Brygada czołgów i dywizja pancerno-motorowa. Część 1

Brygada czołgów i dywizja pancerno-motorowa. Część 1

Jędrzej Korbal

 

W drugiej połowie lat 30. rozwój polskiej broni pancernej nie ograniczał się jedynie do realizacji postanowień KSUS. Poza rozmaitymi studiami doświadczalnymi analizowano zmiany zachodzące w potencjałach wojskowych państw sąsiednich. Część płynących z nich wniosków wykorzystano jako materiał do szkolenia kadry zawodowej, inne zaś zaadaptowano przy pracach nad strukturą własnych wielkich jednostek silnikowych.

W 1936 roku mjr dypl. Jan Rzepecki opracował dla potrzeb Wyższej Szkoły Wojennej skrypt, pt. Użycie wielkiej jednostki pancernej i zasady obrony przeciwpancernej. Powyższy dokument można uznać za jedno z pierwszych, jawnych i zwartych, opracowań na temat tworzonych w armiach państw sąsiednich związków opartych w całości na trakcji silnikowej i licznie wyposażonych w czołgi. W zamieszczonej w skrypcie charakterystyce tytułowych jednostek autor zwracał uwagę na znaczną szybkość poruszeń tzw. Wielkiej Jednostki Pancernej (WJPanc.) zapewniającą jej znaczną ruchliwość operacyjną. Wyrazem tego była długotrwała zdolność do wykonywania dużych przemarszów dziennych, przekraczających dwu- lub trzykrotnie największe dobowe wysiłki DP czy BK. W praktyce zasięg marszowy WJPanc. ograniczała, poza koniecznością kontroli i konserwacji sprzętu, przede wszystkim fizyczna wytrzymałość kierowców. Major Rzepecki oceniał ich dobową zdolność do pracy w warunkach bojowych do 6-8 godzin. W tym czasie możliwe było pokonanie maksymalnego dystansu około 100-120 km. Nie chcąc wystawiać na szwank zdrowia załóg wozów pancernych należało przeciętną dobową zdolność marszową ustalić na poziomie około 75 km, tj. dwa razy więcej niż w przypadku DP. Lektura opracowań zagranicznych z pierwszej połowy dekady wskazywała, że na określenie maksymalnego wysiłku wpływały także inne względy, takie jak: rodzaj maszyn, ich szybkość techniczna oraz przeciętny stan dróg. Dlatego też wartości dotyczące zdolności marszowych i długotrwałości działań WJPanc. podawane przez znanych mjr dypl. Janowi Rzepeckiemu teoretyków wojskowych różnić się miały między sobą nawet o 50%. Nie wchodząc w szersze rozważania w przedmiotowym opracowaniu opatrzonym znakiem WSzWoj. przyjęto wyżej wymienione wartości za wiarygodne, odpowiadające polskim warunkom terenowym i założeniom technicznym.

Wspominana wielokrotnie przez ówczesnych autorów zależność broni pancernej od dróg sprawiać miała, że w pewnych terenach (obszary bagniste, górzyste lub bardzo ubogie w drogi bite lub jako tako utrzymane drogi gruntowe) WJPanc. nie mogła być użyta. Ta często podnoszona nad Wisłą jako istotny argument w dyskusji ułomność ograniczać miała w sposób wyraźny przydatność operacyjną formacji silnikowych. Czynnikiem dodatkowo potęgującym warunkowe wykorzystanie WJPanc. miały być również warunki atmosferyczne oddziałujące znacznie bardziej na bojową gotowość formacji silnikowych niż typowych DP czy BK. „Mrozy w dużym stopniu utrudniają pracę silników i pogarszają warunki pracy obsług bardzo silnie. Nawet niezbyt duże śniegi, zarówno przez swój bezpośredni wpływ na pracę gąsienic i silników, jak i przez zamaskowanie terenu, bardzo poważnie utrudniają działanie oddziałów pancernych. Wszystko to sprawia, że przydatność operacyjna WJPanc. w zimie jest w wielkim stopniu zależna od klimatu obszaru operacyjnego i np. w warunkach naszych połaci wschodnich użycie WJPanc. będzie wysoce utrudnione. Podobnie wpłynąć mogą długotrwałe deszcze, psujące drogi i czyniące teren poza drogami niedostępnym dla ciężkich maszyn.”

Pełna wersja artykułu w magazynie TW Historia nr specjalny 4/2026

Wróć

Koszyk
Facebook
Tweety uytkownika @NTWojskowa Twitter