Burzliwa noc w cieśninie Ossabaw: abordaż USS Water Witch
Juliusz Tomczak
Eksperymentalna jednostka relegowana do wykonywania pomocniczych zadań. Dowódca, którego karierę przekreśliło poddanie fregaty w beznadziejnym boju. Zniechęcona załoga. Po drugiej stronie – śmiały, ambitny oficer, zdeterminowani podkomendni i zuchwały plan ataku. Czerwcowa noc w 1864 r. zadecydowała o losach pechowego okrętu i związanych z nim ludzi. Jakie były kulisy i przebieg jednego z najsłynniejszych rajdów wykonanych przez CS Navy i kto naprawdę zawiódł w godzinie próby na pokładzie kanonierki Water Witch?
W latach 1844–1845 w stoczni marynarki wojennej w Waszyngtonie zbudowano parowiec Water Witch. Nazwę zaczerpnięto od pirackiej brygantyny z opublikowanej w 1830 r. powieści Jamesa Fenimore’a Coopera o takim tytule. Była to jednostka o żelaznym kadłubie długości 30,5 m i szerokości 6,4 m, osiągająca 6,5 w. Wyróżniały ją oryginalne pędniki w postaci poziomych kół łopatkowych pomysłu por. Williama Wallace’a Huntera. Water Witch była drugą (po Union) jednostką US Navy zaopatrzoną w „koła Huntera”. W zamyśle wynalazcy miały zapewnić cięższą salwę burtową dzięki umieszczeniu pędników w kadłubie i – co za tym idzie – wyeliminowaniu tamborów. W praktyce takie rozwiązanie konstrukcyjne okazało się zupełnym fiaskiem, gdyż obracające się wewnątrz koferdamu koła wytracały nawet 50–70 proc. mocy.
Zesłanie
Zadaniem Water Witch miało być zaopatrywanie bazy morskiej w Norfolk w słodką wodę. Okazało się to jednak niewykonalne, gdyż zbyt duże zanurzenie i długość uniemożliwiały jednostce korzystanie z kanału Dismal Swamp i jego pierwszej śluzy. Słabość maszyn spowodowała, że nie nadawała się także do holowania okrętów większych niż slupy. W rezultacie zapadła decyzja o jej przebudowie. Pod koniec 1845 r. w stoczni marynarki wojennej w Filadelfii wymieniono maszyny, wydłużono kadłub do 40 m, a w miejsce „kół Huntera” zainstalowano dwie śruby projektu Richarda F. Lopera. Choć w tej konfiguracji Water Witch (II) osiągnęła na próbach 8,9 w., marynarka wojenna nadal nie była z niej zadowolona. W 1847 r. zamontowano nowe maszyny i pionowe koła łopatkowe. Dzięki temu okręt mógł wziąć udział w blokadzie wybrzeża Meksyku, a po zakończeniu wojny z tym państwem służyć jeszcze trzy lata. Wiosną 1851 r. doznał awarii, został odholowany do Norfolk i zdemobilizowany. Maszynę wymontowano, a kadłub wykorzystano do ćwiczeń artyleryjskich.
US Navy zdecydowała się na kolejną „przebudowę”, której skala była na tyle duża, że powstał okręt o zupełnie innych parametrach. Tak więc, choć w oficjalnych publikacjach, takich jak raporty sekretarza marynarki, nadal podawano jako datę wejścia do służby 1845 r., uznawana jest za drugą (lub – jeśli uwzględnić wcześniejszą przebudowę – trzecią) jednostkę noszącą nazwę Water Witch. Opisana praktyka była sposobem obejścia decyzji dotyczących finansowania marynarki wojennej podejmowanych przez Kongres, który niechętnie asygnował kwoty na budowę okrętów. Wobec tego starą jednostkę rozbierano, a w oparciu o środki z funduszu remontowego budowano nową. Niekiedy oprócz nazwy wykorzystywano zachowane elementy wyposażenia bądź też – jak w tym przypadku – maszyny.
Water Witch (III) w swoim kolejnym wcieleniu została wodowana w stoczni marynarki wojennej w Waszyngtonie w 1852 r. jako drewnianokadłubowa, bocznokołowa kanonierka o wyporności 450 t. Długość okrętu wynosiła 46 m, szerokość – 7 m, zanurzenie – 2,7 m, głębokość ładowni – 3,5 m. Napęd zapewniała maszyna parowa o indykowanej mocy 195 KM, z pojedynczym cylindrem o średnicy 95 cm i skoku tłoka o długości 91 cm. Zainstalowano dwa kotły płomienicowe patentu Lamba i Sumnera. Jednostka osiągała 9,5 w. pod parą i miała pomocnicze ożaglowanie typu szkuner marslowy. Znów zastosowano eksperymentalne rozwiązanie w postaci kół z łopatkami nastawnymi pomysłu Williama Morgana, zaprojektowanych przez Benjamina Isherwooda. Dzięki temu ograniczono stratę mocy z wału, wykorzystywano ją bowiem w 70–80 proc., zamiast 50–55 proc., jak w przypadku kół ze zwykłymi łopatkami.
Okręt był gotowy do służby w lutym 1853 r. Dwa lata później nazwa Water Witch trafiła na pierwsze strony gazet, gdy okręt został ostrzelany przez Paragwajczyków podczas misji na rzece Parana. Zginął jeden amerykański marynarz, co sprowokowało kryzys i doprowadziło do wysłania przeciwko Paragwajowi silnego dywizjonu US Navy oraz wymuszenia odszkodowania.
Ówczesny dowódca, por. Thomas J. Page, napisał o swoim okręcie: Była w pewnym stopniu eksperymentalną jednostką, by wypróbować możliwość zaadaptowania „koła Morgana” w parowcach, który to eksperyment spowodował opóźnienie i kłopoty podczas wykonywania naszych zadań. (…) Z racji specyficznej konstrukcji kół łopatkowych Water Witch okazało się, że nawet przy najbardziej sprzyjającym wietrze nie sposób było obyć się bez napędu parowego. W rezultacie nasz kurs wyznaczany był tak, by w krótkich odstępach czasu zawijać do portów, o których wiedzieliśmy, że posiadają zapasy węgla. Skarżył się też, że gdy w Maranham doszło do przemieszczenia wału, który należało podnieść do właściwego położenia, okazało się to niezwykle kłopotliwe, gdyż koła ważyły 24 t.
Po wybuchu wojny secesyjnej Water Witch rozpoczęła intensywną służbę, ograniczoną jednak do pomocniczych zadań. W maju 1861 r. trafiła do Dywizjonu Blokadowego Zatoki Meksykańskiej i operowała u wybrzeży Luizjany i Florydy. Podczas tych działań przydało się jej małe zanurzenie. Latem rozwoziła wodę i pocztę dla większych okrętów. Wydano zalecenia, by nie pozostawała na blokadzie w odsłoniętej pozycji, gdyż mogła nie przetrwać sztormu. 12 października wzięła udział w bitwie na Head of Passes w roli holownika.
5 marca 1862 r. po pięciogodzinnym pościgu w zatoce St. Andrews na zachodnim wybrzeżu Florydy zdobyto szkuner William Mallory. Latem okręt zyskał nowego dowódcę – został nim pochodzący z Kentucky kmdr ppor. Austin Pendergrast. Wcześniej służył jako I oficer na fregacie Congress. Gdy 8 marca 1862 r. w nierównej walce z konfederackim pancernikiem Virginia poległ dowódca, podjął on decyzję o poddaniu okrętu. Nie miał wyboru i postąpił słusznie, gdyż granaty z dział Virginii zdemolowały Congress i zmasakrowały załogę, a ogień jego własnej artylerii był bezskuteczny wobec opancerzonego przeciwnika. Choć otrzymał awans, rozkaz ten przekreślił jego dalszą karierę.
Pod rozkazami Pendergrasta Water Witch służyła w Południowoatlantyckim Dywizjonie Blokadowym u wybrzeży Georgii i Karoliny Południowej. Przewoziła żołnierzy i amunicję, rozpoznawała i zwalczała konfederackie baterie nadbrzeżne. Za skuteczne niszczenie łodzi i płaskodennych barek na rzece St. Johns Pendergrast otrzymał pochwałę.
Pełna wersja artykułu w magazynie MSiO 7-8/2026
