Boeing B-50 Superbomber

Boeing B-50 Superbomber

Leszek A. Wieliczko

 

Bombowiec Boeing B-50 powstał jako wersja rozwojowa słynnego B-29 Superfortress, ale liczne wprowadzone zmiany sprawiły, że był w praktyce zupełnie nowym samolotem. Był to ostatni przyjęty do służby amerykański bombowiec napędzany silnikami tłokowymi. W pierwszych latach zimnej wojny B-50 były podstawowymi bombowcami atomowymi w arsenale Sił Powietrznych Stanów Zjednoczonych. Do połowy lat 60. służyły jako latające zbiornikowce i samoloty rozpoznania meteorologicznego. Były wykorzystywane także do rozpoznania fotograficznego i elektronicznego, szkolenia członków załóg bombowców B-36 i B-47 oraz do różnych testów.

Ulepszona Superforteca

We wrześniu 1943 roku Boeing rozpoczął projektowanie ulepszonej wersji Superfortecy o wyższych osiągach (prędkości, pułapie i zasięgu) i większym udźwigu, oznaczonej jako Model 345-2. Początkowo zamierzano jedynie zastąpić silniki Wright R-3350 nowymi, 28-cylindrowymi silnikami w układzie poczwórnej gwiazdy Pratt & Whitney R-4360 Wasp Major ze śmigłami odwracalnymi, czyli przestawialnymi na ujemny skok w celu skrócenia dobiegu. W trakcie projektowania dokonano wszakże poważniejszych zmian. W konstrukcji płatowca (głównie skrzydeł) zastosowano nowy stop aluminium 75ST, lżejszy i bardziej wytrzymały niż 24ST używany w B-29. Pozwoliło to znacząco „odchudzić” konstrukcję i zarazem zwiększyć jej wytrzymałość. Zmodyfikowano instalację hydrauliczną, która służyła nie tylko do uruchamiania hamulców kół (tak jak w B-29), ale także do sterowania przednimi kołami oraz wychylania steru kierunku. Zupełnie nowa była instalacja przeciwoblodzeniowa krawędzi natarcia skrzydeł i stateczników, zasilana gorącym powietrzem ogrzewanym przez grzejniki spalinowe. Szyby w przednich oknach kokpitu były ogrzewane elektrycznie w celu zapobiegania ich zamarzaniu. Zwiększono wysokość usterzenia pionowego, wskutek czego wysokość samolotu na postoju wzrosła aż do niemal 10 metrów. Zastosowano więc składany na bok fragment statecznika pionowego i steru kierunku, aby samolot mieścił się w typowych hangarach (po złożeniu usterzenia wysokość samolotu wynosiła 6,28 m). Ponadto powiększono klapy w celu poprawienia charakterystyk lądowania, wzmocniono podwozie oraz zmodyfikowano mechanizm jego wysuwania i chowania, aby działał szybciej niż w B-29.

W ostatecznej wersji projektu zastosowano silniki R-4360-35 z instalacją wtrysku wody w celu krótkotrwałego zwiększenia mocy i metalowymi czterołopatowymi śmigłami samoprzestawialnymi odwracalnymi Curtiss Electric C644S o średnicy 5080 mm. Każdy silnik miał turbosprężarkę General Electric CH-7A1, chłodnicę pośrednią (intercooler) i jednostopniową jednobiegową sprężarkę mechaniczną. Paliwo mieściło się w siedmiu grupach zbiorników samouszczelniających: dwóch o pojemności po 4958 l w zewnętrznych sekcjach skrzydeł, dwóch o pojemności po 5375 l w centropłacie, dwóch o pojemności po 1192 l w tylnych częściach gondoli silników nr 1 i 4 oraz jednym o pojemności 4182 l w kadłubowej części centropłata. Do długich przelotów w tylnej komorze bombowej można było podwiesić samouszczelniający zbiornik dodatkowy o pojemności 8300 l. Dwa zbiorniki wody (z domieszką alkoholu, aby nie zamarzała w niskiej temperaturze) o pojemności po 113,5 l umieszczono we wnękach podwozia głównego. Cztery zbiorniki oleju o pojemności po 284 l znajdowały się po jednym w każdej gondoli silnika.

Uzbrojenie obronne tworzyło 13 karabinów maszynowych Browning M2 kal. 12,7 mm, umieszczonych w pięciu sterowanych elektrycznie wieżyczkach strzeleckich – czterech kadłubowych firmy General Electric (górna przednia z czterema kaemami, pozostałe z dwoma kaemami każda; zapas amunicji wynosił po 500 nabojów na kaem) i ogonowej firmy Bell (z trzema kaemami; z zapasem 2 × 500 i 1 × 380 nabojów). Wieżyczki były sterowane zdalnie przez strzelców za pomocą centralnego systemu kierowania ogniem firmy General Electric. Maksymalny udźwig bomb w dwóch komorach bombowych w kadłubie wynosił 9072 kg. Ponadto pod każdym skrzydłem, na zewnątrz od silników nr 1 i 4, można było zamontować pylon służący do podwieszania dodatkowego zbiornika paliwa o pojemności 2619 l lub bomby o masie do 1814 kg.

Załoga składała się standardowo z 11 osób: dwóch pilotów (dowódcy i drugiego pilota), bombardiera (pełniącego wymiennie także funkcje nawigatora i operatora radaru), nawigatora (pełniącego wymiennie także funkcje operatora radaru i bombardiera), technika pokładowego, radiooperatora (pełniącego zarazem funkcję operatora urządzeń walki elektronicznej), czterech strzelców pokładowych (górnego, dwóch bocznych i ogonowego; górny strzelec kontrolował cały system kierowania ogniem i przydzielał sterowanie wieżyczkami dwóm strzelcom bocznym, którzy obserwowali przestrzeń po każdej stronie samolotu) oraz dodatkowego, rezerwowego lotnika. Piloci, bombardier, nawigator, technik pokładowy i dodatkowy członek załogi mieli stanowiska w przedniej kabinie ciśnieniowej, górny i dwóch bocznych strzelców oraz radiooperator w tylnej, a strzelec ogonowy w ogonowej. Ciśnieniowe kabiny załogi były ogrzewane i wentylowane.

Pełna wersja artykułu w magazynie Lotnictwo Numer Specjalny 26

Wróć

Koszyk
Facebook
Tweety uytkownika @NTWojskowa Twitter