Brygada czołgów i dywizja pancerno-motorowa. Część 2

Brygada czołgów i dywizja pancerno-motorowa. Część 2

Jędrzej Korbal

 

Wielkie jednostki pancerno-motorowe, będące nowym rodzajem związków broni połączonych, powstały jako rezultat doświadczeń wojny światowej, głównie zaś z obawy przed powtórzeniem się długotrwałej wojny pozycyjnej. Mają one być instrumentem zapewniającym szybkie rozstrzygnięcie na polu bitwy. Głosy co do ich znaczenia są jednak jeszcze podzielone. Jedni widzą w nich nadzieję powrotu działań ruchowych i przypisują wpływ rozstrzygający w przyszłej wojnie, inni odmawiają im znaczenia. Prawda leży zapewne w pośrodku. Kto ma słuszność, powie dopiero przyszła wojna.

Polskie prace nad wielkimi jednostkami pancerno-motorowymi wyraźnie przyspieszyły w drugiej połowie lat trzydziestych. Prowadzone w latach 1930-1936 studia doświadczalne realizowane przede wszystkim w ramach Centrum Wyszkolenia Broni Pancernych (CWBrPanc.) dostarczyły cennych, choć ograniczonych z uwagi na skalę, informacji. Od początku kolejnego roku trwał już, uruchomiony jeszcze przed akceptacją przez GISZ docelowej uchwały KSUS, proces formowania pierwszego związku taktycznego o charakterze zaporowym, tzw. Oddziału Motorowego (OM). Co istotne, mimo związanych z nim obaw i ryzyka, program utworzenia czterech OM uzyskał, obok artylerii przeciwlotniczej i przeciwpancernej, wysoki priorytet. Argumentację oraz tło towarzyszące podejmowaniu decyzji o utworzeniu w ramach WP zupełnie nowej formacji przedstawił zwięźle szef SG:

„W doktrynie użycia bojowego czołgów istniały dwa zasadnicze kierunki: jeden, panujący w armii francuskiej, przewidywał użycie czołgów głównie do zadań taktycznych w ścisłej łączności z piechotą i w związku z tym stawiał na grubość pancerza na pierwszym miejscu przed szybkością czołga jego promień działania; drugi, panujący w armii niemieckiej, nie wykluczając użycia czołgów do bezpośredniego wsparcia działań piechoty, kładł jednak główny nacisk na samodzielne ich użycie w większych związkach operacyjnych i wysuwał na plan pierwszy szybkość i zasięg działania czołgów, kosztem grubości pancerza. KSUS rozpatrywał te zagadnienia z punktu widzenia naszych potrzeb taktycznych, jak i możliwości materiałowych (podkreślenie autora). Kierunek drugi był dostosowany do potrzeb wojny ruchowej i wskutek tego bardziej nam odpowiadał; był jednak niezmiernie kosztowny. Do samodzielnych zadań operacyjnych musiały być tworzone wyższe związki pancerne, które wymagały nie tylko bardzo dużej ilości czołgów, ale również artylerii zmotoryzowanej i wszelkiego rodzaju specjalnych pojazdów mechanicznych. Były to związki wybitnie ofensywne, na które nie mogliśmy sobie pozwolić przy naszym ubóstwie materiałowym, kiedy brak nam było podstawowego nowoczesnego uzbrojenia defensywnego. Związkom zmotoryzowanym, które mieliśmy organizować, nie mogliśmy dać dostatecznej ilości czołgów i artylerii zmotoryzowanej, ani specjalnych pojazdów motorowych, aby stworzyć z nich związki pancerne zdolne do działań zaczepnych. Zadania ich były wskutek tego zupełnie innej natury (podkreślenie autora).”

Powstała w oparciu o istniejącą wielką jednostkę kawalerii eksperymentalna brygada pancerno-motorowa stanowiła kolejny etap w pracach nad motoryzacją i modernizacją WP. Pod względem liczebności, przyjętego schematu organizacyjnego oraz posiadanych środków technicznych stanowiła odzwierciedlenie uwarunkowań, o których wspominał gen. bryg. Wacław Stachiewicz. Obserwacje początkowego etapu funkcjonowania przekształconej 10. BK prowadziły do niejednoznacznych wniosków. Zarówno SG jak i MSWojsk. wskazywały na obszary efektywnej i zgodnej z założeniami pracy w polu, jak i na zagadnienia organizacyjne i sprzętowe zdecydowanie wymagające dalszego doskonalenia. Dyskusja nad ostatecznym kształtem i przeznaczeniem OM budziła emocje wśród najwyższych organów kierownictwa armii. Ostatecznych argumentów przemawiających nie tylko za zasadnością korygowania struktur istniejącej już brygady silnikowej, ale i tworzeniem kolejnych tego typu związków taktycznych dostarczyła operacja zaolziańska i działania na Spiszu i Orawie z października i listopada 1938 roku.

Pełna wersja artykułu w magazynie TW Historia nr specjalny 5/2026

Wróć

Koszyk
Facebook
Tweety u¿ytkownika @NTWojskowa Twitter