Fallschirmjäger – nowe zagrożenie

Fallschirmjäger – nowe zagrożenie

Jędrzej Korbal

 

W drugiej połowie lat 30. w strukturach armii niemieckiej utworzono kilka jednostek spadochronowych podległych zarówno Heer, jak i Luftwaffe czy SA. Początkowo rozproszone i niewielkie liczebnie oddziały stopniowo koncentrowano w ramach sformowanej w połowie 1938 roku 7. Fliegerdivision (7. FlDiv.). Wpisanie do niemieckiego O. de B. wielkiej jednostki powietrzno-desantowej, w skład której wchodziły zarówno oddziały Fallschirmjäger, jak i Luftinfanterie, stanowiło realne zagrożenie dla Polski. Obserwowane przez wywiad wojskowy przygotowania do wykorzystania dywizji przeciwko Czechosłowacji wczesną jesienią 1938 roku wymagały rewizji obowiązujących w Polsce założeń dotyczących obrony obszaru krajowego.

 Przed burzą

Skoncentrowanie większości oddziałów posiadających przeszkolenie spadochronowe w jednej wielkiej jednostce pozwoliło kierownictwu armii niemieckiej na ujęcie nowej formacji w planowaniu przyszłych operacji wojskowych. Warto pamiętać, że w początkach swojego istnienia 7. FlDiv. łączyła w sobie spadochroniarzy z Luftwaffe, Wehrmachtu i SA wyraźnie różniących się między sobą poziomem wyszkolenia i typem zadań, do realizacji, których byli pierwotnie przygotowywani. Rozkazy, jakie otrzymał dowódca dywizji, gen. Kurt Student świadczyły o osiągnięciu przez podległe mu oddziały gotowości do działania nie później niż 15 września 1938 roku. Data nie była przypadkowa. Bojowym debiutem Fallschirmjäger miała być planowana jesienią 1938 roku operacja zbrojna przeciwko Czechosłowacji (Fall Grün). Rozważano wtedy zrzut wojskowych skoczków za linią nowoczesnych fortyfikacji granicznych i ich zaatakowanie od tyłu. W ten sposób zamierzano dokonać wyłomu umożliwiającego wojskom lądowym wkroczenie do ČSR i dalszy marsz na Pragę. W ramach intensywnego szkolenia trwającego w FJR 1 zorganizowano ćwiczenia terenowe połączone z desantem kompanii Fallschirmjäger oraz przetransportowaniem w nakazany rejon batalionu piechoty. Swojej przydatności dowiodły trzysilnikowe Ju 52 lądujące i startujące z lotnisk polowych. Z opracowanymi przez sztab gen. Studenta planami operacji zaznajomiono najwyższych dowódców Luftwaffe. Koncepcja dowódcy dywizji dzieliła się na trzy zasadnicze fazy działania:

  1. Lądowanie szybowców transportowych DFS 230 przewożących po 8 żołnierzy, którzy zaskakując obrońców, mieli zająć kluczowe punkty terenowe i utworzyć pozycje obronne.
  2. Desant skoczków spadochronowych, który zadaniem było zabezpieczenie lotniska lub wytypowanego wcześniej obszaru pozwalającego na lądowanie samolotów transportowych. Względnie Fallschirmjäger mieli wspomóc oddziały szybowcowe w rozbiciu punktów oporu nieprzyjaciela.
  3. Lądowanie na zajętym terenie oddziałów przewożonych w samolotach transportowych Ju 52 (Luftlande) wraz z bronią wsparcia, artylerią i innym sprzętem.

Pełna wersja artykułu w magazynie TW Historia 2/2026

Wróć

Koszyk
Facebook
Tweety uytkownika @NTWojskowa Twitter