III wojna w Zatoce Perskiej – pierwsze wnioski

III wojna w Zatoce Perskiej – pierwsze wnioski

Tomasz Szulc

 

Zwykle wnioski z konfliktów zbrojnych są formułowane długo po ich zakończeniu. Obecne realia umożliwiają jednak prowadzenie analizy przebiegu działań niemal w czasie rzeczywistym, głównie za sprawą informacji, które pojawiają się w mediach i sieciach społecznościowych. Pochodzą one zarówno ze źródeł oficjalnych, jak i od „szarych ludzi”, będących świadkami zdarzeń po obu stronach frontu. Są to wprawdzie informacje niepełne, a czasem celowo nieprecyzyjne, ale pozwalają na sformułowanie pewnych uogólnień.

Jakakolwiek próba oceny efektywności działań stron, uczestniczących w obecnej, zapoczątkowanej 28 lutego br., wojnie w Zatoce Perskiej, wymaga choćby przybliżonego określenia, jakie są militarne i polityczne cele jej najważniejszych uczestników. Dla Izraela „cel minimum” stanowi na pewno znaczące opóźnienie irańskiego programu atomowego, natomiast „cel maksimum”, to doprowadzenie do zmiany władzy w Iranie na taką, dla której wojna z Izraelem nie będzie najważniejszym celem i sensem jej istnienia. Dodatkowo chodzi o zniszczenie jak największej części irańskiego potencjału rakietowego – zarówno gotowych do użycia rakiet i wyrzutni, jak i zakładów produkcyjnych, w celu zmniejszenia bieżącego zagrożenia Izraela atakami bronią konwencjonalną. Dla USA „cel bliższy” jest taki sam, jak izraelskie „minimum”, natomiast cel dalszy, to doprowadzenie do zmiany władzy w Iranie na proamerykańską, co ma doprowadzić do przywrócenia wpływów USA w Iranie i „przy okazji” do przejęcia kontroli nad irańskimi złożami ropy naftowej (podobnie jak działania wobec Wenezueli).

Jak widać, cele obu tych krajów są w znacznym stopniu zgodne, tyle że amerykańskie sięgają dalej. Na tym tle łatwo określić cele przywódców Iranu. W pierwszej kolejności chodzi o utrzymanie się przy władzy mimo nieuchronnie przegranej w militarnym aspekcie wojny. W dalszym horyzoncie czasowym chodzi o uzyskanie wystarczającej stabilizacji, aby skonstruować i przetestować broń atomową, uzyskując w ten sposób rodzaj militarnej nietykalności, jaką cieszy się od jakiegoś czasu przywódca Korei Północnej. Niewątpliwie jednym z celów jest też zemsta na Stanach Zjednoczonych i „ostateczne rozwiązanie kwestii żydowskiej”.

Preludium wojny

Znajomość celów stron ułatwia ocenę sposobów i stadium ich realizacji. Co znamienne i wyjątkowe, obecna wojna jest kolejnym etapem konfrontacji między stronami, która zaczęła się na dobre w 2024 roku irańskim atakiem rakietowym na Izrael. W postaci „podprogowej”, czyli niższej niż otwarta wojna, trwa ona od znacznie dłuższego czasu, a jej zarania można doszukiwać się w początkach rewolucji islamskiej w 1979 roku, kiedy ajatollah Chomeini nazwał USA „wielkim szatanem”.

W pierwszym ataku irańskim z 13 kwietnia 2024 roku wystrzelono ok. 120 rakiet balistycznych, 30 skrzydlatych i ok. 170 bezzałogowców, ale jego efekty militarne były znikome. Dość powszechny jest pogląd, że Irańczycy nie chcieli spowodować zbyt dużych zniszczeń w Izraelu, obawiając się druzgocącej riposty. Izrael zareagował lotniczo-rakietowym atakiem 19 kwietnia tego samego roku, ale był on nieproporcjonalnie słaby, niemal symboliczny (trzy rakiety, wystrzelone z samolotów spoza przestrzeni powietrznej Iranu). I znowu zagraniczni analitycy szybko ukuli tezę, że był to akt o znaczeniu symboliczno-politycznym. W rzeczywistości atak izraelski doprowadził do zniszczenia radiolokatorów kompleksu przeciwlotniczego S-300PMU rozmieszczonego w pobliżu Isfahanu i był niemal na pewno rodzajem testu, w którym sprawdzono, czy irańskie S-300 mogą obronić się przed atakiem rakietami powietrze–ziemia. Najwyraźniej izraelscy planiści uznali, że tylko te kompleksy mogą stanowić realne zagrożenie dla samolotów, które wezmą udział w kolejnych atakach na Iran.

I rzeczywiście – gdy doszło do następnego, tym razem izraelsko-amerykańskiego ataku na Iran, który rozpoczął się 13 czerwca 2025 roku, obrona powietrzna całkowicie zawiodła. Okazało się, że liczne, różnorodne i pozornie zaawansowane technologicznie przeciwlotnicze kompleksy rakietowe, opracowane na przestrzeni ostatniego dziesięciolecia w Iranie, mają znikomą wartość – nie zdołały zestrzelić ani jednego samolotu przeciwnika! Sceptycyzm dotyczący ich realnych możliwości nie był wcześniej na świecie zbyt powszechny, ale niejednokrotnie wyrażał go w swych publikacjach niżej podpisany. Także w przypadku tego ataku, nazywanego „wojną dwunastodniową”, wydawało się, że jej cele nie zostały wystarczająco precyzyjnie określone i dlatego zakończyła się ona imponujących rezultatów. Tak jednak nie było. Jej efektem stała się dalsza destrukcja irańskiego systemu obrony powietrznej oraz poważne ograniczenie tempa irańskiego programu atomowego, wskutek zniszczenia lub dużego uszkodzenia szeregu obiektów badawczych i produkcyjnych.

Przygotowania i błędy irańskie

Obecna wojna rozpoczęła się zgodnie z opisanymi w wielu podręcznikach sztuki wojennej zasadami: najpierw, 28 lutego, miał miejsce synchroniczny atak na działające jeszcze elementy systemu obrony powietrznej z użyciem trudnowykrywalnych pocisków rakietowych oraz w ośrodki decyzyjne państwa i sił zbrojnych Iranu. Dowodem na doskonałą pracę służb wywiadowczych Izraela i USA była rezygnacja ze zmasowanego uderzenia w obiekty dowodzenia na rzecz precyzyjnego ataku na kluczowych irańskich przywódców i dowódców z najważniejszym – ajatollahem Chamenei na czele. Nie wiadomo, kogo konkretnie planowano wyeliminować, nie można więc stwierdzić, czy w peni ten plan zrealizowano. Niezależnie od tego osiągnięty został spektakularny sukces propagandowy, ewidentny efekt psychologiczny, a także w znacznym stopniu osłabiono i zdezorganizowano w ten sposób irańską obronę. Na dodatek intensywne ataki na konkretnych ludzi były kontynuowane co najmniej do 20 marca i miało w nich zginąć ok. 70 najwyższych cywilnych i wojskowych funkcjonariuszy władz. Także później media informowały o śmierci kolejnych irańskich wysokich dowódców. W tym przypadku wojskowe pojęcie dekapitacji przeciwnika zyskało praktyczny wymiar.

 Pełna wersja artykułu w magazynie NTW 3/2026

Wróć

Koszyk
Facebook
Tweety uytkownika @NTWojskowa Twitter