Jubileusz WITU. 100 lat tradycji i innowacji
Robert Rochowicz
Nic tak nie podkreśli obchodów okrągłych rocznic instytutu naukowo-badawczego, jak opis jego dokonań. W przypadku Wojskowego Instytutu Technicznego Uzbrojenia z Zielonki jest ich tak wiele, że poświęcono im już niejedno opracowanie książkowe. W tym artykule postaramy się przybliżyć te najważniejsze z ważnych, w wielu przypadkach nigdy wcześniej nie opisane na łamach „Nowej Techniki Wojskowej”.
Wiele nazw, wiele projektów badawczych
Wojskowy Instytut Techniczny Uzbrojenia to firma, która na przestrzeni już 100 lat istnienia dziedziczy tradycje jednej i tej samej placówki naukowo-badawczej, istniejącej pod różnymi nazwami i w zmieniających się formach organizacyjnych. Cały czas jest to jednak instytucja niezmiennie działająca w służbie uzbrojenia dla wojska i innych służb mundurowych, również ściśle współpracująca z krajowym przemysłem obronnym.
Pierwszy był utworzony 25 marca 1926 roku Instytut Badań Artylerii. Jeszcze przed wybuchem II wojny światowej jego nazwę zmieniono dwukrotnie. Najpierw, od 7 kwietnia 1927 roku, został przekształcony w Instytut Badań Materiałów Uzbrojenia, a od 1 lipca 1935 roku w Instytut Techniczny Uzbrojenia. W latach 1935–1936, istniejące w ramach instytutu, Centrum Badań Balistycznych przeprowadziło się do specjalnie zbudowanych dla niego obiektów na poligonie w Zielonce. Pozostałe komórki organizacyjne nadal pracowały w Warszawie, jednak we wrześniu 1938 roku przeniosły się z ulicy Ludnej do nowego gmachu zbudowanego w Alei Niepodległości, naprzeciw budynków Politechniki Warszawskiej.
Bezpośrednio po wojnie część pracowników ITU stawiła się do pracy, a chociaż instytucja działała, to formalnie rzecz biorąc nie została reaktywowana. Gdy wreszcie oficjalnie instytut przekształcono w cywilny Instytut Mechaniki Precyzyjnej, w Zielonce w 1950 roku utworzono samodzielny Zakład Naukowo-Badawczy Broni i Amunicji, który początkowo także był firmą cywilną. Dopiero w 1952 roku, po włączeniu w struktury MON, zakład zaczął działać jako Centralny Naukowo-Badawczy Poligon Artyleryjski. Zielonka stała się już na dobre stałą siedzibą placówki, która w listopadzie 1958 roku została przeformowana na rozbudowany etat pod nazwą Centralny Badawczy Poligon Artyleryjski. W styczniu 1962 roku nazwę zmieniono po raz przedostatni, na Centrum Badań Uzbrojenia. Po ponad trzech latach, na podstawie zarządzenia szefa Sztabu Generalnego WP z 23 października 1965 roku, pojawiła się nazwa aktualna do dziś – Wojskowy Instytut Techniczny Uzbrojenia.
Odtworzenie kolejnych nazw i struktur organizacyjnych instytutu to zadanie proste, znacznie trudniej jest zmierzyć się z zagadnieniem opisania wszystkich zrealizowanych zadań, które kolejne odsłony placówki otrzymywały od przełożonych. Odtwarzanie historii krótkiego okresu przedwojennego to zmaganie się z problemem utraconych bezpowrotnie materiałów archiwalnych, można więc czerpać tylko wiedzę z tego co ocalało, lub mogli przekazać pracownicy, którzy przeżyli pożogę sześciu lat wojny.
Dla odmiany okres powojenny charakteryzuje się mnogością dostępnych dokumentów i wielością tematów prac realizowanych w związku ze stałym poszerzaniem dziedzin nauki i rodzajów wojsk, korzystających z wiedzy oraz doświadczeń kadry instytutu. Szacuje się, że w szczytowych okresach rozwoju firmy w każdym kolejnym roku, oprócz prac realizowanych rokrocznie, pojawiało się nawet około 200 nowych, znacząco ważnych tematów. Można więc przyjąć, że tylko w powojennej działalności zrealizowano w instytucie kilka tysięcy najróżniejszych prac, zagadnień i projektów.
Karabiny, moździerze, armaty i … amunicja
Początki prac ITU były skromne, i dotyczyły przede wszystkim zagadnień unifikacji uzbrojenia przejętego przez Wojsko Polskie nie tylko po armiach trzech zaborców, ale również otrzymanego w ramach pomocy wojskowej do walki z bolszewikami.
Pod koniec 1920 roku w uzbrojeniu było 61 różnych wzorów i typów dział pochodzenia francuskiego, rosyjskiego, austriackiego, niemieckiego i włoskiego oraz 60 różnych wzorów i typów broni ręcznej i maszynowej, pochodzącej aż z dziewiętnastu krajów. Była to broń o znacznym stopniu zużycia, wykorzystywana na frontach I wojny światowej. Zdarzało się, że nie tylko pułki, a nawet kompanie miały poszczególne plutony wyposażone w broń różnej proweniencji.
Generalnie w skali wojska posiadano karabiny w 40% pochodzenia austriackiego, 30% niemieckiego, 20% rosyjskiego, a pozostałe 10% rozkładało się na wzory broni brytyjskiej, włoskiej, japońskiej, a nawet meksykańskiej. Podobnie było z bronią maszynową, 30% karabinów było pochodzenia niemieckiego, 24% austriackiego, 16% rosyjskiego, a pozostałe 30% z innych krajów. Taka różnorodność nie tyle komplikowała, co wręcz uniemożliwiała utworzenie efektywnego systemu zaopatrywania i eksploatacji w wojsku. Powstała pilna konieczność przeprowadzenia weryfikacji i analiz przydatności nagromadzonej broni, amunicji i materiałów wybuchowych. Następnie opracowania projektów zmian modernizacyjnych, przeprowadzenia badań doświadczalnych, opracowań normalizacyjnych i innych.
Jednym z pierwszych sukcesów było opracowanie zmodyfikowanego naboju kalibru 7,92 mm z łuską o wydłużonej szyjce, dla podstawowej broni strzeleckiej, to jest karabinów powtarzalnych i broni maszynowej. Modyfikacja ta uniemożliwiała wystrzelenie amunicji polskiej produkcji z broni produkcji niemieckiej, natomiast amunicja niemiecka mogła być wykorzystywana do strzelania z broni produkcji polskiej.
Pełna wersja artykułu w magazynie NTW 7/2026
