Chińskie Lotnictwo Wojskowe w obronie Szanghaju i Nankinu w 1937 r. Część 2

Chińskie Lotnictwo Wojskowe w obronie Szanghaju i Nankinu w 1937 r. Część 2

Jacek Pukropp

 

23 sierpnia naprzeciwko starej fortecy Wusung, u ujścia rzeki Huangpu do estuarium Jangcy, zakotwiczyły statki japońskiego konwoju, na pokładach których przybyło 35000 żołnierzy japońskiej piechoty morskiej. Operację lądowania wsparły swym ogniem okręty, z flagową kanonierką rzeczną Ataka na czele. Następnego dnia japońskie jednostki pływające zostały odkryte przez rozpoznanie lotnicze, a chiński Sztab Generalny podjął decyzję o ich zatopieniu lub odparciu w wyniku zmasowanego nalotu wszystkich dostępnych ciężkich bombowców. W grę wchodziły jedynie dywizjony 19. i 30. z 8. Grupy, które łącznie mogły wystawić tylko pięć operacyjnych maszyn! Miały być one wsparte przez 9. Grupę z dywizjonami 26. i 27., a zadaniem szturmowców Curtiss Export Shrike była neutralizacja artylerii przeciwlotniczej. Eskortę zapewniały myśliwce typu Boeing 281 z 17. Dywizjonu 3. Grupy. Całą formacją dowodził kpt. Hsieh Mang (Xie Mang, Xie Wang), dowódca 19. Dywizjonu, który leciał Heinklem He 111 K nr 1902.

O godz. 8 rano 25 sierpnia z Hankou wystartowały Heinkle nr 1902, 1903 i 1905 z 19. Dywizjonu oraz Martiny 139WC-1 nr 3001 i 3005 z 30. Dywizjonu. Bombowce miały międzylądowanie na lotnisku Akademii Wojskowej w Nankinie (Nankin Dajiaochang), gdzie uzupełniono paliwo i załadowano bomby. Heinkle zabrały do komór bombowych po dwie bomby 250 kg, a Martinom podwieszono w komorach także po dwie bomby 250 kg, a pod prawe skrzydło ogromną bombę (pocisk?) o masie 800 kg. Następnie lotnicy mieli odprawę z Chennaultem, który wówczas przebywał na terenie bazy i nadzorował całą operację. Zaproponował podejście od północy delty Jangcy w pobliżu Wusung na pułapie 12000 stóp (3658 m), aby zaskoczyć Japończyków. Piloci Heinkli ze względu na niedobór mocy silników swych maszyn nie chcieli tracić czasu na wznoszenie na taki pułap i ustalono, że zaatakują z 7000 stóp (2134 m). Ponieważ dla Martinów pozostawiono 12000 stóp, zmuszało to eskortę do podziału swych sił. Trasa „północna” także została porzucona wobec doniesień o wzmożonej aktywności japońskiego lotnictwa w tym rejonie. Po zakończeniu odprawy Hsieh Mang wydał rozkaz startu, zaznaczając, że nie będzie kręgu nad lotniskiem i samoloty mają skierować się bezpośrednio nad Szanghaj.

Pełna wersja artykułu w magazynie TW Historia nr specjalny 4/2026

Wróć

Koszyk
Facebook
Tweety uytkownika @NTWojskowa Twitter