Jedenastki nad Krakowem – Poranna walka III/2 Dywizjonu 1 września 1939 roku.

Jedenastki nad Krakowem – Poranna walka III/2 Dywizjonu 1 września 1939 roku.

Łukasz Łydżba

 

W 2013 roku Marius Emmerling i Igor Kraiński w książce First kill pchor. Gnysia – Mit i rzeczywistość pierwszego polskiego zwycięstwa powietrznego w II wś (Gdynia 2013) obalili mit, że sierż. pchor. pil. Władysław Gnyś zestrzelił dwa Dorniery Do 17 z III./KG 77 nad Żuradą pod Olkuszem. Według autorów Dorniery leciały w zbyt dużej odległości od miejsca walki sierż. pchor. Gnysia i poległego kpt. pil. Mieczysława Medweckiego, żeby pilot Gnyś miał szansę przechwycić bombowce. Poza tym w czasie, kiedy Władysław Gnyś walczył nad Morawicą z Ju 87, to Dorniery były już w rejonie Olkusza, gdzie zderzyły się bez udziału polskiego myśliwca. Potwierdza to lotnik z trzeciego Dorniera z feralnego klucza, z którego pochodziły oba pechowe Dorniery. Według niego zderzenie było wynikiem ostrzału opl. Faktem jest, że koło Żurady nie było żadnej opl, ale jeden z Dornierów został trafiony przez działo przeciwlotnicze nad Rakowicami. Pomimo uszkodzenia maszyna leciała w szyku, aż nie doszło do wybudowania silnika. Przez to Dornier gwałtownie skręcił i uderzył w drugi bombowiec. Ponadto według autorów raport oficera 2. Bazy Lotniczej ppor. pil. Zdzisława Pirszela, który podaje, że za formacją bombowców leciały dwa bombowce atakowane przez samotnego myśliwca, który zestrzelił oba bombowce, to wynik błędnej interpretacji wydarzenia przez świadków. W rzeczywistości ów myśliwiec był trzecim bombowcem z klucza, w którym doszło do zderzenia dwóch bombowców. Poza tym nowy dowódca dywizjonu kpt. pil. Walerian Jasionowski dowiedział się, że jego myśliwcy mieli coś strącić nad Żuradą dopiero wieczorem podczas wizyty w Sztabie Lotniczym Armii „Kraków” i wtedy zaczęło się szukanie zwycięzcy znad Żurady. W swoim sprawozdaniu Jasionowski podaje, że jednego bombowca znad Żurady strącił Gnyś, a drugiego nieustalony pilot. Autorzy również pokazują proces poszukiwania zwycięskiego pilota przez emigracyjne władze lotnicze we Francji i Wielkiej Brytanii aż ostatecznie Władysław Gnyś w 1944/45 sporządził relację, że to on miał ostrzelać te Dorniery. Sam długo wierzyłem w możliwość zestrzelenia tych bombowców przez Gnysia do czasu aż przeczytałem około 2012 roku cytowanej przypisie poniższego artykułu relacji ówczesnego ppor. pil. Tadeusza Kawaleckiego o jego walce pod Olkuszem. Jak więc faktycznie mogła wyglądać poranna walka III/2 Dywizjonu Myśliwskiego operującego z Balic i jej rezultaty?

Pełna wersja artykułu w magazynie TW Historia nr specjalny 3/2026

Wróć

Koszyk
Facebook
Tweety uytkownika @NTWojskowa Twitter