombowce B-52G z 51. Bomb Squadron z 68. Bomb Wing wystartowały z bazy Seymour Johnson AFB (Air Force Base) do rutynowej misji w ramach operacji „Chrome Dome”. Samoloty przeleciały nad Atlantykiem, po czym nad Cieśniną Gibraltarską wleciały nad Morze Śródziemne i kontynuowały lot na wschód. Nad Adriatykiem zawróciły do lotu powrotnego do bazy. U wybrzeży Andaluzji w południowo-wschodniej Hiszpanii, w rejonie nazywanym przez USAF Saddle Rock Air Refueling Area, oba bombowce przystąpiły do pobierania paliwa z latających zbiornikowców KC-135A z 910. Air Refueling Squadron, które w tym celu wystartowały z bazy Morón niedaleko Sewilli.
17 stycznia około 10.30 UTC, podczas przystępowania do operacji pobierania paliwa na wysokości około 9300 m nad wioską rybacką Palomares w prowincji Almería w Andaluzji, bombowiec B-52G-115-BW (nr ewid. 58-0256) o kodzie wywoławczym „Tea 16” zderzył się z tankowcem KC-135A (nr ewid. 61-0273) o kodzie wywoławczy „Troubadour 14”. Oba samoloty stanęły w ogniu. KC-135A wszedł w nurkowanie i eksplodował na wysokości około 500 m. Zginęła cała czteroosobowa załoga – pilot Maj Emil J. Chapla, drugi pilot Cpt Paul R. Lane, nawigator Cpt Leo E. Simmons i operator tankowania MSgt Lloyd Potolicchio. Szczątki obu samolotów spadły na ziemię koło Palomares i na samą wioskę, ale na szczęście nikt z mieszkańców nie odniósł żadnych obrażeń.
Spośród siedmioosobowej załogi bombowca trzech lotników zginęło – oficer walki elektronicznej 1st Lt George J. Glesner, nawigator 1st Lt Steven S. Montanus i strzelec pokładowy T/Sgt Ronald P. Snyder. 1st Lt Montanus siedział na dolnym pokładzie głównego kokpitu i miał szansę na uratowanie się, ale jego spadochron nie otworzył się. Czterej pozostali lotnicy uratowali się na spadochronach – dowódca załogi Cpt Charles J. Wendorf, pilot Maj Larry G. Messinger, drugi pilot 1st Lt Michael J. Rooney i operator radaru/nawigator Cpt Ivans Buchanan. Ten ostatni został poparzony podczas eksplozji, ale mieszkańcy Palomares szybko zawieźli go do miejscowej kliniki. Trzej pozostali lotnicy opadli na spadochronach do wód Morza Śródziemnego. Wendorf i Rooney zostali szybko podjęci z wody przez kuter rybacki Dorita. Messinger spędził w wodzie aż 45 minut, zanim został podjęty przez kuter rybacki Agustin y Rosa. Wszyscy trzej zostali przewiezieni do szpitala w Águilas.
Pełna wersja artykułu w magazynie Lotnictwo 1/2026
