Bojowy wóz piechoty Hiúz, czyli KF-41 Lynx w armii Węgier
Michał Nita
Po raz pierwszy wóz bojowy Lynx, nazywany początkowo Ketten Fahrzeug 31 (KF-31 – wóz gąsienicowy o masie 31 ton), pokazano podczas wystawy Eurosatory 2016. W kolejnym roku informowano, że będzie przygotowana jego wersja rozwojowa – KF-41. Zaprezentowano ją na paryskim salonie w 2018 roku. Konstrukcja ta powstała w firmie Rheinmetall w ramach własnego przedsięwzięcia, a nie na zlecenie resortu obrony Niemiec czy innego kraju. Dostrzegano tu po prostu potrzebę opracowania nowego ciężkiego pojazdu przede wszystkim w wariancie bojowego wozu piechoty i zaproponowania go odbiorcom, których armie nadal mają na wyposażeniu starsze pojazdy. Jako pierwszy na zakup KF-41 zdecydował się resort obrony Węgier, a ich Wojska Lądowe (Magyar Szárazföldi Haderő) wykorzystują go już od ponad trzech lat. Bojowemu wozowi piechoty nadano lokalną nazwę Hiúz (Ryś).
Droga do służby
W 1972 roku podjęto decyzję o przyjęciu do armii Węgier 500 wozów BMP-1, a ich dostawy miały zostać zakończone sześć lat później. W rodzimych wojskach eksploatowano je ponad 30 lat, a dopiero w 2007 roku zdecydowano o ich wycofaniu ze służby. Od tej pory węgierskie wojska zmechanizowane dysponowały kołowymi transporterami opancerzonymi BTR-80 i BTR-80A. W przeszłości w resorcie obrony i innych kręgach wojskowych Węgier zastanawiano się, czy BTR-80 powinien zostać zastąpiony kołowym transporterem opancerzonym, a może klasycznym bojowym wozem piechoty. Analizowanotakże nad zasadnością pozyskania wozu kołowego czy gąsienicowego. W związku z tym w pojawiły się porównania różnych konstrukcji. W pierwszym przypadku rozważano możliwość pozyskania VBCI, Boxera, lub Frecci, a w drugim Pumy, AS21 Redback, CV90 czy właśnie KF-41. Przychylając się do opinii większości wojskowych, odpadł pomysł zakupu transportera. Opcja pozyskania wozu z gąsienicowym układem jezdnym zwyciężyła m.in. ze względu na dominacje w armiach europejskich takich właśnie bojowych wozów piechoty. Dokonywano porównania konstrukcji z różnych państw a następnie zamierzano wytypować, która z nich będzie nowym wozem dla piechoty. Ze względu na dokonany wcześniej wybór dla rodzimej armii czołgów Leopard 2A7 i armatohaubic PzH2000, zdecydowano się na ponowny wybór partnera niemieckiego. W 2019 roku węgierskie media informowały o rozmowach na temat możliwości zakupu wozu dla piechoty opracowanego przez koncern Rheinmetall. Mając na uwadze znane problemy z eksploatacji Pumy, wcześniej zrezygnowano z jej zakupu i zdecydowano się na pozyskanie KF-41. W sierpniu 2020 roku ogłoszono, że bojowym wozem piechoty nowej generacji w węgierskiej armii będzie KF-41 Lynx. Decyzję argumentowano wspomnianym już pochodzeniem niemieckim, ale i kierowano się modułowością konstrukcji KF-41, tym samym łatwiejszym dostosowaniem pojazdu do węgierskich wymogów, a także potencjał modernizacyjny, umożliwiający dokonywanie bieżących i przyszłych zmian.Nie bez znaczenia był również fakt, że podczas rozmów Niemcy obiecali możliwość produkowania Lynxów w zakładach na Węgrzech.
We wrześniu 2020 roku resort obrony Węgier podpisał umowę z Rheinmetallem na zakup 218 wozów Lynx za kwotę 2 miliardów euro. Oczywiście nie każdemu podobał się ten wybór. Decyzję tę krytykowano chociażby z powodu kosztów, twierdząc, że dla Węgier są one za wysokie, a potrzeby wojska można zaspokoić tańszym wozem, w domyśle o mniej skomplikowanej konstrukcji. Krytyka nie ominęła także jego wieży, która zdaniem przeciwników nie odpowiada zauważalnemu w ostatnich latach trendowi zdalnego operowania z kadłuba. Warto także wspomnieć, że przeciwnicy wozu obawiali się zakupu konstrukcji, która nie była eksploatowana jeszcze w żadnej armii i nie powstała na zlecenie wojskowych, co oceniano za ryzykowne podejście. Także we wrześniu 2020 roku na poligonie Hajmasker i Bakony urządzono oficjalny pokaz wozu. Już jesienią tego roku przygotowano tzw. model demonstracyjny Lynxa, który od tego czasu miał być intensywnie użytkowany przez węgierskich wojskowych. Takie podejście miało doprowadzić do przygotowania ostatecznie zaakceptowanej postaci pojazdu, co zamierzano osiągnąć najpóźniej do lata 2022 roku. Według niektórych źródeł zaplanowano przygotowanie także drugiego modelu demonstracyjnego, który miał powstać w oparciu o doświadczenia z eksploatacji pierwszego.
Po podpisaniu umowy, węgierscy instruktorzy wojskowi, którzy mieli rozpocząć przeszkalanie żołnierzy w obsłudze nowych wozów, udali się do Niemiec na zapoznanie się z konstrukcją. W maju 2021 roku odbyło się spotkanie przedstawicieli przyszłego użytkownika i producenta, na którym to omówiono przyszłościowy wóz i pokazano dokładne rysunki Lynxa w kompletacji przygotowywanej dla armii Węgier. Pierwszych 46 wozów miało zostać wyprodukowanych w zakładach Rheinmetall w Unterluss w Niemczech, a ostatni z nich miał być przekazany Węgrom najpóźniej do końca 2023 roku. Kolejne otrzymywane wozy miały już być produkowane na Węgrzech w zakładach Rheinmetall Hungary Zrt w Zalaegerszeg. Ich budowa miała rozpocząć się jesienią 2020 roku. Wiosną kolejnego roku zdecydowano o przyspieszeniu prac budowlanych. Wcześniejsze plany przewidywały, że produkcja wozów na Węgrzech rozpocznie się już nawet w styczniu 2023 roku. Po 2020 roku w Niemczech rozpoczęły się szkolenia zapoznające inżynierów i techników m.in. z procesem produkcji wozów. Ponadto w zakładach na Węgrzech miały być także zbudowane tory do prób i strzelnica. W sierpniu 2023 roku nastąpiło oficjalne otwarcie zakładów na Węgrzech, gdzie miało powstać pozostałych 172 Lynxów. Poinformowano wówczas, że produkcja na potrzeby rodzimych wojsk zacznie się jesienią 2023 roku, a w przyszłości być może będą w niej produkowane Lynxy także dla innych państw. Latem 2024 roku zarząd podmiotu ogłosił, że wkrótce ma być możliwe produkowanie 50 wozów rocznie, a w przyszłości być może nawet 100.
Pełna wersja artykułu w magazynie NTW 3/2026
