Artyleryjski Boxer, czyli działo samobieżne RCH-155

Artyleryjski Boxer, czyli działo samobieżne RCH-155

Michał Nita

 

Od jesieni 2022 roku coraz częściej pojawiają się informacje, że przygotowywane przez niemiecko-francuski koncern KNDS kołowe działo samobieżne nowej generacji RCH-155 może trafić do walczącej z Rosją ukraińskiej armii. Obecnie nadal trwają intensywne prace nad tym systemem artyleryjskim, zmierzające do stworzenia jego finalnej postaci, która będzie mogła zostać skierowana do produkcji seryjnej i działań bojowych. Mimo że prace te ostatecznie jeszcze się nie zakończyły, RCH-155 jest już także intensywnie promowane i prezentowane resortom obrony różnych krajów. Niniejszy tekst stanowi niejako próbę uporządkowania publikowanych do tej pory informacji o tym dziale, reprezentującym niewątpliwie kategorię nowoczesnych rozwiązań artyleryjskich.

Prace nad działem

Nad rozpoczęciem opracowywania nowoczesnego kołowego działa samobieżnego myślano w Niemczech już na początku XXI wieku. Chodziło o system z modułem artyleryjskim AGM (Artillerie-Geschütz-Modul). Według ówczesnych przewidywań prace nad systemem artyleryjskim miały być rozpoczęte najpóźniej w 2008 roku. Miał się on charakteryzować bardzo oryginalną konstrukcją i możliwościami nie spotykanymi dotąd w innych armatohaubicach. Przed rozpoczęciem opracowywania działa samobieżnego sformowano dla niego następujące wymagania:

  • nośnikiem miał być kołowy wóz opancerzony z układem napędu 8x8;
  • masa bojowa przyszłościowego systemu artyleryjskiego miała nie przekraczać 40 ton;
  • przewidziano zastosowanie niespotykanej wcześniej automatyzacji, umożliwiającej redukcję obsługi jedynie do dwóch żołnierzy, kierowca przy tym miał pełnić funkcje celowniczego, a za nim miało być stanowisko dla dowódcy, przy czym każdy z nich miał mieć możliwość strzelania z działa;
  • uzbrojeniem głównym miała być armatohaubica kal. 155mm wzorowana na dziale z PzH2000 z kołyską cylindryczną i chromowaną lufą o stałym kącie nachylenia bruzd, a tzw. ciśnienie konstrukcyjne gazów prochowych miało wynosić 440 MPa;
  • najdalsze zwalczane cele miały znajdować się w odległościach wynoszących co najmniej 40 km, a minimalna odległość ostrzeliwania celów ogniem pośrednim miała wynosić 3,4 km;
  • zmechanizowany układ zasilania amunicją umożliwiać miał ładowanie pocisków i ładunków przy dowolnych kątach podniesienia lufy działa;
  • nowe działo miało być autonomiczne i przystosowane do działań w tzw. środowisku sieciocentrycznym, a także wyposażone w system kierowania ogniem, miernik prędkości pocisków, czujnik temperatury komory nabojowej czy nawigację lądową;
  • czas od chwili zatrzymania się działa do momentu rozpoczęcia strzelania miał wynosić nawet jedynie 20 sekund;
  • zakładano wysoki stopień mobilności strategicznej działa, dlatego jego transport powinien odbywać się samolotami klasy A400M;
  • nowe działo miało być przygotowane do wykorzystania w rożnych konfliktach, w tym asymetrycznych.

Po sprawdzeniu i zatwierdzeniu wymagań prace nad działem miały być prowadzone m.in. przez specjalistów z Krauss-Maffei Wegmann (KMW) i Rheinmetall. Na „posadowienie” części artyleryjskiej na transporterze opancerzonym z kołowym układem jezdnym zdecydowano się z powodu niższych kosztów eksploatacji, ale i ze względu na możliwość przemieszczania się jego z większą prędkością niż systemy gąsienicowe. Wybór padł na modułowy transporter opancerzony Boxer. Pomysł na projekt takiego wozu opancerzonego zrodził się we Francji już w latach 90., a Niemcy zgłosiły do niego akces. W przedsięwzięciu brała początkowo udział także Wielka Brytania. Koleje losu programu były zmienne, gdyż wycofali się z niego Brytyjczycy, a nawet Francuzi i prace kontynuowano w Holandii i Niemczech. Na stan Bundeswehry Boxera przyjęto we wrześniu 2009 roku.

Prace nad działem samobieżnym na nośniku kołowym rozpoczęto po 2010 roku. Pierwszy raz ich efekty zademonstrowano na wystawie Eurosatory w Paryżu w czerwcu 2014 roku. W czerwcu poinformowano także, że wkrótce w Meppen planowane jest przeprowadzenie strzelań. Według informacji z lata 2014 roku zamierzano przygotować co najmniej cztery prototypy RCH-155 (Remote Controlled Howitzer, a liczba określa kaliber). Oczywiście, oprócz strzelań ich testy miały obejmować także m.in. jazdy po różnych podłożach, pokonywanie przeszkód terenowych, działanie w różnych warunkach terenowo-klimatycznych (zimowa Norwegia i pustynna Arabia Saudyjska). Jeśli chodzi o testy ogniowe zaplanowano także strzelania do celów płynących po morzu. Po prezentacji działa kolejne lata upłynęły na testach prototypów. Wiosną 2021 roku poinformowano, że prace przebiegają zgodnie z planem, a w sierpniu w okolicach Klietz oficjalnie zademonstrowano prowadzone w czasie jazdy strzelanie ogniem pośrednim. Testy trwały dalej, ale zbliżał się i czas decyzji, choć niestety ważnym bodźcem do jej podjęcia stała się wojna rosyjsko-ukraińska. Lata 2022 i 2023 upłynęły na dalszych testach RCH-155, a o ich parametrach informowano już także wojskowych z Ukrainy.

W związku z tym wątkiem wypada się cofnąć do września 2022 roku, kiedy to w niemieckiej prasie pojawiły się informacje o zgodzie władz tego kraju na sprzedaż do Ukrainy 18 armatohaubic RCH-155. Wartość kontraktu wynieść miała 216 mln euro, a za transakcję zapłacić niemiecki podatnik. Szacowany termin wykonania zlecenia upływać miał po 30 miesiącach od podpisania kontraktu. W 2023 roku zamówiono jeszcze w dwóch transzach 36 RCH-155 dla Ukrainy. Łączna wartość trzech zleceń, na w sumie 54 działa, sięgnąć miała 890 mln euro.

Niemiecki resort obrony poinformował 13 stycznia 2025 roku, że pierwsze działo RCH-155, zamówione formalnie dla Bundeswehry, przekazano użytkownikowi ukraińskiemu. Wydarzenie miało miejsce w siedzibie KNDS w zakładach w Kassel. Na 2025 rok zakładano dostawę sześciu dział, a realizację całości zamówień zamierzano wykonać do 2027 roku.

Pełna wersja artykułu w magazynie NTW 12/2025

Wróć

Koszyk
Facebook
Tweety uytkownika @NTWojskowa Twitter