Andrzej Kiński


 

 

 

M120, LPG i PMN z CPW HSW

 

 

 

Centrum Produkcji Wojskowej Huty Stalowa Wola S.A. to jedno z niewielu przedsiębiorstw polskiej „zbrojeniówki”, które – pomimo trwającego kryzysu i związanych z tym nieuchronnych oszczędności – i dziś stara się utrzymać zdolności produkcyjne i kontynuuje kluczowe programy badawczorozwojowe, dające nadzieję na pojawienie się zupełnie nowych wyrobów. Kryzys nie będzie wszak trwał wiecznie, a bogata oferta CPW HSW, oparta w większości na nowych i nowoczesnych wyrobach, rokuje szanse na nowe kontrakty nie tylko na polskim rynku, ale i zamówienia zagraniczne.

 
 

 


W czasie odwiedzin dziennikarzy NTW w drugiej połowie sierpnia br. praca w halach CPW HSW S.A. naprawdę wre. W ostatniej fazie przygotowań do przekazania znajduje się 6 kolejnych zmodernizowanych wyrzutni rakietowych WR-40 Langusta. Dotąd dostarczono ich już 18, wszystkie do 5. Lubuskiego Pułku Artylerii z Sulechowa. CPW, dzięki rządowemu pakietowi pomocowemu, przewidującego sfinansowanie zamówień MON ze środków Agencji Rozwoju Przemysłu, uzyskało potwierdzenie zapisów kontraktu z 22 kwietnia 2008 r. na 36 Langust (wraz z opcjami po 12 w latach 2008, 2009 i 2010). Nie jest wykluczone, że całość tego zamówienia zostanie zrealizowana do końca bieżącego roku, przy czym wysoce prawdopodobne jest rychłe zawarcie przez Departament Zaopatrywania Sił Zbrojnych MON kolejnej umowy, tym razem opiewającej na 24 wyrzutnie. Opinie użytkowników o Languście są bardzo dobre, a i ich producent myśli o wprowadzeniu w niej kolejnych modyfikacji, polegających m.in. na zastosowaniu elektrycznych napędów naprowadzania wyrzutni w azymucie i elewacji.

Trwają także niezbędne regulacje systemów prototypu 120 mm samobieżnego moździerza M120 (znanego też jako Rak, aczkolwiek to oznaczenie dotyczy całego modułu kompanijnego) przed, planowanym na jesień, kolejnym cyklem strzelań doświadczalnych. Do moździerza wrócimy nieco później, a na razie przejdźmy parę metrów ku lśniącej nowością 155 mm armatohaubicy Krab. Nie jest to bynajmniej nowy egzemplarz, ale prototyp nr 2, skompletowany w 2001 r., który był już mocno wyeksploatowany po intensywnych próbach, stąd jego nośnik – Uniwersalne Podwozie Gąsienicowe (UPG) – w ubiegłym roku trafił na remont średni do producenta – gliwickiego Ośrodka Badawczo-Rozwojowego Urządzeń Mechanicznych. Niedawno wrócił do Stalowej Woli, a do Gliwic pojechał jego starszy brat. W czasie remontu nośnik został także zmodernizowany, niektóre elementy opancerzono, aby osiągnąć wymagany stopień osłony balistycznej wg STANAG 4569 na poziomie III z przodu i II z boków oraz z tyłu, we wnętrzu pojawiły się wykładziny wygłuszające, zmieniono także osłony górnych gałęzi gąsienic z metalowych na wykonane ze zbrojonej gumy. Równolegle w Stalowej Woli wyremontowano wieżę, czego świadectwem jest także pojawienie się na końcu lufy nowego, nie wymagającego bieżącej obsługi, hamulca wylotowego. Poprzedni zapożyczono bezpośrednio z haubicoarmaty AS90 i nie był on do końca odpowiedni dla działa z lufą o długości 52 kalibrów. Nowy bardzo przypomina ten, który został zastosowany w słowackiej 155 mm armatohaubicy samobieżnej Zuzana.

 

Pełna wersja artykułu w magazynie NTW 9/2009