IŻ-58 versus IŻ-43
Marek Czerwiński
Spróbujmy porównać ze sobą dwie tanie dubeltówki z Rosji – w szranki staną modele IŻ-58 oraz IŻ-43 (późniejsza nazwa MP-213), produkowane niegdyś w Iżewsku.
IŻ-58 pojawił się na rynku w 1958 roku, a jego konstruktorem był L.I. Pugaczew, naczelny inżynier Iżewska i autor wielu innowacyjnych rozwiązań technicznych. W pierwszej kolejności na rynek trafiły wersje w kalibrach 12 i 16, z komorami długości 70 mm.
IŻ-58 miał sporo zalet w stosunku do starszych dubeltówek IŻ-54 i IŻ-57. Baskila była bardziej wytrzymała, bo wykonywano ją ze stali 50A, dzięki czemu nie wymagała dodatkowej obróbki termicznej, a to skracało produkcję i obniżało koszty. Usprawniono łączenie kolby z baskilą, poprawiono wytrzymałość i kształt sprężyn oraz śrub. Zmieniono system potrójnego ryglowania – zamiast drogiego Greenera wprowadzono mały występ w górnej części bloku luf, który wsuwał się w wycięcie w baskili, zachowano przy tym dwa dolne haki i ramkę Purdeya. Cały system okazał się pewny i niezawodny, przy tym prostszy od klasycznego Greenera. Zmniejszono także masę strzelby.
Mechanizm spustowy wyposażono w dwa języki, po jednym dla każdej lufy. Zamki środkowe typu Anson – Deeley to klasyka, cechująca się prostotą i dużą trwałością.
Bezpiecznik manualny nieautomatyczny zabezpieczał załadowaną broń przed przypadkowymi wystrzałami, także przy silnym udarze czy upadku, nawet z wysokości paru metrów. Możliwe było płynne spuszczenie kurków.
Broń w pełni rozłożyć można było bez żadnych narzędzi, a naprawić bez pomocy rusznikarzy.
Przez ponad 30 lat seryjnej produkcji broń nie przeszła poważniejszych modernizacji. Aż do roku 1971 nie dokonano żadnych zmian, a przecież do tego okresu powstało ponad 624 tys. strzelb, w tym 73 tys. przeznaczonych na eksport.
W latach 1971 – 1976 wyprodukowano jeszcze 235 tys. dubeltówek IŻ-58M, w tym ponad. 115 tys. sztuk na eksport.
W końcu 1958 zaczęto wytwarzać bardzo oczekiwaną odmianę IŻ-58 – 20, pod nabój 20/70. Broń, podobnie jak wersje większych kalibrów, miała lufy ze stali 50 A. Długość chromowanych luf wynosiła 675 mm, z półczokiem dla lufy prawej i pełnym dla lewej. Średnica kanału luf wynosiła 15,50 mm, z tolerancjami 0,25 mm. Pokrycie gwarantowane dla nabojów bez koszyczka to 45 i 55%. „Dwudziestka” miała kolby typu półpistoletowego lub angielskiego (z prostą szyjką). Masa, w zależności od gatunku drewna i typu kolby, wynosiła 2,7 – 2,9 kg.
Produkcję tej wersji zakończono w połowie lat 60.
Odmianę kalibru 16 wytwarzano w latach 1960 – 1970, w bardzo dużych partiach. Lufy miały długość 720 mm i średnicę przewodu 17,0 mm, z tolerancjami 0,25 mm. Masa strzelby wynosiła 3,2 kg. Łoża miały kolbę typu angielskiego lub niemieckiego. Ta ostatnia cieszyła się większą popularnością.
W latach 1970 – 1976 na bazie wyżej opisanej „szesnastki” powstała strzelba IŻ-58M – 12, pod nabój 12/70. Lufy miały długość 720 – 730 mm, średnica przewodu wynosiła 18,2 mm (tolerancje 0,2 mm). Pokrycie przy półczoku wynosiło 50 – 55%, przy pełnym (w lewej lufie) 60 – 65%. Nieco lepiej strzelały śrutówki przeznaczone na eksport. Masa broni dochodziła do 3,3 kg.
Strzelby IŻ-58 MA i IŻ-58 MAE wytwarzano w latach 1977 – 1986. Pierwszy model miał automatyczny bezpiecznik, drugi eżektory. Pozostałe charakterystyki były praktycznie identyczne jak w IŻ-58M. Model MAE miał tylko jedną sprężynę, która zabezpieczała funkcjonowanie obu eżektorów, jednocześnie lub oddzielnie, w zależności od tego, czy strzały nastąpiły z obu luf, czy tylko z jednej. Eżektor w razie konieczności można było wyłączyć.
W IŻ-58 MA bezpiecznik automatyczny dało się przekształcić w standardowy; w tym celu należało go obrócić o 180° wokół osi horyzontalnej.
Od roku 1979 w Iżewsku wytwarzano eksportową, bardzo dobrze wykonaną wersję IŻ-58 MA – 20 M, pod nabój kalibru 20/76 Magnum. Blok luf miał w tym przypadku długość 670 – 680 mm, masa dochodziła do 3,3 kg.
IŻ-43 (współcześnie często określany jako MP, od Mechanical Plant) pojawił się na rynku w 1986 roku. Wywodzi się oczywiście z dubeltówki IŻ-58, w której dokonano licznych zmian konstrukcyjnych. Konstruktorem broni był A.N. Kalinin. Pierwsze serie produkowane były z eksperymentalnym mechanizmem spustowo-uderzeniowym, pozwalającym strzelać zarówno w trybie normalnym, jak i uniwersalnym. Normalny oznaczał, że każdy język spustowy obsługiwał jedną lufę. W systemie uniwersalnym każdy język mógł obsługiwać obie lufy (przy następnym przyciśnięciu języka spustowego wyzwalany był strzał z drugiej lufy). Mechanizm działał sprawnie, ale komplikował konstrukcję broni, powrócono więc do klasycznego mechanizmu spustowego. Oprócz modelu podstawowego produkowane są wersje z eżektorem (IŻ-43E), wersje z jednym selektywnym językiem spustowym (IŻ-43-IS i z pojedynczym spustem i eżektorem (IŻ-43E – IS).
Broń w standardzie ma chromowane lufy długości 710 mm, ale zdarzają się i inne, np. 725 mm. Dubeltówka ma zamek systemu Anson-Deeley. Elementy ułożone są w środkowej części baskili i stąd zamki te często nazywane są środkowymi. Współczesne dubeltówki (w tym również IŻ-43) mają najczęściej podwójny system zamknięcia na dwa haki dolne. Taki system może działać niezawodnie przez wiele lat, o ile jest wykonany prawidłowo.
W 1994 roku pojawiła się wersja z kurkami zewnętrznymi, oznaczona jako IŻ-43K. Zyskała ona dużą popularność w USA, zwłaszcza model ze skróconą lufą, nazywany często Coach Gun (broń woźniców). Specjalnie dla tego modelu przygotowano imitację zamków kapiszonowych i powiększono grzebień kurków. Strzelba jest piękna, przypomina czasy Dzikiego Zachodu, a jakością i ceną mocno konkuruje z innymi strzelbami kurkowymi. W Stanach Zjednoczonych panuje przesyt bronią typu „pump action”, więc nostalgiczny IŻ-43K dobrze trafia w gust wybrednych Amerykanów.
Seryjny IŻ-43 powinien wytrzymać 12 – 15 000 strzałów. Dane rosyjskie podają pokrycie gwarantowane w granicach 50% z lufy z półczokiem i 60% z pełnego czoka. Wersje „eksportowe” mają wyniki lepsze średnio o 5%. Na zamówienie fabryka z Iżewska produkowała również zmodernizowane wersje broni, o oznaczeniach: MP-213 (z dwoma językami spustowymi) lub MP-213A (z jednym spustem selektywnym).
Pełna wersja artykułu w magazynie Strzał 7-8/2025
