IMALENT HT50 oraz HT70

IMALENT HT50 oraz HT70

Michał Grodner

 

Czołówka to rodzaj latarki o najszerszym spektrum zastosowań. Wiele aktywności i wykonywanych prac czy zadań wymaga wolnych obydwu rąk oraz dobrego oświetlenia przestrzeni roboczej. Żadna latarka nie jest wygodniejsza od takiej zamontowanej na czole i świecącej tam, gdzie patrzymy.

Przez ostatnie dwie dekady latarki czołowe miały jedno źródło światła – była to jedna większa żarówka/dioda w głębokim odbłyśniku albo grupa mało wydajnych diod o niewielkiej mocy i zimnym, wręcz lekko fioletowym odcieniu – czasami tylko uzupełnianych jedną czerwoną diodą. W ostatnim czasie coraz więcej producentów tworzy ciekawe konstrukcje wyposażone w dwa różne emitery światła białego (skupione i rozproszone), światło czerwone, UV oraz zielone. Zwiększa to atrakcyjność takich rozwiązań poprzez ich większą uniwersalność lub wręcz spełnienie wszelkich oczekiwań pewnej wąskiej grupy odbiorców. Również źrodła zasilania w czołówkach zmieniały się na przestrzeni lat – od trzech czy czterech baterii AA, poprzez bardzo popularne 25 lat temu trzy baterie AAA w czołówkach będącego wtedy na topie francuskiego Petzl'a, aż do nowszych konstrukcji zasilanych jedną baterią AA. Ogniwa te nie dawały jednak wystarczającego napięcia oraz pojemności przy diodach, jakie zaczęły pojawiać się na rynku. Konieczność zapewnienia wyższego napięcia i prądu, ale też pojemności, spowodowała, że standardem w czołówkach stały się ogniwa 18650 o pojemności 2500 – 3400 mAh a ostatnio częściowo zastąpiły je ogniwa 21700 o pojemności 5000 mAh.

Dwie czołówki IMALENT'a, będące w zasadzie dwiema wersjami jednej koncepcji, różnią się od siebie kilkoma szczegółami mającymi wpływ na użytkowanie, ale w zasadzie ogólna koncepcja, wygląd, sterowanie oraz główna dioda, a także zasilanie są identyczne. Obydwie latarki zasilane są ogniwem 21700, mają ten sam system nośny, mają magnes czy możliwość użycia jako latarki do ręki, z klipsem pozwalającym na przypięcie do kieszeni spodni, paska plecaka czy taśm molle. Obydwie wyposażono we wbudowane ładowanie poprzez port USB-C, suwak wyboru rodzaju światła oraz przycisk służący do włączania, a także do zmiany trybów. Czołówki były przez nas testowane przez okres ponad ośmiu miesięcy podczas rowerowych wyjazdów bikepacking'owych, codziennych czynności wokół domu, jako światło kempingowe oraz lampka warsztatowa. Aby sprawdzić jego funkcjonalność w roli innej niż czołówka latarki te były naprzemiennie noszone również (bez paska) jako plecakowe latarki EDC, oświetlenie montowane na chestrig'u a nawet tylna lampka rowerowa.

BUDOWA

Obie latarki mają praktycznie identyczne obudowy wykonane z obrabianego cyfrowo (CNC) bloku aluminum. Identyczny jest włącznik umieszczony po prawej stronie obudowy oraz suwak zmieniający źródło światła umiejscowiony na górze tuby, nad reflektorem z diodami. W tym samym miejscu jest też gniazdo ładowania USB-C – po prawej stronie latarki obok przycisku włącznika, osłonięte gumową zaślepką. Identyczny i wspólny dla obu modeli jest też system montażu: ramka z tworzywa z dwoma uchwytami służącymi do wpięcia latarki oraz wentylowany szeroki pasek. Obudowa jest uszczelniona do klasy IP66 (w pełni pyłoszczelna, odporna na strumień wody z każdego kierunku oraz odporna na upadki z wysokości 2 m). Główny emiter osłonięty jest szybką z hartowanego szkła mineralnego, co gwarantuje lepszą przepuszczalność światła oraz wyższą odporność na temperaturę niż w przypadku osłon poliwęglanowych.

ZASILANIE

Latarki IMALENT HT50 oraz HT70 zasilane są akumualtorami 21700 o pojemności nominalnej 5000 mAh. Takie wysokoprądowe ogniwa umożliwiają pracę latarki w trybie turbo z jasnością 3500 lm oraz gwarantują bardzo długi czas pracy sięgający prawie trzech godzin w trybie 1000 lm i ponad pięciu godzin w trybie 500 lm. To zdecydowana przewaga nad latarkami zasilanymi ogniwami 18650, które przy niewiele niższej masie oferują około 60% tej pojemności. Latarka ma wbudowaną ładowarkę USB-C ładującą ogniwo prądem 1,5 A (pomiar własny). Naładowanie ogniwa do pełnej pojemności zajęło 3 h 35 min, a zmierzona pojemność ogniwa to 4976 mAh. Pomimo dość szybkiego naładowania akumulatora możemy być spokojni o jego żywotność, gdyż prąd ładowania 1,5 A nie jest wysoki i nie jest to ładowanie forsowne.

ŚWIECENIE

Latarka IMALENT HT50 ma dwa emitery: główny, oparty na diodzie CREE XHP50.3HI umieszczony w dość głębokim odbłyśniku SMO oraz czerwoną diodę CREE ukrytą za mlecznym plastikowym dyfuzorem. Maksymalna jasność produkowana w trybie turbo to 3000 lm o deklarowanym zasięgu 318 m. Pomiary pokazują, że jasność jest podana przez producenta bardzo rzetelnie natomiast realny zasięg to około 150 m (330 m ANSI, ale oczywiście nie jest to użytkowe). Główna dioda świeci białym światłem o temperaturze 6000 K z współczynnikiem odwzorowania barw równym 70. Również PWM nie występuje w sposób mogący mieć wpływ na komfort pracy i jest niewidoczny dla gołego oka. Rozkład światła jest dosyć uniwersalny – mamy dość duży i wyraźnie zaznaczony spot z szerokim i względnie mocnym spillem.

Model IMALENT HT70 ma z kolei aż trzy różne światła ukryte za jedną dużą szybką obejmującą praktycznie całą czołową powierzchnię latarki. Na środku umieszczono główny emiter, czyli diodę CREE XHP50.3HI z głębokim zwierciadłem SMO. Po bokach znajdują się po dwie diody umieszczone jedna nad drugą – po prawej stronie dwie diody czerwone a po lewej dwie diody białe dające ciepłe i rozproszone światło. Każda z nich znajduje się we własnym, małym zwierciadle, a część szkła znajdująca się bezpośrednio przed diodami jest szroniona celem zmiękczenia światła. Maksymalna jasność głównego emitera w trybie turbo to 3500 lm o zasięgu 349 m (realny to 150 m), a maksymalna jasność światła ciepłego to 250 lm przy zasięgu około 30 m (realnie). Główna dioda emituje światło o temperaturze 5867 K oraz współczynniku odwzorowania barw wynoszącym 68, co jest bardzo przyzwoitym wynikiem. Ciepłe diody mają temperaturę 4000 K o współczynniku CRI 80. Jest to bardzo dobry wynik – rozproszone światło oddaje w tym przypadku kolory wiernie, co może mieć szczególne znaczenie dla ratowników medycznych czy ratowników górskich przy ocenie stanu poszkodowanych. Światło czerwone to głęboka czerwień o długości fali bliskiej 660 nm.

Pełna wersja artykułu w magazynie Strzał 7-8/2025

Wróć

Koszyk
Facebook
Tweety uytkownika @NTWojskowa Twitter