Amerykańskie zawirowania wokół śmigłowców Combat SAR

Amerykańskie zawirowania wokół śmigłowców Combat SAR

Michał Gajzler

 

Misje ratunkowe mające na celu ewakuację załogi zestrzelonego nad Iranem uderzeniowego samolotu F-15E Strike Eagle przyniosły w ostatnich tygodniach, choć tylko na pewien czas, falę zainteresowania wykorzystywanymi do zadań Combat SAR (ratownictwa bojowego) śmigłowcami. O ile w naszym kraju dyskusja dość szybko zaczęła zbaczać w stronę fatalnej kondycji polskiej floty maszyn ratowniczych (zbiegło się to zresztą z wycofaniem ostatniego egzemplarza wykorzystywanego w Marynarce Wojennej śmigłowca Mi-14PŁ/R), to za oceanem wzmożenie debaty opinii publicznej skupiło się na kwestii… dalszych zakupów śmigłowców HH-60W Jolly Green II, które wykorzystano podczas niedawnej akcji ratunkowej. Doniesienia z Iranu zbiegły się bowiem z prezentacją planów budżetowych USAF. Te zaś kolejny rok z rzędu zakładają nie tylko brak zakupów śmigłowców HH-60W, ale także przekwalifikowanie części posiadanych przez amerykańskie lotnictwo wojskowe maszyn tego typu do innych zadań.

Droga do HH-60W

Przypomnijmy, że HH-60W zostały zamówione i weszły do służby jako następcy śmigłowców HH-60G Pave Hawk. Sama procedura zakupu nowych maszyn dla ratownictwa bojowego została uruchomiona w 2004 roku. Rok później program otrzymał nazwę CSAR-X. Początkowo do rywalizacji o zamówienia USAF przystąpiły koncern Lockheed Martin, oferujący wówczas wariant śmigłowca VH-71 Kestrel (wariant włosko-brytyjskiego AW101), firma Sikorsky z ofertą śmigłowca HH-92 Superhawk oraz Boeing z propozycją HH-47 Chinook. Po pewnych perypetiach ta ostatnia oferta została w 2006 roku uznana za zwycięzcę postępowania CSAR-X. Do zakupów ostatecznie jednak nie doszło. W związku z protestami firm Lockheed Martin i Sikorsky rozstrzygnięcie postępowania zostało anulowane. Już rok później podjęto kolejną próbę wyłonienia następcy HH-60G. Jednak w tym przypadku postępowanie zostało oprotestowane już na etapie zapytań ofertowych, a następnie kolejny raz anulowane. Potrzeba zastąpienia wysłużonych HH-60G jednak nie zniknęła.

W praktyce zaowocowało to deklaracjami USAF dotyczącymi konieczności pozyskania 112 nowych śmigłowców ratownictwa bojowego. W październiku 2010 roku Siły Powietrzne USA oficjalnie ogłosiły zapytanie o informacje dotyczące możliwości pozyskania takiej właśnie liczby śmigłowców ratownictwa bojowego. Miały one docelowo dysponować zdolnością do ratowania personelu wojskowego z wrogiego terytorium, a ponadto umożliwiać ewakuację osób w strefie klęsk żywiołowych, realizację cywilnych misji poszukiwawczo-ratowniczych oraz prowadzenie zadań z zakresu ewakuacji medycznej.

Dwa lata później, w 2012 roku, procedura zakupu nowych śmigłowców ratownictwa bojowego została rozpoczęta po raz kolejny. Program ich nabycia, ochrzczony nazwą Combat Rescue Helicopter, miał znowu objąć zakup 112 śmigłowców. Zgodnie z ówczesnymi wymaganiami, maszyny miały mieć promień działania sięgający przynajmniej 417 km oraz udźwig 680 kg i miejsca dla czterech poszkodowanych na noszach. Taki kształt wymagań spowodował zresztą dość szybko protesty oskarżające USAF o faworyzowanie firmy Sikorsky i wycofanie się z rywalizacji wszystkich głównych konkurentów, czyli firm AgustaWestland, Boeing, EADS, a także Bell. Pomimo protestów ostatecznie wskazano, zgodnie z przewidywaniami, na propozycję firmy Sikorsky (wspieraną przez koncern Lockheed Martin, który odpowiadał za systemy misji), zakładającą dostawę śmigłowców początkowo oznaczonych jako CRH-60, a wywodzących się z MH-60. Nie oznaczało to jednak końca zawirowań, bowiem niewiele brakowało, aby i ten program został ponownie skasowany ze względu na sekwestrację i cięcia budżetowe. Amerykański Kongres finalnie przywrócił jednak finansowanie programu na rok budżetowy FY2014 i kolejne. W czerwcu 2014 roku USAF w końcu mogła zakontraktować pierwsze cztery ze 112 planowanych śmigłowców. Samo oznaczenie HH-60W zostało nadane im w listopadzie 2014 roku. Pierwszy egzemplarz nowego śmigłowca CSAR oblatany został w maju 2019 roku. Półtora roku później, na początku listopada 2020 roku, pierwsze śmigłowce Sikorsky HH-60W Jolly Green II weszły w skład 347th Rescue Group (Grupy Ratowniczej) 23rd Wing (Skrzydła).

Jak już przedstawiono, rozpoczęcie eksploatacji nie oznaczało końca zawirowań wokół programu zakupu maszyn CSAR. Kolejne perturbacje dotknęły go w 2022 roku, kiedy to Departament Sił Powietrznych ogłosił plan ograniczenia liczby zamawianych HH-60W, początkowo ze 112 do 108 egzemplarzy. Kolejna ogłoszona redukcja miała zmniejszyć liczbę zamawianych maszyn do 65. Zainicjowało to tradycyjną już walkę w Kongresie, który ograniczył cięcia, przeznaczając środki na zakup kolejnych kilkudziesięciu maszyn w latach budżetowych FY2023–2024. Tym samym flota HH-60W USAF miałaby składać się z 91 egzemplarzy (czyli o osiem mniej niż HH-60G). Liczba ta nie uwzględniała 11 zbudowanych maszyn testowych.

Pełna wersja artykułu w magazynie NTW 4-5/2026

Wróć

Koszyk
Facebook
Tweety uytkownika @NTWojskowa Twitter