Irańskie pociski balistyczne
Tomasz Kwasek
Początek irańskiego programu rakietowego datuje się na drugą połowę lat 70. XX wieku, a więc jeszcze za rządów szacha Rezy Pahlawiego. Rozpoczęto go w celu podkreślenia budowanej wówczas mocarstwowości regionalnej. Po obaleniu monarchii i wprowadzeniu rządów religijnych Irańczycy początkowo nie rozwijali projektów rakietowych – ich uwagę zaprzątała bowiem przedłużająca się wojna z Irakiem, toczona w latach 1980–1988. Zakończenie wojny nie oznaczało jednak normalizacji stosunków z sąsiadem rządzonym przez dyktatora Saddama Husajna. Co równie istotne, władze w Teheranie od początku za swojego najważniejszego wroga uznawały Stany Zjednoczone oraz leżące po drugiej stronie Zatoki Perskiej państwa arabskie wspierane przez amerykańską administrację, w tym przede wszystkim Arabię Saudyjską. Równie ważnego przeciwnika Iran miał w znienawidzonym Izraelu, dzięki czemu jednoczył islamski ruch antyizraelski.
Do pokonania Izraela, dysponującego relatywnie silną armią i sprawnymi służbami specjalnymi, nie mogło wystarczyć wspieranie szyickich bojówek. Iran nie ma wspólnej granicy lądowej z Izraelem, więc do jego zaatakowania potrzebne były Teheranowi rakietowe środki napadu powietrznego. Najlepszymi wydawały się w latach 90. pociski balistyczne – relatywnie proste i tanie w produkcji. Ich wadą była niewielka celność (szczególnie typów z lat 60. i 70., nie dysponujących układem korekcji toru lotu), ale to nie stanowiło początkowo problemu, ponieważ miały służyć do uderzeń na cele obszarowe. Irańczycy wiedzieli o wadach radzieckich rakiet Elbrus (znanych pod zachodnią nazwą SS-1 Scud), a mimo to już w 1985 roku zakupili w Koreańskiej Republice Ludowo-Demokratycznej partię pocisków Hwasong-5, czyli zmodyfikowanych Scudów, które od swoich pierwowzorów miały nieco większy zasięg. Jeśli chodzi natomiast o rakiety krótszego zasięgu, to równolegle kupili w Chinach pociski i wyrzutnie produkowane przez tamtejszy przemysł. Od razu też zdecydowali się, przy chińskim wsparciu, na skopiowanie niektórych z nich – np. wieloprowadnicowych systemów Typ-83, znanych pod irańską nazwą Oghab. Później takie same działania podjęto odnośnie do większych rakiet odpalanych z pojedynczych wyrzutni, które również pochodziły z Chin, w tym CSS-8, czyli wersji rakiety Dźwina przeznaczonej do niszczenia celów naziemnych, czy kopii znanego radzieckiego systemu Łuna-M.
Naturalnym było zatem, że Iran, rozpoczynając w drugiej połowie lat 80. własny strategiczny program rakietowy (powiązany z programem jądrowym), nawiązał ściślejszą współpracę z KRLD (dekadę później zwrócili się również do specjalistów ukraińskich, co interesujące, z którymi współpracowała wcześniej również strona północnokoreańska). Ocenia się, że większość irańskich rakiet balistycznych powstała w wyniku ścisłej współpracy z Koreą Północną. Obecnie jasno można zidentyfikować, które typy rakiet były pierwowzorami rozwiązań dla pocisków irańskich. Z czasem zewnętrzne podobieństwo kolejnych generacji rakiet irańskich do ich protoplastów jest coraz mniejsze, co świadczy o wzrastającej samodzielności irańskich specjalistów.
Poniższe zestawienie obejmuje rakietowe pociski balistyczne średniego i pośredniego zasięgu, czyli 300 km i więcej, w większości z silnikami na ciekły materiał pędny. Stałe paliwo rakietowe zastosowano dopiero w kilku najnowszych typach irańskich rakiet balistycznych tego segmentu. Z uwagi na objętość danych, mniejsze systemy rakietowe napędzane wyłącznie silnikami rakietowymi na paliwo stałe i o zasięgu – co do zasady – do 300 km, zostaną przedstawione w osobnym materiale.
Rodzina Szahab
Pierwsze irańskie rakiety balistyczne były kopiami typów pochodzących z KRLD. Koreańczycy pomogli również w uruchomieniu lokalnej produkcyjnej, która rozpoczęła się w latach 1988–1989 od rakiet Szahab-1, czyli Hwasong-5. Były to pociski napędzane silnikiem na paliwo ciekłe, kopią radzieckiego 9D21 (S5.2), z jedną komorą spalania i jedną stałą dyszą wylotową. Paliwo stanowiła nafta TM-185, a utleniacz AK-271, czyli mieszanina kwasu azotowego i nadtlenku azotu. Rakieta miała w ogonowej części korpusu cztery niewielkie stateczniki aerodynamiczne służące do stabilizacji w pierwszej fazie lotu oraz cztery stery gazodynamiczne w dyszy wylotowej silnika. Pocisk odpalany był z wyrzutni mobilnej na ośmiokołowym pojeździe MAZ-543.
Rakieta składała się z części silnikowej i głowicowej, miała długość 11,2 (10,94) m, średnicę 0,88 m i masę startową 5860 kg. Głowicę bojową o masie 985 kg elaborowano ładunkiem o działaniu burząco-odłamkowym. Bezwładnościowy układ sterowania, złożony z żyroskopów, utrzymywał pocisk na ustalonym torze lotu. Zasięg wynosił do 285–300 km, a kołowy błąd trafienia około 450–500 m.
Najpóźniej w 1991 roku Koreańczycy rozpoczęli produkcję zmodyfikowanej wersji Hwasong-6, która również została zakupiona przez Iran jako Szahab-2. Masa startowa wynosiła 6095 kg, ale zmniejszono masę głowicy do 700–770 kg, dzięki czemu zasięg wzrósł do 500 km. Według oficjalnych informacji wprowadzono zmiany w układzie sterowania, ale nadal działał on na tej samej zasadzie, co przy zwiększeniu zasięgu powiększyło kołowy błąd trafienia do nawet 1000 m.
Niedługo później, w latach 1992–1993, z KRLD pozyskano kolejny typ pocisku balistycznego. Był to już radykalnie przebudowany Elbrus (Hwasong-5) oznaczony jako Hwasong-7. Powiększenie – poprzez wydłużenie i poszerzenie – nosiciela rakietowego, czyli części zawierającej paliwo i silnik, umożliwiło dwukrotne zwiększenie zasięgu – do co najmniej 800 km. Średnicę kadłuba zwiększono z 0,88 m do 1,25 m i stosownie wzrosła także długość – do 16,6 m. Proporcjonalnie powiększono również silnik rakietowy. Masa startowa wynosiła 17 410 kg.
Na bazie Hwasonga-7 w Iranie opracowano jego kopię Szahab-3. Stosowne prace rozpoczęto najprawdopodobniej w 1998 roku. Pierwsze pociski zbudowane lokalnie miały silniki importowane z KRLD. Po wielu próbach, prawdopodobnie w 2002 roku zakończono pomyślnie testy nosiciela rakietowego bez ładunków wewnątrz głowic i bez zamontowanego układu sterowania. Oficjalne przyjęcie do służby miało miejsce w następnym roku, ale dostępne dane wskazują, że operacyjne pociski były do dyspozycji dopiero kilka lat później. Pierwsza produkowana w Iranie wersja Szahab-3 ma zasięg tak jak protoplasta, czyli 800 km i kołowy błąd trafienia 2500 m. Jest odróżniana od wcześniejszych po osłonie aerodynamicznej głowicy w kształcie stożka, jak u protoplasty, czyli Elbrusa (Hwasonga-5).
Rzadziej widywana jest wersja Szahab-3A, czyli część głowicowa Szahaba-1 połączona z kadłubem o większej średnicy, dzięki czemu szacowany zasięg wzrósł do 1000 km.
Kolejną wersją jest Szahab-3B, który uznaje się za kopię koreańskiej rakiety Nodong i który jest rozpoznawalny po innej osłonie głowicy bojowej zaadaptowanej z Szahaba-2, czyli o mniejszej masie. Nowy kształt osłony aerodynamicznej ma skutkować zwiększoną stabilnością podczas wejścia w atmosferę. To rozwiązane ma zwiększyć po raz kolejny zasięg do 1300 km i polepszyć celność, która jednak przy tym systemie sterowania nadal pogarsza się wraz ze wzrostem czasu lotu – szacowany kołowy błąd trafienia wynosi dla Szahaba-3B do 3000 m. Masa startowa pocisku to 16 000 kg, a głowicy bojowej 750 kg.
W 2023 roku pojawiły się zdjęcia makiety głowicy kasetowej do tej rakiety, zawierającej trzy typy subamunicji o masie około 15 kg, a których pierwsze potwierdzone użycie bojowe nastąpiło w ub. roku. Według informacji samych Irańczyków, rozcalenie głowicy następuje na wysokości aż 7 km, a podpociski rażą cele na obszarze o średnicy 10–16 km.
Wyrzutnia pocisku jest umieszczona na przyczepie samochodowej, a rakieta do startu jest ustawiana w położenie pionowe.
Pełna wersja artykułu w magazynie NTW Numer Specjalny 20
