Fatalna pomyłka i bezwzględny odwet. Krwawy finał wojny koreańskiej

Fatalna pomyłka i bezwzględny odwet. Krwawy finał wojny koreańskiej

Szymon Tetera

 

27 lipca 1953 roku, ostatniego dnia trzyletniej wojny koreańskiej, doszło do krwawego incydentu, kiedy amerykańskie myśliwce F-86 Sabre zestrzeliły napotkany radziecki wojskowy samolot transportowy Ił-12. W odpowiedzi dwa dni później myśliwce ZSRR zestrzeliły amerykański samolot rozpoznania elektronicznego Boeing RB-50G Superbomber. W rezultacie po stronie radzieckiej zginęło 21 osób, a amerykańskiej 17.

Zestrzelenie radzieckiego Iła-12

Pomimo podpisania kończącego wojnę zawieszenia broni, które miało wejść w życie o północy w nocy z 27 na 28 lipca, amerykańskie lotnictwo nadal realizowało zadania bojowe. W związku z przemieszczaniem lotnictwa północnokoreańskiego z lotnisk w Chinach na teren Korei Północnej, co miało być niemożliwe po wejściu w życie rozejmu, istotną sprawą były misje rozpoznania fotograficznego, dostarczające informacji o takich ruchach. Jedna z maszyn rozpoznawczych była eskortowana przez czterosamolotowy klucz myśliwców F-86 Sabre z 335. Fighter Interceptor Squadron. Dowódcą formacji był kpt. Ralph Parr, wyróżniający się pilot, który w ciągu zaledwie kilku poprzednich tygodni zestrzelił dziewięć MiG-ów-15.

Z powodu mgły samolot rozpoznawczy nie był w stanie sfotografować wyznaczonych obiektów i formacja zawrócił do bazy. W tym czasie Parr dostrzegł poniżej błysk aluminiowego pokrycia samolotu. Amerykańskie myśliwce leciały na wysokości około 12 tys. metrów, a napotkana maszyna znajdowała się znacznie poniżej, na wysokości około 3000 m. Wraz ze swoim skrzydłowym Parr obniżył wysokość w celu dokonania identyfikacji samolotu. Po zbliżeniu się dostrzegli dwusilnikowy samolot transportowy, co było wydarzeniem niezwykłym nad terenem przygranicznym, nad którym trwały intensywne działania bojowe.

Parr dwukrotnie przeleciał w pobliżu nieznanego samolotu, chcąc dokonać jego identyfikacji. Przed nimi pojawił się Ił-12 w kolorze srebrnym, oznaczony czerwonymi gwiazdami. Kiedy dostrzegł na nim znaki rozpoznawcze, jak to określił, „podobne do tych, jakie widywano na angażujących się w walki myśliwcach MiG-15”, postanowił go zestrzelić. Faktycznie jednak walczące nad Koreą Północną z Amerykanami myśliwce lotnictwa radzieckiego stacjonujące w bazach chińskich nosiły nieco podobne oznaczenia lotnictwa północnokoreańskiego. Co Parr wielokrotnie podkreślał w swoich późniejszych relacjach, uprzednio jakoby upewnił się, że maszyna leci po południowej stronie rzeki Jalu, czyli nad Koreą Północną. Zadanie przewidywało bowiem, że amerykańskie samoloty nie znajdą się po drugiej stronie granicznej rzeki. Następnie powiedział swojemu skrzydłowemu, że planuje zestrzelić samolot, który był łatwą zdobyczą.

Amerykanin zbliżył się od tyłu do transportowca i oddał serię z odległości około 300 m, trafiając w kadłub. Nagranie z fotokarabinu pokazuje, że długa seria, oddana pod kątem z lewej strony radzieckiej maszyny, najpierw przeorała bok kadłuba, następnie kilka pocisków trafiło w okolice gondoli lewego silnika, kolejno wiele pocisków trafiło w górną część lewej burty kadłuba, a ostatnie w gondolę prawego silnika i spód tylnej części kadłuba. Według Parra palący się samolot leciał prosto jeszcze przez jakąś minutę, a następnie przewrócił się na plecy i spadł w kierunku wzgórz.

Jak się okazało, celem amerykańskiego pilota był radziecki samolot transportowy lecący wzdłuż granicy z Port Artur do Władywostoku, należący do 593. Samodzielnego Pułku Lotnictwa Transportowego Floty Pacyfiku.

Pełna wersja artykułu w magazynie Lotnictwo Numer Specjalny 26

Wróć

Koszyk
Facebook
Tweety uytkownika @NTWojskowa Twitter