Szymon Tetera, Krzysztof Zalewski


 

 

 

Wielkie Polowanie

 

na Mariańskie Indyki

 




 

 



Działania wstępne
Rankiem 19 czerwca japońskie zespoły były uformowane w ten sposób, że na czele znajdował się grupujący najmniej cenne okręty 3. Dywizjon Lotniskowców, który w razie nieprzyjacielskiego ataku miał przyjąć na siebie uderzenie. Towarzyszyły mu ciężkie okręty wadm. Takeo Kurity, pancerniki Yamato, Musashi, Kongo i Haruna, osiem ciężkich i jeden lekki krążownik oraz siedem niszczycieli. Za tym ugrupowaniem znajdowały się pozostałe lotniskowce. 2. Dywizjon osłaniany był przez pancernik Nagato, krążownik ciężki Mogami oraz osiem niszczycieli. Osłonę 1. Dywizjonowi zapewniały krążkowniki ciężkie Myoko i Haguro, lekki Yahagi, oraz siedem niszczycieli, w tym trzy typu Akizuki, o silnym uzbrojeniu przeciwlotniczym. Ozawa dysponował także grupą sześciu zbiornikowców pod osłoną krążownika lekkiego Natori oraz sześciu niszczycieli. Zespół TF.58 zajął pozycje ok. 200 km na zachód od Marianów, grupy lotniskowców płynęły w odległości ok. 20 km od siebie poruszając się w czasie bitwy w kierunku wschodnim, przy czym pancerniki zespołu TF.58.7 były nieco wysunięte przed ugrupowanie TG.58.4. Pogoda tego dnia stwarzała doskonałe warunki do podniebnych pojedynków, niebo zaciągnięte było białymi chmurami, a powietrze wyjątkowo przejrzyste. Smugi kondensacyjne ciągnęły się za samolotami na wysokości mniejszej niż normalnie, co znakomicie ułatwiało odnajdywanie samolotów na niebie.

Loty rozpoznawcze
Dzień, który miał się zapisać jako najjaśniejsza strona wojennej sławy Hellcatów zaczął się dla ich pilotów pechowo, gdyż wczesnym rankiem, w pobliżu własnych lotniskowców czterech z nich pomyłkowo ostrzelało łódź latającą Martin Mariner z VP-16. Samolot odniósł ciężkie uszkodzenia, a na jego pokładzie zginął jeden z członków załogi. O godzinie 5:47 zestrzelono pierwszy samolot wroga, klucz myśliwców z VF-28 przechwycił dwa Judy. Prowadzący bombowiec trafiony w kabinę szybko spadł do wody, podczas gdy jego skrzydłowy uratował się nurkując w chmury. Przed zbliżającą się bitwą pierwszoplanowym zadaniem lotnictwa obu flot było oczywiście poszukiwania zespołów wrogich okrętów. Japończycy intensywne rozpoznanie lotnicze prowadzili już od 17 czerwca 1944 r. Utracono wówczas w lotach rozpoznawczych jeden wodnosamolot E13A1 i jeden D4Y1-C z lotniskowca Taiho. Następnego dnia loty rozpoznawcze wykonano dwukrotnie, o godz. 6.00 i 12.00. Tym razem na pokłady okrętów nie powróciły 4 E13A1 i po jednym B5N2 z lotniskowca Chiyoda i D4Y1-C z Shokaku. 19 czerwca 1944 r. pierwsze samoloty rozpoznawcze Japończycy wysłali już o 3.30 z pokładów idącego w awangardzie zespołu wadm. Kurity. W ciągu 15 minut wystartowało 16 wodnosamolotów rozpoznawczych Aichi E13A1. O godzinie 4.15 wysłano drugą falę samolotów rozpoznawczych. Tworzyły ją 13 B5N2 z 653. Grupy Powietrznej prowadzone przez kmdr. por. Yamagami, oraz jeden E13A1 z krążownika ciężkiego Chikuma. W pięć minut później w powietrze wzniosło się 11 D4Y1-C (wg innych danych 8 rozpoznawczych D4Y1-C i 3 B6N2) z 601. Grupy Powietrznej oraz 2 E13A1 z krążownika ciężkiego Mogami trzeciej fali rozpoznania. Tuż po starcie zawrócił jeden z rozpoznawczych Judy z 601. Grupy Powietrznej, którego silnik nie pracował prawidłowo. Japończycy wysłali łącznie 43 (42) samoloty. Ze swojej strony Amerykanie wysłali osiem zespołów poszukiwawczych, ale żaden z nich nie natknął się na okręty nieprzyjaciela, za to tylko między godziną 7:00 a 8:00 zestrzelono 10 japońskich samolotów rozpoznawczych, w tym 8 E13A1. Ogółem wśród japońskich maszyn rozpoznawczych straty były spore. Z pierwszej fali wodnosamolotów rozpoznawczych utracono aż 10 maszyn. Osiem z nich zestrzeliły amerykańskie grupy poszukiwawcze oraz myśliwce z bojowych patroli powietrznych z VF-1, VF-8, VF-15, VF-16. Najwięcej, bo aż trzy E13A1 zgłosili piloci VF-16 z lotniskowca Lexington, natomiast indywidualnie najlepszy rezultat uzyskał por. L. F. Clark z VF-1 lotniskowca Yorktown, zestrzeliwując dwa E13A1. Kolejny dziewiąty E13A1 został zniszczony przez ppor. F. V. Smitha z VF-50 lotniskowca Bataan, gdy po przekroczeniu maksymalnego zasięgu usiłował lądować na Guam, a los ostatniego z utraconych wodnosamolotów nie jest znany. Prawdopodobnie zdeterminowana załoga poszukiwała okrętów przeciwnika aż do utraty paliwa. O godz. 6.30 wodnosamolot z krążownika Kumano zameldował o wykryciu wroga. Skład zespołu początkowo określony zostaje na dwa lotniskowce, cztery pancerniki i 10 mniejszych jednostek. W kolejnym meldunku ilość lotniskowców zwiększona zostaje do czterech. Amerykański zespół wg danych rozpoznania znajduje się w odległości 160 Mm od Saipanu i utrzymuje kurs 264°. Nawiązany kontakt otrzymuje oznaczenie 7 I (czyli samolot nr 7 z zespołu Kurity). Z drugiej fali rozpoznania, na pokłady własnych okrętów nie powróciło 8 B5N2 z 653. Grupy Powietrznej, a jedynym efektem rozpoznania był meldunek o dostrzeżeniu niszczyciela wroga i kilku wodnosamolotów. Z trzeciej fali rozpoznania utracono 2 D4Y1C z 601. Grupy Powietrznej oraz jeden E13A1. O 8.45 kontakt z wrogiem nawiązał samolot rozpoznawczy oznaczony numerem 15, który zameldował o wykryciu 3 lotniskowców, 5 pancerników i 10 mniejszych okrętów w odległości 70 Mm SW od Guam, płynących kursem 240°. Wykrytym zespołem był najprawdopodobniej TG 58.2, lecz podano nieco błędnie jego pozycję. Kontakt otrzymał oznaczenie 15 Ri (samolot nr 15 z 601. Grupy Powietrznej). Piętnaście minut później samolot nr 3 z tejże grupy melduje o nawiązaniu kontaktu z trzema lotniskowcami, jednym pancernikiem i pięcioma mniejszymi okrętami. Podana pozycja różni się o ok. 50 Mm od meldunku z godz. 6.30 i zostaje uznane za kolejną grupę okrętów wroga. Kontakt otrzymał oznaczenie 3 Ri.

Poranne akcje przeciw japońskiemu lotnictwu bazowemu z Guam
O 5.47 dwa patrolujące myśliwce Hellcat z VF-28 z lotniskowca Cabot przechwyciły 30 Mm od TG 58.2 dwa samoloty rozpoznawcze Judy. Jeden z nich został przez ppor. Waltera T. Fitzpatricka zestrzelony. W tym samym czasie radary okrętów US Navy wykryły nieprzyjacielskie samoloty znajdujące się nad Guam. Faktycznie na tej wyspie Japończycy dysponowali tego ranka ok. 50 sprawnymi samolotami. W celu wzrokowego rozpoznania celu nad wyspę skierowany został klucz Hellcatów z VF-24 z lotniskowca Bellau Wood. Czwórka myśliwców pojawiła się nad lotniskiem Orote ok. 6.00, natychmiast znajdując się pod ostrzałem z ziemi, oraz pod atakiem nadlatującej z tyłu i od góry czwórki Zero. Szczęśliwie prowadzący klucz Hellcatów por. C. I. Oveland w porę dostrzegł przeciwnika, co umożliwiło Amerykanom zawrócenie do ataku czołowego, w którym Oveland i por. R. C. Tabler zestrzelili po jednym myśliwcu. Szybko pojawiły się jednak kolejne japońskie myśliwce, co zmusiło Ovelanda do wezwania posiłków. Lotnicy z VF-24 zestrzelili jeszcze jeden samolot, natomiast uszkodzenia odniósł Hellcat ppor. C. J. Bennetta. W międzyczasie radary jednostek TG 58.2 wykryły w okolicy Guam kolejne samoloty, na które naprowadzono myśliwce z VF-31 z lotniskowca Cabot. W walce z grupą japońskich Zero ich piloci odnieśli 6 zwycięstw, w tym trzy na konto por. C. W. Turnera, za cenę dwóch uszkodzonych Hellcatów. O 8.45 nad wyspą ponownie pojawiły się myśliwce z VF-24, tym razem w liczbie ośmiu. W pobliżu lotniska Amerykanie zostali zaskoczeni zaskoczeni przez grupę myśliwców Zero, którą ocenili na 15 myśliwców. W jednostronnej walce piloci VF-24 odnotowali 7 pewnych i drugie tyle prawdopodobnych i uszkodzonych. Trzy zwycięstwa odniósł por. R.H. Thelen. Obecność przeciwnika w powietrzu ściągnęła kolejne myśliwce amerykańskie. O 9.20 nad Orote pojawiło się 12 F6F-3 z VF-8 z lotniskowca Bunker Hill, pod dowództwem znanego z bitwy na Morzu Koralowym i pod Midway kmdr por. Elberta McCuskey, który zdobył w tej walce swoje siódme zwycięstwo powietrzne, natomiast trzy zwycięstwa odniósł w swej pierwszej walce por. J. D. Vanderhoof. Klucz dowodzony przez por. L.P. Heinzena zanurkował nad płytę lotniska gdzie zestrzelono jednego startującego Zero, zaś Heinzen i jego skrzydłowy por. E. J. Dooner zestrzelili usiłujący lądować samolot transportowy Topsy i Zero, które trafione przez Doonera uderzyło w inne japońskie samoloty zaparkowane na lotnisku. Później obaj stoczyli walkę z parą Zero, w wyniku czego kolejne zwycięstwo odniósł Heinzen, natomiast samolot Donnera został trafiony w instalację olejową i zbiornik paliwa. Podczas powrotu na lotniskowiec Dooner zmuszony był do wodowania, ale gdy tylko jego Hellcat dotknął wody, eksplodował zabijając swojego pilota. W sumie w tej misji piloci VF-8 odnieśli 13 zwycięstw. Kiedy nad Guam przybyli piloci VF-16 z Lexingtona w powietrzu nie stwierdzono już Japończyków, tak więc ostrzelano samoloty stojące na ziemi, zgłaszając 5-6 z nich jako prawdopodobnie zniszczone. W sumie w wyniku serii porannych starć nad Guam piloci Hellcatów zapisali na swoje konta 30 Zeke i 5 bombowców. Po stronie japońskiej w walkach nad wyspą uczestniczyły myśliwce z 261., 263. i 343. Grupy Powietrznej. Utracono wiele samolotów, lecz tylko pięciu pilotów. Wśród nich znajdował się mat Isao Doikawa, który m.in. 7 grudnia 1941 r. nad Pearl Harbor zestrzelił dwa bombowce nurkujące SBD. Ponadto nad Saipanem utracono jeden myśliwiec z 201. Grupy Powietrznej. Straty poniesione tego ranka były tak wielkie, że popołudniu lotnictwo bazowe operowało już tylko pojedynczymi samolotami. Do końca dnia 263. Grupa Powietrzna utraciła wszystkie swe samoloty, a 261. Grupa miała w dniu 21 czerwca sprawne tylko dwie maszyny. Nie wszystkie samoloty japońskie zaangażowały się w starcia nad Guam. Pierwszym akcentem morskim rozpoczynającej się bitwy był atak jednego z sześciu uzbrojonych w bomby myśliwców Zero z Guam na niszczyciele Stockham i Yarnall, które pełniły rolę dozoru radarowego przed zespołem pancerników TG.58.7. Atak miał miejsce krótko przed 6.00. Zrzucona przez japoński samolot bomba wybuchła w śladzie torowym niszczyciela Stockham, a atakujący samolot został zestrzelony przez artylerię plot. z Yarnalla. Chwilę później niszczyciele z zespołu TG.58.7 zestrzeliły bombowiec nurkujący zidentyfikowany jako Val.

 
Pełna wersja artykułu w MSiO Numer Specjalny 5
 

 


Michał Kopacz


 

 

 

Działalność operacyjna japońskich okrętów

 

podwodnych w Bitwie na Morzu Filipińskim

 

 

 

W przeciwieństwie do sukcesów amerykańskich okrętów podwodnych japońscy podwodniacy po raz kolejny ponieśli totalną porażkę. Kompletnie chybiona strategia ich użycia doprowadziła do zatopienia, aż 17 z 29 użytych jednostek, które brały udział w walkach o Mariany. Zostały one głównie zatopione przez amerykańskie niszczyciele i samoloty. Nie zatopiły ani nawet nie uszkodził, żadnego amerykańskiego okrętu (choć zgłoszono zatopienie lotniskowca typu Saratoga 19 czerwca w pobliżu wysp Rota i Saipan). Nie przekazały też żadnej istotnej informacji o ruchach amerykańskiej floty i nie przeszkodziły w lądowaniu na wyspach. Ich jedynym wymiernym sukcesem była ewakuacja uziemionego personelu lotniczego.



 

 



Japoński plan operacyjny zakładał, iż najbardziej odpowiednim rejonem do zaatakowania nieprzyjacielskiej floty byłyby wody okalające wyspy Palau na Karolinach. Dałoby to możliwość użycia okrętów podwodnych oraz dużej ilości samolotów operujących z baz lądowych. Początkowo wszystko wskazywało na to, że japońscy sztabowcy słusznie przewidzieli kierunek nieprzyjacielskiego natarcia. Amerykańskie lotniskowce wielokrotnie atakowały cele położone na Nowej Gwinei i Karolinach. Głównodowodzący japońską flotą adm. Toyoda do końca nie wiedział jednak, co będzie celem głównego amerykańskiego uderzenia: Mariany, Filipiny, czy Karoliny. Zgodnie z takim właśnie „życzeniowym myśleniem” opracowano koncepcję użycia okrętów podwodnych. Po rajdach zespołów amerykańskich lotniskowców na bazę marynarki w Truk w lutym i marcu 1944 r. dowódca Szóstej Floty (okrętów podwodnych) wadm. Takeo Takagi postanowił przenieść swoją kwaterę na Saipan (nie była to zbyt rozsądna decyzja ze względu na brak odpowiedniego zaplecza dla mających tam bazować jednostek). W Truk pozostawiono 7. Flotyllę Okrętów Podwodnych kadm. Nabauro Owady złożoną głównie z mniejszych okrętów podwodnych typów RO. Na początku maja ze Sztabu Połączonej Floty nadeszły rozkazy o wysłaniu kilku jednostek w rejon Wysp Marshalla, gdzie pojawiały się czasami amerykańskie lotniskowce oraz o ustanowieniu linii patrolowej, rozciągającej się pomiędzy wyspą Manus w pobliżu Wysp Admiralicji (18 maja na wyspie tej została ustanowiona baza US Navy) i Truk. Linię tę musiała przeciąć amerykańska flota płynąca w kierunku wysp Palau, czy Filipin. Takagi wysłał na Marshalle jedynie cztery okręty podwodne. Już 10 maja z portu Yokosuka w morze wyszedł okręt podwodny I-10 wyposażony w pokładowy wodnosamolot. Za jego pomocą miano rozpoznać amerykańskie kotwicowisko floty na atolu Majuro (amerykańską bazę marynarki ustanowiono tam 4 maja). Kilka dni później z taką samą misją wyruszył z Kure I-38. 15 maja port w Yokosuka opuścił okręt podwodny RO-42 – jednostka flagowa 34. Dywizjonu Szóstej Floty pod dowództwem por. Yoshinosuke Kudo (na pokładzie znajdował się również dowódca dywizjonu kmdr por. Takashi Yamada). Został on skierowany na rekonesans w okolice atolu Kwajalein oraz wyspy Majuro. Wreszcie 23 maja z Saipanu wyszedł w morze RO-44, który otrzymał zadanie obserwacji amerykańskiej bazy na atolu Eniwetok. Wadm. Takagi większe zagrożenie widział w rejonie Wysp Admiralicji i Nowej Gwinei. Skierował tam 10 jednostek. 15 maja z baz w Japonii na patrol pod Nową Irlandią i Nową Gwineą wyszły okręty podwodne I-41, I-53 i I-44. Ostatnia z jednostek została wyposażona w radar dozoru powietrznego Typu 13. Dowódca kmdr ppor. Minoru Yokota chyba zbytnio zaufał technice i jego okręt został przyłapany na powierzchni przez amerykański samolot patrolowy PB4Y Privateer. Pomimo awaryjnego zanurzenia bomby eksplodowały niebezpiecznie blisko. Ciężko uszkodzony I-44 musiał się wynurzyć. Nadchodzący szkwał skrył japoński okręt i uratował go od niechybnego zatopienia. 5 czerwca I-44 powrócił do Kure i nie mógł już wziąć udziału w nadchodzącej bitwie. Siedem okrętów podwodnych typu RO miało ustanowić linię patrolową o kryptonimie NA. Były to: RO-104, RO-105, RO-106, RO-108, RO-109, RO-112 i RO-116. Wszystkie wymienione jednostki ukończono już w trakcie trwania wojny i w większości obsadzono mało doświadczonymi załogami. Okręty te zwane typem KS (Kaisho) były małymi, nowoczesnymi jednostkami o wyporności nawodnej zaledwie 600 ts, a dopuszczalna głębokość zanurzenia wynosiła 75 m. Ich uzbrojenie składało się z czterech dziobowych wyrzutni torped kal. 533 mm i jednej 76 mm armaty. Załogę stanowiło 38 oficerów i marynarzy. Okręty nie dysponowały radarami, lecz wyposażono je w urządzenia wykrywające fale radarowe typu E-27.

USS England kontra linia patrolowa NA
Japońskie dowództwo wraz z działaniami ofensywnymi kontynuowało również rutynowe misje transportowe z zaopatrzeniem dla japońskich garnizonów znajdujących się poza „linią frontu”. Okręt podwodny I-176 wyruszył z bazy w Truk 10 maja, kierując się na wyspę Buka w pobliżu północnego końca Bougainville. Już dwa dni później został wykryty przez amerykański samolot rozpoznawczy. Do poszukiwań skierowano 94. Dywizjon Niszczycieli (Franks, Haggard, Hailey, Johnson). 16 maja w pobliżu wyspy Buka amerykańskie okręty nawiązały kontakt sonarowy z japońskim okrętem. Po 20-godzinnym polowaniu I-176 został ostatecznie zatopiony. Zwycięstwo zapisano niszczycielowi Franks. 14 maja z Truk w kierunku Bougainville wyruszył również I-16. Miał dostarczyć pojemniki z ryżem dla garnizonu w pobliżu Buin. Tuż przed wyjściem w morze dowódca okrętu wysłał informację do dowództwa 7. Flotylli Okrętów Podwodnych ze swoim przewidywanym czasem dotarcia. Jego wiadomość znalazła drogę nie tylko do adresata – została przechwycona i rozszyfrowana przez stację nasłuchową US Navy w Honolulu. Jeszcze tego samego dnia wywiad przechwycił informacje o ustanowieniu przez japońskie okręty podwodne linii patrolowej o kryptonimie NA pomiędzy Wyspami Admiralicji i Truk. Na spotkanie japońskich jednostek z Tulagi na Salomonach wyszedł 39. Dywizjon Eskortowy. Składał się on z dopiero co przybyłych na Salomony nowych niszczycieli eskortowych George i Raby oraz dołączonego z 40. Dywizjonu Englanda dowodzonego przez kpt. Waltona B. Pendletona. Okręt ten był nową jednostką nazwaną na cześć marynarza poległego podczas ataku na Pearl Harbor (ppor. John Charles England zginął na pancerniku Oklahoma ratując z przewróconego już wraku trzech marynarzy – sam nie zdążył się wydostać), która dopiero skończyła swój cykl szkoleniowy. Trzy jednostki stanowiły specjalizowaną grupę do zwalczania okrętów podwodnych (tzw. hunter-killer group). Wszystkie okręty wyposażono w nowy rodzaj broni przeciw okrętom podwodnym – wieloprowadnicowe miotacze małych kontaktowych bomb głębinowych Mark 10, amerykański odpowiednik słynnych angielskich „jeży” („hedgehog” ). Początkowo „jeże” nie odnosiły wielkich sukcesów, jednak w 1944 r. po wypracowaniu odpowiednich technik ataku i wprowadzeniu skuteczniejszych sonarów zaczęły pokazywać swoją śmiertelną skuteczność. 24 pociski „jeża” odpalane w jednej salwie, wpadały do wody w odległości ok. 180 m przed dziobem okrętu, pokrywając powierzchnię o średnicy ok. 50 m. Główną zaletą miotaczy było strzelanie wprzód – cel był „widziany” przez sonar, aż do chwili odpalenia pocisków (przy ataku bombami głębinowymi okręt podwodny przez pewien czas znajdował się w „martwym polu” i miał szansę na wykonanie uniku). Dodatkowo niecelne pociski nie wywoływały turbulencji, co pozwalało utrzymać kontakt z celem. Uzbrojenie przeciwko okrętom podwodnym uzupełniało osiem miotaczy bomb głębinowych oraz dwie rufowe zrzutnie. Jednostki wyposażono w trzy armaty kal. 76 mm i trzyrurową wyrzutnię torpedową. Na pokładzie Englanda znajdował się dowódca 40. Dywizjonu (kmdr ppor. Charles A. Thorwall), lecz ze względu na starszeństwo dowodzenie całością zespołu objął dowódca 39. Dywizjonu kmdr ppor. Hamilton Hains (jednostką flagową był niszczyciel George). 19 maja I-16 został wykryty przez samolot rozpoznawczy marynarki, który przekazał pozycję japońskiej jednostki do niszczycieli grupy poszukiwawczej. Po południu sonar Englanda nawiązał kontakt. W piątym ataku wykonanym za pomocą dziobowego miotacza uzyskano trafienia 4-6 pocisków. Dwie minuty później pod rufą niszczyciela dało się odczuć potężną eksplozję, która wstrząsnęła całym okrętem. Po chwili na powierzchnię wypłynęły szczątki japońskiego okrętu w tym kauczukowe pojemniki z ryżem. Okręt podwodny I-16 stał się pierwszą ofiarą niszczyciela England. Zespół ruszył dalej na północ, by rozpocząć poszukiwania japońskiej linii patrolowej NA „od góry w dół” w kierunku wyspy Manus.


 
Pełna wersja artykułu w MSiO Numer Specjalny 5
 

 


Krzysztof Zalewski


 

 

 

Przed decydującą bitwą

 

 

 

Do końca 1943 r. Japończycy umocnili się na zdobytych pozycjach (grudzień 1941-kwiecień 1942 r.). Klęska w Bitwie o Midway zastopowała ofensywę w kierunku Centralnego Pacyfiku. Późniejsze walki w rejonie Wysp Salomona oraz Nowej Gwinei zmierzające do izolacji Australii zakończyły się poważnymi stratami.



 

 


Jeszcze do połowy roku 1943 r. Japończycy usiłowali utrzymać inicjatywę operacyjną, lecz powoli przechodziła ona na stronę przeciwnika. Nie mogąc kontynuować działań ofensywnych dowództwo Cesarskiej Marynarki Wojennej wypracowało strategię zmierzającą do zachowania dotychczasowych zdobyczy na Pacyfiku i odparcia ewentualnych uderzeń przeciwnika. Zajęte terytorium podzielone zostało na cztery obszary: północno-wschodni (Kuryle), centralny (centralny Pacyfik), południowo-wschodni (Nowa Brytania - Nowa Gwinea), południowo-zachodni (Malaje - Indie Holenderskie). Ponadto istniał utworzony jeszcze przed grudniem 1941 r. obszar Chin, a terytorium samej Japonii podzielone było na morskie dystrykty. Na wymienionych obszarach siły powietrzne stanowiące integralną część marynarki wojennej zorganizowane były zarówno we Floty Powietrzne, którym podlegały jednolite związki lotnicze - Flotylle Powietrzne jak i morsko-lotnicze jednostki bazowe w skład których wchodziły obok lekkich jednostek nawodnych Bazowe Siły Powietrzne wyposażone głównie w samoloty patrolowe. Na początku marca 1944 r. na obszarze południowo wschodnim działała 11. Flota Powietrzna, której podlegała 26. Flotylla Powietrzna (151., 251. 253. Grupa Powietrzna). W Japonii stacjonowała 12. Flota Powietrzna składająca się z 27. Flotylli Powietrznej (252., 452., 752. i 801. Grupa Powietrzna) i 51. Flotylli Powietrznej (203., 502., 553. i 701. Grupa Powietrzna). W Indiach Holenderskich i na Malajach stacjonowała 13. Flota Powietrzna dysponująca dwoma Flotyllami Powietrznymi: 23. Flotylla Powietrzna (153., 381., 753. Grupa Powietrzna) i 28. Flotylla Powietrzna (331., 551., 705. i 851. Grupa Powietrzna). Na Centralnym Pacyfiku znajdowała się 14. Flota Powietrzna. W jej składzie znajdowały się: 22. Flotylla Powietrzna (202., 301., 503. 551. i 755. Grupa Powietrzna) i wycofana z działań nad Nową Brytanią 26. Flotylla Powietrzna (201., 501. i 751. Grupa Powietrzna). Na Centralnym Pacyfiku poza 14. Flotą Powietrzną, istniały jeszcze 4. Powietrzne Siły Bazowe, które dysponowały 902. Grupą Powietrzną wyposażoną w wielkie łodzie latające Kawanishi H8K2 Emilly uzupełnione starszymi H6K4 Mavis. Były one rozmieszczone na Wyspach Palau, na Marianach i w Truk1. Były to siły w miejscu, które w wypadku zagrożenia miały zostać poważnie wzmocnione. Dużą zaletą łodzi latających było to, iż były one wyposażone w radar przeszukiwania powierzchni morza typu H-6. Wymienione jednostki były przyporządkowane terytorialnie, lecz ich siła pozwalała prowadzić jedynie działania defensywne. Czynnikiem decydującym miał być odwód strategiczny, kierowany w zależności od potrzeb na wybrany odcinek działań. Utworzone siły miały umożliwić podjęcie działań zaczepnych, lub wyeliminowanie sił przeciwnika w przypadku zagrożenia inwazją. Skupione siły miały doprowadzić do stoczenia decydującej bitwy, w której zamierzano rozbić US Navy. W opracowanych założeniach siły inwazyjne miały zostać zgniecione połączonym uderzeniem sił powietrznych zarówno z baz lądowych jak i lotnictwa pokładowego. Celem uniknięcia utraty lotniskowców zakładano, że uderzenie lotnictwa pokładowego, zostanie wykonane z odległości przekraczającej skuteczną odpowiedź przeciwnika. Ułatwić to miał nie tylko większy zasięg japońskich samolotów niż ich amerykańskich odpowiedników, ale również oparcie działań o bazy lądowe. Po wykonaniu misji samoloty pokładowe miały wracać na macierzyste lotniskowce, lub przed powrotem otrzymać zaopatrzenie w bazach lądowych i wykonać kolejne uderzenie. Wypracowano także oryginalne rozwiązanie dotyczące zaopatrywania powracających z uderzenia samolotów pokładowych. W oparciu o kadłub trzeciego superpancernika typu Yamato postanowiono stworzyć lotniskowiec Shinano, który miał być pływającym lotniskiem etapowym. Na okręcie miała zostać zgromadzona duża ilość amunicji i paliwa lotniczego do zaopatrywania samolotów z innych lotniskowców. Shinano miał swym zaopatrzenie wspierać kilka lotniskowców typu Unryu, na których na etapie konstrukcyjnym ograniczono ilość zaopatrzenia lotniczego. Początkowo lotniskowiec Shinano nie miał posiadać własnej pokładowej jednostki lotniczej. Nieco później to ostatnie założenie zweryfikowano, decydując się na wprowadzenie skromnej grupy lotniczej składającej się z 18 myśliwców, mającej zapewnić osłonę przeciwlotniczą, a następnie skład grupy rozszerzono o samoloty uderzeniowe i rozpoznawcze (18 + 2 myśliwców A7M1, 18 + 2 bombowców nurkujących B7A1 i 6 + 1 samolotów rozpoznawczych C6N1). Taktyka działania zespołu lotniskowców składającego się z Shinano i kilku jednostek typu Unryu miała być następująca: w czasie decydującej bitwy powietrzno- morskiej z lotniskowców Unryu miały wystartować grupy powietrzne. Po wykonaniu zadania nie miały one jednak wracać na własny okręty, lecz odtwarzać gotowość bojową na Shinano. Macierzyste lotniskowce w tym czasie miały oddalić się z rejonu działań bojowych aby nie stać się obiektem ataku okrętów podwodnych i lotnictwa wroga. Ta taktyka pozwalała na ograniczenie niebezpieczeństwa zatopienia lotniskowców typu Unryu, które jak większość japońskich jednostek tej klasy były bardzo słabo opancerzone. Lotniskowiec Shinano, który miał znajdować się na wysuniętej pozycji został doskonale na kontratak lotnictwa przeciwnika przygotowany. Projektanci oceniali, że Shinano powinien przetrwać co najmniej dwadzieścia trafień torpedami, co przy zakładanej odporności opancerzonego pokładu lotniczego na 500 kg bomby dawało Shinano dużą szansę na przeżycie. Liczono się z utratą lotniskowca w decydującej bitwie, lecz przewidywany charakter starcia w pełni uzasadniał tego rodzaju ofiarę.

 
Pełna wersja artykułu w MSiO Numer Specjalny 5
   

 


Wojciech Holicki


 

 

 

Trzy z „Wielkiej Piątki”

 

Pancerniki Tennessee, California i West Virginia

 

 

Gdy 7 grudnia 1941 r. japońskie samoloty odlatywały znad Pearl Harbor, pięć z ośmiu znajdujących się w hawajskiej bazie pancerników US Navy nie było zdolnych do działań bojowych i tym samym osiągnięty został cel strategiczny ataku. Dla Amerykanów nalot stanowił niezwykle dotkliwy, zawstydzający cios, więc trudno się dziwić, że rząd w Waszyngtonie, chcąc jak najbardziej pomniejszyć rozmiar poniesionych strat, szybko podjął decyzję o podniesieniu, wyremontowaniu i ponownym wcieleniu do służby zatopionych okrętów. W przypadku trzech pancerników oznaczała ona daleko idącą przebudowę, dostosowującą je do wykonywania zupełnie innych zadań niż te, które stały za ich powstaniem.



 

 



Cumujące w Pearl Harbor pancerniki miały za sobą długą służbę. Najstarsze z nich, zbudowane w latach 1912-16 Nevada, Oklahoma, Pennsylvania i Arizona, zdążyły przejść szeroko zakrojone modernizacje. Sytuacja w przypadku tzw. „Wielkiej Piątki” czyli nowszych jednostek typu Tennessee (Tennessee i California, 1916-21) oraz Colorado (Colorado, Maryland i West Virginia, 1917-23) była odmienna. Okręty te, o pierwotnej wyporności pełnej ok. 33200 lub 33600 ts, miały potężne uzbrojenie (pierwsze 12 armat 356 mm, a drugie osiem 406 mm, w czterech wieżach), gruby pancerz (pas burtowy 343- 203 mm, pokład 89 mm), dobrze skonstruowany system ochrony podwodnej części kadłuba oraz napęd turboelektryczny, pozwalający na rozwijanie ok. 21 w. Od poprzedników odróżniały je dużo większy pomost bojowy i dwa kominy, natomiast maszty, zwieńczone przez rozbudowane stanowiska kierowania ogniem artylerii głównej, pozostały „tradycyjnymi” konstrukcjami kratownicowymi. Ażurowe maszty miały swoje zalety, ale i poważne wady. Stanowiły więc obiekt największej krytyki, ale propozycje ich zamiany na solidne trójnożne nie zostały zrealizowane. Do końca lat 20. XX w. na „Wielkiej Piątce” zamontowano katapulty (pokład rufowy i strop wieży nr 3) dla wodnosamolotów pokładowych, artylerię średnią utworzyło 10 zamiast pierwotnych 14 armat 127 mm L/51, a uzbrojenie plot. 8 również pojedynczych armat 127 mm L/25. W październiku 1931 r. dowództwo sił liniowych US Navy oceniło, że zarówno pancerz, jak i system ochrony podwodnej części kadłuba najnowszych pancerników nie wymaga zmian. Rosnące zagrożenie z powietrza sprawiło natomiast, że za konieczne uznano pogrubienie stropów wież oraz pokładu pancernego (o 51 mm). Oznaczało to zwiększenie ciężaru okrętów o 1319 ts i tym samym konieczność dodania odpowiedniej wielkości zbiorników wypornościowych (myślano o zwiększeniu szerokości maks. kadłuba z dotychczasowych niecałych 30 do 32,3 m). Zaproponowano  także modernizację systemów kierowania ogniem, ulepszenie podnośników amunicyjnych, wzmocnienie artylerii plot. drogą dodania dwóch stanowisk poczwórnie sprzężonych działek 28 mm oraz wymianę urządzeń napędowych dla utrzymania dotychczasowej prędkości maksymalnej. Spowodowany przez Wielki Kryzys, brak pieniędzy w budżecie państwa sprawił, że propozycje nie zostały zaaprobowane, choć koszty modernizacji znacznie obniżono, m.in. przez rezygnację z wymiany maszyn (miały być tylko gruntownie wyremontowane i ulepszone). „Zamrożenie” nie wykluczało jednak dalszych prac projektowych, rok później zaplanowano np. zwiększenie liczby stanowisk działek do czterech. Na początku 1934 r. biuro konstrukcyjne US Navy ponowiło propozycję dodania okrętom „bąbli”, zwracając uwagę na fakt, że przy pełnym zapasie paliwa są przeciążone i ich linia wodna znajduje się ponad 1,5 m wyżej niż zakładano, co oznacza spore zagrożenie dla stateczności w razie uszkodzeń burty. Modyfikacja miała zmniejszyć zanurzenie o ok. 0,5 m, w każdym przypadku pobyt w stoczni powinien był trwać sześć miesięcy.

Temat modernizacji „Wielkiej Piątki” powrócił dopiero trzy lata później i do października 1938 r. powstało wiele projektów zmian. Żaden nie przewidywał pogrubienia pokładu pancernego, tym razem postulowano np. wyposażenie Tennessee i Californii (potem doszedł jeszcze Maryland) w nowoczesne SKO artylerii głównej, zainstalowane na nowych, podobnych do smukłych wież masztach. Później propozycje obejmowały ulepszenie systemu KO artylerii plot. (proponowane dalocelowniki Mk 33 mogły efektywnie śledzić coraz szybsze samoloty), unowocześnienie centrali artyleryjskiej, wymianę dalmierzy wieżowych, skrócenie masztów (ewentualnie usunięcie rufowego) oraz wymianę kotłów na mniejsze (dla uzyskania przestrzeni pod rozbudowę wspomnianej centrali). Dla „kadłubowców” najważniejsze z kolei były „bąble”, zwiększające szerokość maks. kadłuba do 33 m i wyporność pełną do 39600 ts. Wszystkie te postulaty znów pozostały na papierze, ze względu na związane z nimi koszty. W listopadzie 1938 r. sekretarz marynarki wojennej, uzasadniając odmowę, stwierdził, że przeznaczenie pieniędzy na modernizację „Wielkiej Piątki” oznaczałoby zmniejszenie tych na budowę nowych pancerników, lepszych od nawet w pełni przebudowanych jednostek. W 1939 r. Kongres przyznał jednak 6,6 mln dolarów na niektóre z proponowanych modyfikacji, w tym „bąble”.

Po wybuchu II wojny światowej szybko stało się jasne, że konieczne jest unowocześnienie i wzmocnienie artylerii plot. okrętów US Navy. Utworzony wiosną 1940 r. komitet doradczy kadm. Kinga zarekomendował w przypadku starych pancerników wymianę armat 127 mm L/25 i 127 mm L/51 (dziesiątka tych drugich tworzyła uzbrojenie przeciwko lekkim jednostkom nawodnym) na uniwersalne 127 mm L/38, dodanie sześciu stanowisk działek 28 mm oraz modyfikacje konstrukcji w celu poszerzenia pól ich ostrzału. Ponad rok później, na bazie brytyjskich doświadczeń z walk na Morzu Śródziemnym, gremium to zaproponowało uzbrojenie złożone z 16 wspomnianych armat (8xII), takiej samej ilości działek 40 mm Bofors (4xIV) i ośmiu pojedynczych działek 20 mm Oerlikon. Rozwiązaniem tymczasowym miało być dodanie do dotychczasowego czterech stanowisk działek 28 mm. Gdy okazało się, że produkcja nie nadąży za potrzebami, postanowiono zamienić je na armaty plot. 76 mm L/50. Gdy Japończycy zaatakowali Pearl Harbor, uzbrojenie plot. będących tam czterech okrętów (Colorado znajdował się w stoczni Puget Sound, w Bremerton na zachodnim wybrzeżu USA) tworzyło więc 8 armat 127 mm L/25, cztery 76 mm L/50 oraz 8-11 kaemów 12,7 mm. Stanowiska armatnie otoczone były przeciwodłamkowymi „barbetami”, a obsługę jednej ze 127 mm na West Virginii od czerwca chroniła głęboka maska z blachy grubości 6,3 mm, ważąca ponad 700 kg2. Potencjalne zwiększenie wyżej położonych mas oznaczało konieczność zadbania o stateczność „Wielkiej Piątki”. We wrześniu 1940 r. biuro konstrukcyjne oceniło, że montaż „bąbli” zajmie w przypadku każdego okrętu 3-4 miesiące i będzie kosztować 750 tys. dolarów. Na początku października zapadła decyzja o podjęciu prac. Ich harmonogram przewidywał, że jako pierwszy w stoczni Puget Sound znajdzie się Maryland (luty-maj 1941 r.), a potem „bąble” otrzymają West Virginia (maj-sierpień), Colorado (lipiec-październik), Tennessee (styczeń-kwiecień 1942 r.) i California (marzec-czerwiec). W grudniu 1940 r. podjęto decyzję, że najpierw do Bremerton popłynie Colorado, a potem przyjdzie kolej na West Virginię. Obciążenie stoczni innymi pracami sprawiło, że planowane terminy nie zostały dotrzymane i Maryland opuścił ją dopiero 1 sierpnia.

 
Pełna wersja artykułu w MSiO Numer Specjalny 5
 

 


Adam Fleks


 

 

 

Pierwsza bitwa na kopenhaskiej

 

redzie, 2 kwietnia 1801 roku

 

(dokończenie)



Bitwa na redzie Kopenhagi zakończyła się zwycięstwem Nelsona nie tylko ze względu na jego faktyczną przewagę, lecz również z powodu duńskich błędów w dowodzeniu. Stanowiła ponurą zapowiedź ogromnych zniszczeń, których doznało miasto ze strony Brytyjczyków podczas oblężenia w 1807 roku.



 

 


Trzeba przyznać, że brak sprawnego i scentralizowanego dowództwa po stronie duńskiej bardzo Anglikom pomógł. W przeddzień bitwy adm. Parker przyjął propozycję Nelsona zaatakowania Kopenhagi od północy przez żeglowny tor Renden i od południa przez tor Kongedybet. Silniejszym zespołem południowym dowodził sam Nelson, mając do dyspozycji dziesięć okrętów liniowych – Edgar (74 działa), Elephant (74), Ganges (74), Monarch (74), Defiance (74), Russell (74), Bellona (74), Agamemnon (64), Ardent (64) i Polyphemus (64), dwie duże nietypowe jednostki – Isis (50) i Glatton (56), cztery fregaty – Désirée (36), Amazon (38), Blanche (36) i Alcmene (32), dwie korwety – Arrow (30) i Dart (30)1, siedem trójmasztowych jednostek moździerzowych i dwanaście mniejszych okrętów. Łącznie było to 37 okrętów niosących 1280 dział różnego wagomiaru i mających około 9400 ludzi na pokładach. 1 kwietnia eskadra brytyjska ruszyła na południe, kotwicząc przed mielizną Middelgrunden, poza zasięgiem ognia fortu Trekroner, leżącego w odległości 2,5 Mm od mielizny. Po bezskutecznym oczekiwaniu na poddanie się Duńczyków Nelson o godz. 15.30 ruszył powoli dalej w kierunku południowym. Po przejściu Hollanderdybet około 20.00 dotarł do południowego krańca mielizny Middelgrunden, gdzie zaczął być ostrzeliwany przez baterię Strickera oraz prawoskrzydłowe okręty duńskie. Następnego dnia okręty Nelsona ruszyły około godz. 10.00. Na czele szedł okręt liniowy Edgar. Sam Nelson znajdował się w środku szyku na pokładzie 74-działowca Elephant. Jednostki moździerzowe podążały na końcu. Przy samym wejściu na tor Kongedybet zaczęły się kłopoty. Agamemnon wszedł na mieliznę po lekkim zejściu z kursu. To samo stało się następnie z okrętami liniowymi Russell oraz Bellona. Chociaż pierwsze salwy zostały wystrzelone przez Duńczyków około 10.45, a Anglicy odpowiadali swoimi salwami płynąc równocześnie do przodu, by zająć ustalone wcześniej pozycje, to jednak walka artyleryjska rozgorzała na dobre dopiero w południe.

 
Pełna wersja artykułu w MSiO 12/2010
   

JPAGE_CURRENT_OF_TOTAL